Autoren
Produkte filtern
Innerhalb von wenigen Minuten möchte Wilhelm Pahls das Wichtigste aus der Bibel erklären. Er ist davon überzeugt: Wenn jemand das umsetzt, was er hier liest, wird er gerettet für alle Ewigkeit. In dieser Schrift beschreibt er die Verlorenheit des Menschen. Aufgrund unserer Sünde sind wir alle von Gott getrennt. Doch es gibt einen Weg der Rettung. Wer Jesus im Glauben als seinen Erretter annimmt, bekommt Vergebung seiner Sünden und wird ein Kind Gottes. Er wird gerettet. Diese Verteilschrift ist gut zur weiten Verbreitung geeignet.
8 Seiten, Best.-Nr.: 69-20
In unserer vom philosophischen Materialismus geprägten Zeit sind wir weithin in eine Denkfalle geraten, wonach es nur noch das geben darf, was aus der Materie abgeleitet werden kann. Wer aber die Bibel aufmerksam liest, stößt immer wieder auf Aussagen, die für uns im 21. Jahrhundert bei aller modernen wissenschaftlichen Erkenntnis schwer verständlich sind. So heißt es z.B. in Psalm 139,5: „Von allen Seiten umgibst du mich und hältst deine Hand über mir.“Werner Gitt erklärt in diesem Artikel, dass wir aus uns heraus den uns gegebenen Ereignishorizont nicht überwinden können, aber mit Gott gelingt es. Gott ist nicht an unsere dreidimensionale Welt gebunden. Die Bibel weist uns auf höhere Dimensionen hin. Dies erklärt, dass Gott auf übernatürliche Weise in unser Leben eingreifen kann. Sie zeigt uns aber auch, dass Gott uns einlädt zu ihm zu kommen und dass derjenige, der an Jesus glaubt, das ewige Leben hat.
10 Seiten, Best.-Nr.: 139-20
Kosten- und Verteilhinweis: Dieser Artikel gehört zum kostenpflichtigen Sortiment und eignet sich vorrangig für die gezielte Weitergabe an einzelne Personen. Religion ist eine Suche nach Gott. Das Evangelium dagegen ist die frohe Botschaft, dass Jesus auf der Suche nach uns Menschen ist. Die beste Religion betont die Notwendigkeit einer äußeren Umgestaltung. Das Evangelium jedoch beginnt mit einer inneren Umgestaltung. Genau das möchte Gott dir schenken. Jesus ist gekommen zu suchen und zu retten, was verloren ist.Aus dem Inhalt: „... es gibt Tausende von Religionen, aber nur ein Evangelium. Religionen sind von Menschen erdacht, das Evangelium jedoch ist die Offenbarung göttlicher Gedanken.“Wilhelm Pahls ist ein gern gehörter Evangelist, der aus Überzeugung und reicher Erfahrung spricht. Er versteht es, die Fragen und Probleme unserer Zeit verständlich anzusprechen und Antworten zu geben. Religia czy ewangelia Droga Czytelniczko, drogi Czytelniku! W tym artykule chciałbym wskazać na różnicę pomiędzy religią a ewangelią. Zacznijmy od prostego przykładu: Jakiś czas temu przeczytałem, iż młode mamy, w przeciwieństwie do swych mężów, robiąc zakupy, zwracają baczną uwagę na ceny produktów, doskonale też orientują się, gdzie można kupić tanio i dobrze. Zaskakujące jest jednak to, że jeśli chodzi o kupowanie jedzenia dla swych niemowlaków, to prawie zawsze wybierają to najdroższe. Przyjrzano się bliżej tej sprawie i szybko znaleziono przyczynę. Młode mamy wiedzą, że właściwie to one powinny karmić swoje dzieci piersią. Ale ponieważ nie czynią tego (a niektóre nie mogą), to chcą dać swym dzieciom najlepszy zamiennik. Dlatego też wybierają najdroższe produkty przeznaczone dla początkowego okresu żywienia niemowląt. Gdyby tego nie robiły, w jakiejś mierze czułyby się winne. Jest to interesujące. Dziś chcemy zastanowić się nieco nad przyczyną tego rodzaju podejścia w kontekście naszego tematu „Religia czy Ewangelia”. Boży punkt widzenia. Wszyscy mamy sumienie, które mówi nam, co jest dobre, a co złe. Na przykład, jeśli rozmawiasz z nałogowym palaczem i powiesz mu: „To niedobrze, że palisz sześćdziesiąt papierosów dziennie”, to on może ci odpowiedzieć: „Robię z moimi pieniędzmi, co mi się podoba. Wędzone mięso jest trwalsze. Znam kogoś, kto nie wypuszcza fajki z ręki, a ma dziewięćdziesiąt pięć lat”. Odpowiedź mogłaby brzmieć tak albo podobnie. Jednak w głębi duszy on wie, że masz rację. Jeśli rozmawiasz z pijakiem i mówisz mu: „To, co robisz, jest bardzo złe”. Wtedy on może odpowiedzieć: „Ja akurat to lubię. Poza tym, mogę robić ze swoimi pieniędzmi, co chcę i nikogo nie powinno to obchodzić”. Ale on wie bardzo dobrze, że masz rację. Jeśli z kolei porozmawiasz z cudzołożnikiem, to może będzie się usprawiedliwiał i udawał, że prowadzi właściwe życie, ale dobrze wie, że jest oszustem. Jego sumienie też mu mówi: „To, co robisz, nie jest właściwe”. Biblia uczy nas, że od czasu upadku, wszyscy jesteśmy oddzieleni od Boga. Po jednej stronie jest święty Bóg, a po drugiej – grzeszny człowiek. W Biblii czytamy (Księga Izajasza 59,1-2), że grzech jest przegrodą pomiędzy nami a naszym Bogiem. To oddzielenie jest całkowite. Upadek i jego konsekwencje dotyczą wszystkich ludzi, każdej jednostki, bez wyjątku. W Liście do Rzymian 7,18 czytamy, że w nas, ludziach, nie ma nic dobrego. Niektórzy jednak uważają, że człowiek ma „dobry rdzeń”. To jest wielkie kłamstwo. Ci ludzie nie znają samych siebie. Biblia naucza, że nie można w nas znaleźć absolutnie niczego dobrego. Chociaż przez upadek oddaliliśmy się od Boga, Bóg nadal ma punkt oddziaływania na człowieka. Tym punktem jest jego sumienie. Możesz o tym przeczytać w Liście do Rzymian 2,14-15. Biblia mówi nam również na innych miejscach, że człowiek posiada sumienie. Nasze sumienie nie jest głosem Boga. Są ludzie, którzy mówią: „Żyję zgodnie ze swoim sumieniem i słucham swojego wewnętrznego głosu”. Choć nasze sumienie nie jest głosem Boga, to zostało ono zaprojektowane tak, aby reagowało na Jego głos. Ktoś kiedyś powiedział: „Nasze sumienie jest echem głosu Boga”. To bardzo dobrze powiedziane. Nasze sumienie reaguje, gdy robimy coś złego. Wszyscy doświadczyliśmy tego tysiące razy. Nasze sumienie reaguje jednak zupełnie różnie. Są ludzie, których sumienie jest nieczułe. Dr Gerhard Bergmann powiedział kiedyś: „U niektórych ludzi sumienie pokryte jest psychicznym nagarem”. Tacy ludzie nie zdają sobie sprawy, że kłamią. Nie zdają sobie sprawy, że rozbijają małżeństwo. Na ogół nie zdają sobie już sprawy, że czynią zło. Ich sumienie jest przytępione, jest nieczułe. To jest straszny stan. Możesz stłumić i zakatować swoje sumienie na śmierć, aż do momentu, gdy przestanie reagować. Jest też druga skrajność, mianowicie, ktoś ma przewrażliwione sumienie. Są ludzie, którzy ledwo są w stanie przejść na drugą stronę ulicy, nie patrzą ani w lewo ani w prawo, bo zawsze mają wyrzuty sumienia, że przechodzą w niewłaściwy sposób. Nadwrażliwe sumienie często wynika z fałszywego wpływu religijnego. To jest bardzo wielkie nieszczęście. Jest też normalnie funkcjonujące sumienie. Już o tym wspominałem, jak na przykład w przypadku matki, która kupuje najdroższe jedzenie dla swojego dziecka, ponieważ w przeciwnym razie miałaby wyrzuty sumienia. Albo człowiek, który w nocy rzuca się i przewraca z boku na bok, nie mogąc zasnąć. Zrobił coś złego i dręczy go sumienie. Albo, jak w przypadku innego, który jest śmiertelnie chory i leży teraz na łożu śmierci. Choć od lat nie chodził do kościoła, nagle dręczy go sumienie i nie może zaznać spokoju. Nagle prosi o spotkanie z duchownym. Jego sumienie nadal działa. On wie, że jest obciążony winą. Wszystkie narody o tym wiedzą. Wszyscy jesteśmy grzeszni i dlatego wszyscy jesteśmy winni przed Bogiem. Nawet, gdyby nikt nam nie powiedział, wiedzielibyśmy, że potrzebujemy ratunku! W jakiś sposób to odczuwamy. I nie tylko my, którym to zostało powiedziane, ale wszyscy inni też to wiedzą i wyczuwają. Wszyscy ludzie wiedzą, że są winni i potrzebują zbawienia. Jest to bardzo interesująca rzecz. Możesz odwiedzić najbardziej oddalone plemię gdzieś na jakiejś wyspie. Tamtejsi ludzie mogą nie mieć nawet ubrań na sobie, mogą nie mieć domów i wielu rzeczy, które my uznajemy za oczywiste. Oni jednak na pewno szukają zbawienia i mają własną religię. Istnieje wiele różnych religii. Jeśli zastanowisz się nad tym i zadasz sobie pytanie: „Jak to możliwe?”, uświadamiasz sobie: Nawet ludzie, którzy nie mają żadnych kontaktów z innymi narodami, mają religię! A dlaczego mają religię? Mają religię, ponieważ czują, że są winni i dlatego, że bardzo odczuwają potrzebę ratunku. Za pomocą religii próbują oni oczyścić się przed siłą wyższą, w którą wierzą. Chcą uspokoić swoje sumienie. Po co religia? Słowo „religia” — w gruncie rzeczy piękne słowo — pochodzi z języka łacińskiego. „Re” oznacza „powrót”, a „legion” przypomina o „połączeniu”. Chodzi więc o ponowne zbliżenie się do kogoś. Człowiek poszukuje ponownego połączenia z Bogiem. Dlatego właśnie religia jest pięknym słowem. Chciejmy jednak sprawdzić, w jaki sposób człowiek ją wykorzystał dla siebie. Przede wszystkim pytam: skąd właściwie wzięła się religia i po co ona jest? Są ludzie, którzy uważają, że religia pochodzi od Boga. Kiedy słyszą słowo „religia”, myślą: „To jest coś boskiego, coś, co Bóg chciał”. Chciałbym teraz wyjaśnić coś na kilku bardzo prostych przykładach. W ręku trzymam mały ołówek automatyczny. Posiada on bardzo cienką końcówkę, której nie trzeba ostrzyć. Ołówek, gumka i papier to moje najważniejsze narzędzia pracy. Gumkę mam na drugim końcu ołówka. Jeśli coś źle napiszę, po prostu odwracam ołówek i gumką mogę wymazać to, co napisałem. Wspaniała rzecz, prawda? Jak myślicie, czy ten ołówek spadł kiedyś z nieba, czy powstał w inny sposób? Nie, został wynaleziony w Japonii i wyprodukowany w Japonii. Europejczycy go zaimportowali, a ja kupiłem go w supermarkecie. Ten mechaniczny ołówek jest wynalazkiem człowieka. Gumka do mazania jest również wynalazkiem człowieka. Mam też małe, ostre nożyczki do paznokci. Moje nożyczki do paznokci też nie spadły z nieba, lecz są wynalazkiem ludzi. Czytałem, że człowiek, który wynalazł spinkę do włosów typu „fala”, stał się bardzo bogaty. Wcześniej były tylko proste spinki do włosów i one się zsuwały. Pewnego dnia ktoś wpadł na pomysł, że można je również zrobić w kształcie fali, ponieważ w ten sposób lepiej się trzymają. Uzyskał na to patent i zarobił mnóstwo pieniędzy. To wszystko są wynalazki ludzi. Ludzie mieli problem i szukali rozwiązania. Myśleli i dokonywali odkryć. Rzeczy, które właśnie wymieniłem, są wynalazkami człowieka. Są one środkiem prowadzącym do osiągnięcia określonego celu — dużych pieniędzy. Religie są wynalazkiem Tak samo wygląda sprawa z wieloma różnymi religiami. Religie są również produktem ludzkiego umysłu. Religie nie pochodzą z nieba, ale od ludzi. Ołówek służy do pisania, gumka do mazania, a nożyczki do cięcia. Po co jest religia? Religia jest ludzkim środkiem do wyciszenia sumienia. Chciałbym to teraz wyjaśnić nieco szerzej, tak, aby każdy mógł zrozumieć. Poganie, którzy żyją gdzieś w buszu i nigdy nie słyszeli o Bogu ani o Biblii, też są grzesznikami. Oni wiedzą, że są grzesznikami. W Liście do Rzymian rozdział 2. można przeczytać, że ich sumienie o tym poświadcza. Odczuwają, że są winni przed Bogiem, że są grzesznikami i że coś trzeba z tym zrobić. Jednak w dążeniu do tego, by być w porządku wobec Boga, pojawiają się różnego rodzaju nieprawidłowości. Religia jest wysiłkiem Istnieją poganie, którzy czczą boga wykonanego z drewna. Wierzą nawet mocno, że ów bóg może im dopomóc. Składają wszelkie ofiary, nawet mordują swoje dzieci i składają je w ofierze bogu, którego sami stworzyli. Czytamy o ludziach, którzy modlą się całymi godzinami, bo chcą uspokoić wyrzuty sumienia. Wielu Hindusów pielgrzymuje setki kilometrów do rzeki Ganges, aby wziąć w niej oczyszczającą kąpiel lub tam umrzeć. Dlaczego to robią? Równie dobrze mogliby umrzeć w domu. Robią to, bo inaczej mieliby wyrzuty sumienia. Robią to, aby uspokoić swoje sumienie. Na pogańskich świętach kobiety rzucają swoje dzieci przed rydwany wiozące bożki. Kiedy koła przetaczają się po dzieciach, a krew rozpryskuje się na wszystkie strony i dzieci giną, matki te wpadają w ekstazę. Dla nich jest to punkt kulminacyjny ich życia. Złożyły bogom w ofierze najdroższą rzecz, jaką miały. Teraz bogowie muszą być zadowoleni. To są okropne praktyki. Tego nauczyli się od swoich przodków i dalej to kontynuują. Gdyby tego nie zrobiły, miałyby wyrzuty sumienia. Pewien misjonarz, który pracował wśród tubylców, przybył do wioski, w której ludzie świętowali. Tańczono i śpiewano. Podszedł bliżej, żeby zobaczyć, co się dzieje. I wtedy zobaczył, że składano w ofierze dziecko. Wybuchła epidemia. Ludzie poszli do znachora i zapytali: „Co mamy robić? Bogowie są przeciwko nam”. Wtedy znachor zapytał bogów, co ludzie powinni zrobić. Odpowiedź, która nadeszła, nie była jednak od Boga, ale raczej od diabła. Znachor nakazał złożyć w ofierze ostatnie urodzone dziecko. Szybko się o tym dowiedziano, a rodzice przynieśli nowo narodzone dziecko. Potem dziecko to było bardzo powoli duszone drobnym piaskiem. Podczas, gdy dziecko umierało w męczarniach, wioska świętowała. Wierzono, że gniew bogów został uciszony i zażegnany. To są przerażające fakty. Kiedy czyta się coś takiego, człowiek staje się wdzięczny, że pozwolono mu dorastać w kraju, w którym tak straszne rzeczy już nie występują. Dlaczego już tego nie ma? Wiele wieków temu dotarła do nas Ewangelia! Wszędzie, gdzie dotarła Ewangelia, te okrutne rzeczy zostały wykorzenione. W Biblii powiedziano nam, że nie musimy poświęcać naszych dzieci, ponieważ Bóg poświęcił swojego Syna dla naszego zbawienia! Najbardziej niebezpieczna religia Teraz wróćmy do tematu religii. Religia jest środkiem dla uspokojenia sumienia. Religia jest czasami bardzo okrutnym środkiem! Jeśli teraz zapytasz: „Jaka religia?”, wtedy muszę ci odpowiedzieć: „Każda”. Każda religia jest środkiem dla uspokojenia sumienia. Nawet najlepsza religia jest tylko środkiem do uspokojenia sumienia i dlatego w ostatecznym rozrachunku jest nic niewarta. Każda religia jest w rzeczywistości zagrożeniem. Karol Marks powiedział: „Religia jest opium dla ludu”. Ilu ludzi zdenerwowała ta wypowiedź? W rzeczywistości jest to prawda. Czym więc jest opium? Jest to środek odurzający, narkotyk, środek uspokajający, środek do ukrycia prawdziwego stanu. Teraz wyjaśnię coś bardzo ważnego na bardzo prostym przykładzie. Kogoś boli ząb. Powinien był pójść do dentysty już miesiące temu. Teraz ból zęba jest silniejszy, a ten ktoś wyjeżdża na wakacje, dostaje silny lek przeciwbólowy i zażywa go cztery razy dziennie. Co się dzieje? Ból znika. Czuje się dobrze. Znowu może gryźć i czuje się dobrze. Ząb jest jednak nadal tak samo chory, jak wcześniej. Stan faktyczny w zasadzie nie uległ zmianie. Proszę się dobrze zastanowić! Tak samo jest z religią. Jestem zgubionym grzesznikiem. Grzech oddziela mnie od Boga. Czasami robię rzeczy, o których moje sumienie mi mówi, że są złe, ponieważ grzech jest gorszy od wrzodów żołądka, o wiele gorszy. Grzech może również powodować wyrzuty, straszliwą agonię sumienia. Wtedy pomaga ci twoja religia. Każdy jakąś ma. Zaczynasz ją praktykować i religia zaczyna działać: wyrzuty sumienia znikają, ale grzech pozostaje. To tak, jakbym leczył chory ząb znieczuleniem. Ból zęba mija, ale ząb pozostaje niewyleczony. W ten sposób postępują miliony ludzi w różnych religiach. Złe sumienie może zostać uspokojone, ale grzech i stan zgubienia człowieka pozostają. Nic się nie zmieniło. I teraz dochodzę do punktu, w którym niektórzy mogą się na mnie prawie rozgniewać, ale to, co zamierzam powiedzieć, jest prawdą: religia chrześcijańska — tak zwana religia chrześcijańska — jest najbardziej niebezpieczną ze wszystkich religii. Jest tak dlatego, że funkcjonuje ona bardzo dobrze, ponieważ bardzo dobrze uspokaja człowieka. Wielu ludzi myśli: „Mam najlepszą rzecz, jaka istnieje: religię chrześcijańską”. Potem zaczynają ją praktykować i to ich bardzo uspokaja. Nic się nie zmienia w sprawie ich grzechów i zgubionego stanu. Używa się religii chrześcijańskiej jak środka uspokajającego. Czym jest religia chrześcijańska? Dziecko ma tylko kilka dni i od razu jest ochrzczone. Rodzice są uspokojeni. Wszystko idzie w dobrym kierunku: dziecko nie jest już poganinem, ale chrześcijaninem. Dziecko nie potrafi jeszcze nawet samodzielnie myśleć, a tu komunia i bierzmowanie. Dlaczego tak się dzieje? Czy Biblia coś mówi na ten temat? Nie mówcie teraz, że krytykuję jakiś kościół. Nie! Chcę tylko wyjaśnić, jak niebezpieczne jest stosowanie jedynie zewnętrznych form. Kiedy nawróciłem się w wieku dwudziestu lat i zacząłem czytać moją Biblię, szukałem w niej mojej ukochanej komunii i bierzmowania, ale nie znalazłem ich, aż w końcu musiałem zdać sobie sprawę, że jest to wymysł Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Zostało to wymyślone i wprowadzone w pewnym momencie historii tej grupy religijnej. Nigdzie w Biblii nie ma o tym mowy. Tak samo jest z małżeństwem chrześcijańskim. Jesteście małżeństwem w momencie, gdy wyrażacie swoje „tak” przed urzędem państwowym, któremu podlegacie. Chrześcijanie mają również potrzebę proszenia Boga o Jego błogosławieństwo. Jeśli możemy to zrobić w kościele, to czujemy się z tym dobrze. I to też jest słuszne. Który prawdziwy chrześcijanin nie ma tego pragnienia? Każdy, kto myśli, że skoro zostałem ochrzczony, bierzmowany, wziąłem ślub kościelny i w końcu zostanę pochowany po chrześcijańsku, to wszystko będzie dobrze, żyje w bardzo wielkim błędzie. To wszystko być może nas uspokaja, ale nie uratuje od wiecznego potępienia. Jeśli właściwie zbadamy te rzeczy, musimy uczciwie stwierdzić, że o większości z nich w ogóle nie jest wspomniane w Biblii. Są to działania chrześcijańskie, religijne, prowadzone być może w dobrej intencji. Nie mają one jednak nic wspólnego ze zbawieniem duszy człowieka. To, co mnie może uratować, to coś zupełnie innego. Większość ludzi nigdy się tym nie zajmowała. Po prostu dali się uspokoić religii chrześcijańskiej. Owoce chrześcijańskiej religii Polska jest nazywana krajem chrześcijańskim. Znaczna część Polaków uczestniczy jeszcze w chrześcijańskich nabożeństwach. Spójrzmy na owoce religii chrześcijańskiej! W tak zwanych narodach chrześcijańskich notuje się najwięcej rozwodów, młodzi ludzie żyją bez zawarcia związków małżeńskich, materializm i egoizm jest wszechobecny itd. Ktoś przyjeżdża do nas na przykład z Turcji i po krótkim czasie mówi: „Chrześcijanie mnie rozczarowali!”. A co z innymi krajami, które też nazywają się chrześcijańskimi? Poszedłem gdzieś do fryzjera. To było dawno temu. Podczas naszej rozmowy mężczyzna strasznie klął — to było po prostu nie do zniesienia. Wiedziałem, że ten człowiek nazywa się „Piękny”. Kiedy strzyżenie dobiegło końca i zapłaciłem, powiedziałem mu: „Panie Piękny, dzisiaj w mieście mamy ewangelizację. Siedzę tu z panem od półtorej godziny. Nasze spotkanie trwa mniej więcej tyle samo czasu. Jest o wiele tańsze, a właściwie to można wejść za darmo. Zapraszam. Czy przyjdzie pan na to spotkanie dzisiejszego wieczoru?”. Rozmawiałem z nim uprzejmie, zaprosiłem go serdecznie i wręczyłem mu zaproszenie. Wtedy ten człowiek wygłosił nieskładną tyradę o kościele, pobożności, Bogu i wszystkim, co chrześcijańskie. W końcu powiedziałem: „Panie Piękny, ma pan ładne nazwisko, ale wyraża się pan strasznie. Lepiej by było, gdy się pan nazywał pan Straszny, a wyrażał się inaczej”. Zamieniliśmy jeszcze kilka słów i odszedłem pełen smutku. Stojąc na zewnątrz, pomyślałem, że cała ta historia może być tematem do dobrego kazania. Można nawet nosić nazwisko „Szlachetny” i nadal być łajdakiem. Bardzo dobrze można także wyznawać religię chrześcijańską. Ktoś może być urodzonym „rzymskim katolikiem”, ale może nie mieć nic wspólnego z Ewangelią. Możemy wszyscy mówić: „jesteśmy chrześcijanami!”, a być daleko od Jezusa Chrystusa i Jego nakazów — służyć diabłu, a nie Panu Jezusowi. Proszę Cię, drogi czytelniku, o całkowitą szczerość w tym momencie. Po co komu maska? Bóg nie jest Tym, który widzi tylko to, co zewnętrzne. On patrzy na serce. Pewnego dnia osądzi nie naszą fasadę, ale to, jacy byliśmy naprawdę. Możesz być ochrzczony, ale nie mieć życia z Boga. Biblia mówi: „Mają imię, że żyją, a przecież są martwi”. Mówisz, że jesteś religijny. Wcale temu nie zaprzeczam. Przywiązujesz wielką wagę do tego, aby twoje dzieci były ochrzczone. Należy mieć nadzieję, że wezmą również ślub według ceremonii chrześcijańskiej, w przeciwnym razie, co pomyślą sobie krewni? I miejmy nadzieję, że ich dzieci zostaną także ochrzczone. Wtedy wszystko zacznie się od nowa. I w pewnym momencie, kiedy umrą, zostaną również pochowane w chrześcijańskim pogrzebie. Wtedy przypomni się o tym, że przyjęli wszystkie sakramenty. Cóż, jeśli ktoś został ochrzczony, przyjmował komunię i był bierzmowany, to z pewnością musi otrzymać honorowe miejsce w niebie, prawda? Tak się na pewno nie stanie!! Wielu jest religijnych, ale nie nawróconych, nie narodzonych na nowo. Oni nigdy nie zdecydowali się w swoim życiu przyjąć Jezusa Chrystusa i nie mają pewności zbawienia. To jest ich całkowita porażka. Teraz chciałbym szczerze powiedzieć wam kilka rzeczy. Powiem to z miłości, możecie być tego pewni, bo chcę wam pomóc. Trzy rzeczy, z którymi religia ma związek Religia prawie zawsze ma związek z trzema rzeczami. Zwróć uwagę: na martwe przedmioty, na pisma, które nie znajdują się nigdzie w Biblii i na ludzi, częściowo na martwych ludzi. Kilka przykładów: 1. Martwe przedmioty. Do dziś dobrze pamiętam te chwile. Gdy znów nadeszły święta, siedzieliśmy w blasku świateł i śpiewaliśmy: „Och, choinko, o choinko, jak piękne są twe gałązki! Och, choinko, o choinko, potrafisz mnie bardzo ucieszyć”.... Potem było: „No to zobaczmy, co przyniósł Mikołaj!”. To było największe święto chrześcijańskie w roku. Och, są ludzie, którzy na szyi noszą krzyżyk na łańcuszku. Pięknie! Podoba mi się to, ale jeśli to jest wszystko, co noszą, to są biedni. Inni znowu wkładają krzyż pod poduszkę, myśląc, że jeśli umrą tej nocy, to na pewno będą błogosławieni, bo przecież pod poduszką jest krzyż. To jest całkowicie błędny przesąd. Jeszcze inni udają się w różne miejsca i całują krzyż, ponieważ ma to być szczególnie święty kawałek drewna. Co za nonsens! To jest właśnie religia. Religia ma do czynienia z martwymi przedmiotami, z książkami, dokumentami i wszelkiego rodzaju śmieciami. 2. Inną rzeczą, o której wspomniałem, są zasady, których nigdzie nie można znaleźć w Biblii. Są ludzie, którzy na przykład nie jedzą mięsa w piątek. Myślą, że będą się w ten sposób Bogu podobać. Mieliby wyrzuty sumienia, gdyby wtedy to mięso zjedli. Powiedz mi, skąd ludzie biorą takie pomysły? Myślę, że dobrze jest przejść na bezmięsny tryb życia np. przez jeden dzień lub nawet dłużej. Poszczenie od czasu do czasu przez jeden dzień tygodnia również działa korzystnie na zdrowie u niektórych ludzi. Dzisiaj wiemy o tym z badań medycznych, że post jest bardzo dobrą rzeczą. Jeśli próbujemy powiązać to z religią i myślimy, że wyświadczamy Bogu jakąś przysługę, to jesteśmy w całkowitym błędzie. Żywy Bóg nie ma nic wspólnego z takimi zasadami. 3. Następnie wspomniałem, że w religii często chodzi nie o Jezusa Chrystusa, ale o ludzi i to często martwych. Ktoś mówi: „Mój wujek był pastorem, mój szwagier jest księdzem”. I co z tego! Czy Bóg zwraca uwagę na coś takiego? Co to za krótkowzroczne rozumowanie? Wszystko to jest nic nie warte, jeśli chodzi o nasze zbawienie. To jest właśnie religia! Religia, martwa religia, jest środkiem do celu, środkiem, dzięki któremu można na krótko uspokoić swoje sumienie. W końcu człowiek umiera bez nawrócenia, bez odrodzenia, bez pewności zbawienia, bez pojednania się z Jezusem Chrystusem. Czym jest Ewangelia? Teraz przechodzę do drugiej, bardzo ważnej części. Czym jest ewangelia? Chcę wyraźnie zaznaczyć różnicę między religią a ewangelią. Czym jest ewangelia? Chciałbym zacytować Ewangelię Jana, rozdział 3 wersety od 1 do 10. Czytamy tam: „Był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był. Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego. Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się? Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest. Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić. Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha. Odpowiedział Nikodem i rzekł do niego: Jakże to się stać może? Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz?” Czytaliśmy, jak Jezus rozmawia tutaj z nauczycielem religii, z Nikodemem. Jezus mówi do niego: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego”. Ten Nikodem miał najlepszą religię, jaka istniała w tamtym czasie. Wykonywał wiele dobrych uczynków. A teraz Jezus mówi do tego religijnego, dobrego człowieka: „To nic nie znaczy. Jeśli ktoś chce wejść do Królestwa Bożego, musi się na nowo narodzić”. Dar Boży Chciałbym teraz zacytować wypowiedź piosenkarza Leona Janza: „Moi przyjaciele, jest tysiące religii, ale tylko jedna Ewangelia. Religie są wymyślone przez ludzi, ale Ewangelia jest objawieniem Bożych myśli. Religia została stworzona przez ludzi, ale Ewangelia jest darem od Boga. Religia jest poglądem ludzi, ale Ewangelia jest przekazem Boga. Religia to na ogół historia grzesznych ludzi, którzy chcą coś zrobić dla świętego Boga. Ewangelia natomiast mówi nam, co Święty Bóg uczynił dla nas. Religia jest poszukiwaniem Boga. Ewangelia natomiast jest dobrą nowiną, mówiącą o tym, że Jezus szuka ludzi. Syn Człowieczy [Jezus] przyszedł, aby szukać i zbawić to, co zginęło”. A oto kolejne bardzo ważne zdanie Leona Janza: „Najlepsza religia podkreśla potrzebę zewnętrznej przemiany. Ewangelia jednak zaczyna się od przemiany wewnętrznej”. To jest to, co Bóg chce ci dać: wewnętrzną przemianę, nowe życie, odrodzenie. Jeszcze raz chciałbym powrócić do spraw zewnętrznych. Myślę, że wtedy dobrze to zrozumieliśmy i nikt nie będzie miał mi nic za złe. Religia ma związek z rzeczami zewnętrznymi. Nie mówię, że te zewnętrzne rzeczy są zawsze złe. Nie mówię, że te zewnętrzne rzeczy pochodzą od diabła, ale są to rzeczy ludzkie, wymysły ludzkie. Ponieważ stworzyli je ludzie, są niewystarczające — one nie zbawiają. Na przykład, mówimy do naszego małego synka, kiedy uczy się modlić: „Teraz ładnie złóżmy ręce i pomódlmy się”. Dlaczego tak mówimy? Żeby nie bawił się obrusem podczas modlitwy. Następnie mówimy maluchowi: „A teraz zamknijmy oczy i pomódlmy się”. Prawie zawsze zamykam oczy, kiedy się modlę. Modlę się też czasem podczas jazdy samochodem, więc oczywiście trzeba mieć oczy otwarte. Poza tym, kiedy jestem sam lub na spotkaniu modlitewnym, zawsze zamykam oczy. Dlaczego mówimy naszym dzieciom, że teraz chcemy zamknąć oczy, złożyć ręce i się modlić? Nigdzie w Biblii nie jest napisane, żeby to robić. Niemniej jednak mówimy to naszym dzieciom, żeby nie rozglądały się z ciekawością i może nie liczyły klusek w talerzu albo nie robiły czegoś innego. To nie to, co zewnętrzne, zamknięcie oczu, złożenie rąk, jest decydujące, ale modlitwa płynąca z serca. Moglibyśmy więc wymienić wiele innych rzeczy, aby pokazać, czym jest religia. Również nasze chrześcijańskie święta zostały wymyślone przez ludzi na przestrzeni wieków. Tak, ustanowiono je przed wiekami, a my je teraz obchodzimy. W rzeczywistości jednak niczego takiego nie znajdujemy w Biblii. Nie myśl, że jestem im przeciwny. Chcę tylko zaznaczyć, że te zewnętrzne rzeczy nie są wystarczające, aby zostać zbawionym. One nawet, jeśli mają chrześcijańską wymowę, mogą być co najwyżej „opakowaniem”. To nie opakowanie jest decydujące, lecz zawartość. A zawartość nie jest tym, co mają miliony ludzi. Oni mają tylko religię, czyli opakowanie. Konieczna jest wewnętrzna przemiana Jezus powiedział do Nikodema: „Musisz się na nowo narodzić”. Leon Janz powiedział: „Ewangelia zaczyna się od wewnętrznej przemiany”. Ta wewnętrzna przemiana nazywana jest w Biblii „nowym narodzeniem”. Chciałbym teraz Cię zapytać: czy doświadczyłeś tego w swoim życiu? Powiedz mi, czy możesz mi opowiedzieć o takim momencie w twoim życiu, w którym Bóg otworzył twoje wewnętrzne oczy? Kiedy rozpoznałeś swój zgubny stan, a potem przyszedłeś do Jezusa, aby pokutować, nawrócić się i przyjąć Go jako swojego Zbawiciela? Powiedz mi, czy narodziłeś się na nowo? Powiedz mi, czy jesteś świadomy, pewny swojego zbawienia? Czy masz świadectwo Ducha Świętego, że stałeś się dzieckiem Bożym? Czy Jezus mieszka w twoim sercu? Czy możesz powiedzieć tak, jak Paweł: „Chrystus we mnie, nadzieja chwały?”. Jeśli nie możesz tego powiedzieć, to znaczy, że nigdy nie uczyniłeś tego kroku, nie przeszedłeś przez tę ważną granicę. Biblia mówi o nowym narodzeniu. Jezus mówi: „Musicie się narodzić z Ducha. Musicie narodzić się na nowo”. Oznacza to, że trzeba się ponownie „narodzić”, po raz drugi. Przez pierwsze narodziny stajesz się dzieckiem człowieka. Przez drugie narodziny stajesz się dzieckiem Boga. Przez pierwsze narodziny człowiek staje się dzieckiem człowieka, ponieważ został poczęty przez człowieka. Przez ponowne narodzenie człowiek staje się dzieckiem Bożym, ponieważ został zrodzony przez Boga, za sprawą Ducha Świętego. Pierwsze narodziny następują w wyniku woli — decyzji człowieka. Tak samo jest z nowym narodzeniem. Staje się to w wyniku twojej osobistej decyzji (por. Ewangelia Jana 1,12-13). W Ewangelii Jana rozdział 1 werset 11 czytamy: „Do swej własności przyszedł (Jezus); ale swoi Go nie przyjęli”. Jest to jeden z najsmutniejszych fragmentów Biblii. Pan Jezus przychodzi na ten świat, chce zbawić ludzi, a ludzie Go nie przyjmują. Biorą chleb z Jego ręki, chcą korzystać z pozytywnych skutków Jego przyjścia, ale Jego samego nie przyjmują. Ludzie akceptują społeczne przemiany, jakie przyniosło ze sobą chrześcijaństwo. Lubimy żyć w kraju chrześcijańskim, ponieważ w dużej mierze panuje tu jeszcze pokój i porządek. Ewangelii zawdzięczamy to, że tak dobrze nam się dzisiaj powodzi. Ewangelia socjalna, zewnętrzna forma naszego życia, to jest to, czego chcemy. Tego, co naprawdę jest istotne – zbawienie człowieka, odrodzenie, nowe życie i jego konsekwencje – tego już nie chcemy. Następny werset (werset 12) mówi: „Tym zaś, którzy Go (Jezusa) przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w Jego imię”. W chwili, gdy przyjmujesz Jezusa Chrystusa w wierze jako swojego Zbawiciela i Odkupiciela, rodzisz się na nowo do żywej nadziei. Naturalne narodziny następują poprzez naturalne poczęcie, z nasienia człowieka. Wpierw następuje zapłodnienie, potem ciąża i wreszcie poród- rodzi się nowe życie. Nowe narodziny dokonują się z nasienia Bożego. Nasieniem Bożym jest Słowo Boże. Jezus mówi: „nasieniem jest Słowo”. A Jan w swojej Ewangelii w 1 rozdziale 14 wersecie mówi: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”. Jezus jest Słowem Wcielonym. Kto przyjmuje Jezusa w wierze, przyjmuje nasienie, które rodzi nowe życie. W momencie, gdy przyjmujesz Jezusa Chrystusa w wierze jako swojego Zbawiciela i Odkupiciela, rodzisz się na nowo, jesteś na nowo narodzonym człowiekiem. Nie ma to nic wspólnego z przynależnością do jakiegoś kościoła, parafii czy jakimikolwiek osiągnięciami religijnymi. W godzinie, w której porzucisz swoje stare, grzeszne, pełne winy życie pod krzyżem, nawrócisz się z całego serca i poprosisz Jezusa Chrystusa o przebaczenie, cała twoja grzeszna przeszłość zostaje wymazana. Następnie przyjmujesz Pana Jezusa Chrystusa w wierze jako swojego Zbawiciela i Odkupiciela i rodzisz się na nowo do żywej nadziei. Wszyscy przeżyliśmy naturalne narodziny, to jest jasne, inaczej nie byłoby nas teraz na ziemi. Drogi czytelniku! Czy ty również doświadczyłeś drugiego narodzenia? O co tak naprawdę chodzi? Proszę się nie oszukiwać. To nie przynależność do kościoła jest ważna. Jeśli chcesz być zbawiony, musisz przeżyć nawrócenie i nowe narodzenie. Dotyczy to wszystkich ludzi, bez względu na to, w jakim kościele są zarejestrowani. Jednak te rejestry w ogóle Boga nie interesują. Liczy się to, czy twoje imię jest zapisane w Księdze Życia. Kiedy rodzi się dziecko, jest ono rejestrowane w urzędzie stanu cywilnego i otrzymuje obywatelstwo na ziemi. Odnotowujemy w ten sposób nowego mieszkańca ziemi. Kiedy człowiek się nawraca i rodzi na nowo, jego imię zostaje wpisane do Księgi Życia, Księgi Życia Baranka. On ma obywatelstwo niebiańskie. Tam jest zarejestrowany, jest dziedzicem Boga i współdziedzicem Jezusa Chrystusa. Chcę cię teraz zapytać: Czy twoje imię jest zapisane w Księdze Życia? Będzie tam tylko wtedy, kiedy się nawrócisz i narodzisz na nowo, kiedy przyjmiesz Jezusa jako swojego Zbawiciela, i tylko wtedy. Nie musisz wstępować do jakiegoś kościoła. Chodzi o coś innego. Musisz opowiedzieć się za Jezusem i przyjąć Go jako swojego Zbawiciela i Ratownika. Apostoł Paweł był z pewnością jednym z najbardziej religijnych ludzi, jacy kiedykolwiek żyli na ziemi. Jakże on się natrudził, będąc religijny! Jakież ofiary poniósł! Jak wiele godzin Paweł się modlił! Jestem przekonany, że Paweł był człowiekiem, który nie tylko studiował Prawo Mojżesza. Starał się również żyć według niego. Był wiernym wyznawcą i zachęcał innych do tego samego. To wszystko było jednak na próżno, bo nie uznał Jezusa, bo nie dostrzegł ewangelii i potrzeby nawrócenia i ponownego narodzenia. Paweł prześladował nawet nawróconych i takie zjawisko istnieje do dziś. Można studiować teologię i być przeciwnikiem nawrócenia. Tak też było z Pawłem. Pewnego dnia otworzyły mu się oczy. Później w Liście do Filipian 3,4-9 napisał: „Chociaż ja mógłbym pokładać ufność w ciele. Jeżeli ktoś inny sądzi, że może pokładać ufność w ciele, to tym bardziej ja: obrzezany dnia ósmego, z rodu izraelskiego, z pokolenia Beniaminowego, Hebrajczyk z Hebrajczyków, co do zakonu faryzeusz, co do żarliwości prześladowca Kościoła, co do sprawiedliwości, opartej na zakonie, człowiek bez nagany”. Od wiersza 7 pisze: „Wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa i znaleźć się w Nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary”. Och, gdyby to była zasługa religii, to niektórzy ludzie dzisiaj mogliby podnieść ręce i powiedzieć: „Starałem się. Byłem ministrantem przez tyle i tyle lat. Zawsze zbierałem pieniądze w kościele i liczyłem je po nabożeństwie, czasami trwało to pół godziny. Czego to jeszcze nie robiłem, prowadziłem godziny religii dla dzieci i śpiewałem w chórze kościelnym”. Ktoś mówi: „Gram na organach w kościele od piętnastu lat”. Ach, gdyby to wszystko sprowadzało się do religii, to można by wyliczyć mnóstwo rzeczy. Apostoł Paweł na to wszystko mówi: „Wszystko to jest niczym”. Jeśli znalazłeś Chrystusa, wtedy jesteś w łączności z Bogiem. Tylko wtedy! Co za łaska, gdy człowiek w końcu zrozumie, że „opakowanie” to za mało. Bez względu na to, jak piękna jest twoja religia, nie uratuje cię. Musisz się nawrócić. Musisz przyjąć Jezusa w wierze jako swojego osobistego Zbawiciela. Wtedy „narodzisz się na nowo do żywej nadziei” (1. List Piotra 1,3), na mocy zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Masz trzy możliwości Ileż to razy oskarżało cię twoje sumienie! Co chcesz więc zrobić? Masz trzy możliwości: 1. Możesz nadal grzeszyć, a twoje sumienie z czasem stanie się tak nieczułe, że nie będzie już w ogóle reagować. To jest straszna rzecz. Tak, są ludzie, którzy już nie zauważają, kiedy kłamią. Są ludzie, którzy żyją w cudzołóstwie i już nie zwracają na to uwagi. Inni przeklinają i jest im to obojętne. Tak długo deptali swoje sumienie, że ono już nie reaguje. To jest przerażające, tak, naprawdę przerażające! Wybór należy do Ciebie. 2. Możesz wybrać również inny sposób: Możesz uspokoić swoje sumienie, wykonując jedną czynność religijną za drugą, wykonując tysiąc dobrych i religijnych praktyk. W rzeczywistości jesteś oszukaną osobą, ponieważ brakuje ci Jezusa Chrystusa. Twoja religia cię nie zbawi! 3. Możesz również wybrać trzecią drogę. I do tego właśnie dzisiaj cię zachęcam. Twoje sumienie mówi ci, kim jesteś. Duch Boży przychodzi ci z pomocą i otwiera oczy twojego serca. Wówczas zapytasz, tak jak Paweł w tamtym czasie: „Panie, co mam czynić?”. Jezus dał mu jasną odpowiedź. Dziś również Jezus zaprasza Cię z wielką miłością, abyś przyszedł do Niego. Nie musisz dzisiaj dokonywać jakiegoś wielkiego wysiłku, ale możesz przyjść do Jezusa dzisiaj, takim, jakim jesteś. Może zawsze wierzyłeś, że On istnieje, ale dzisiaj musisz zrobić coś, czego nigdy wcześniej nie robiłeś. Możesz teraz złożyć ręce i powiedzieć do Jezusa w osobistej, prostej modlitwie: „Panie Jezu, przychodzę do Ciebie”. Nie musisz wypowiadać wielu słów. Możesz przyjść szczerze i pomodlić się w ten sposób: „Panie Jezu, oto jestem. Przepraszam Cię za moje grzechy. Moje dzieciństwo, moją młodość, całą moją przeszłość przynoszę Tobie. Panie Jezu, przebacz mi. Panie Jezu, obmyj mnie swoją krwią. Panie Jezu, ratuj mnie. Biblia mi mówi, że każdy, kto Cię przyjmuje, staje się dzieckiem Bożym. Teraz w to wierzę. Dużo o Tobie słyszałem. Dziś wybieram Ciebie. Panie Jezu, przyjmuję Cię teraz jako mojego Zbawiciela i Ratownika. Panie Jezu, wejdź do mojego serca, przyjdź teraz do mojego życia; ja będę Twój, a Ty będziesz mój teraz i na wieczność. Od tej chwili chcę być Twój. Chcę iść razem z Tobą, Twoimi drogami. Chcę być Twoim uczniem. I dziękuję Ci, że wysłuchałeś moją modlitwę. Amen”. Jeśli w modlitwie złożysz Mu swoje stare, grzeszne życie i przyjmiesz Jezusa jako swojego Zbawiciela, pokój Boży zagości w twoim życiu. Narodzisz się na nowo ku żywej nadziei. Staniesz się dzieckiem Bożym. Twoje życie się całkowicie odmieni. Gwarantuję ci to. To się naprawdę stanie, jeśli w ten sposób przyjdziesz do Jezusa. Bóg nie kłamie. On się z tobą spotka. Jeśli przyniesiesz swoją winę do Jezusa w modlitwie, On ją usunie. Jeśli przyjmiesz Go we wierze, narodzisz się na nowo. Tak mówi Biblia, a Biblia jest prawdą. Bóg nie kłamie. On spełnia swoje obietnice. Dzisiaj twoje życie stanie się zupełnie nowe. Drogi czytelniku, czy modliłeś się już taką modlitwą za siebie? Jeśli nie, to przeczytaj ją jeszcze raz w spokoju, a potem się pomódl. Wypowiedz ją jako SWOJĄ lub pomódl się swoimi słowami. Jezus z pewnością ci odpowie. On czekał na ciebie od dłuższego czasu. Jeśli właśnie teraz podjąłeś tę ważną życiową decyzję i w ten sposób przyjąłeś Jezusa do swojego życia, to możesz wiedzieć, że jesteś teraz nawrócony i narodzony na nowo. Stałeś się dzieckiem Bożym. W przyszłości powinieneś zawsze dziękować Jezusowi w modlitwie za ten dar. Chciałbym dać Ci kilka bardzo ważnych rad na nowe życie: Każdego dnia czytaj Biblię. W ten sposób będziesz coraz lepiej poznawał wolę Bożą.Każdego dnia poświęcaj czas na modlitwę!Nawiąż natychmiastowy kontakt z innymi chrześcijanami wierzącymi biblijnie, którzy mieli takie same doświadczenia jak ty i regularnie się zgromadzają. Życzę Wam obfitego błogosławieństwa Bożego na dalszą drogę z Jezusem! Wilhelm Pahls
28 Seiten, Best.-Nr.: 22-20
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Werner Gittim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 313-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Werner Gittim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 310-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Edgar Lückim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 307-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Werner Gittim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 304-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Werner Gittim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 303-0
Philo hält es zu Hause fast nicht mehr aus. Wie ein Fluch lastet Illyrika, die von unheimlichen Anfällen geplagte Schwester, auf der ganzen Familie. Als Philos Vater in einer stürmischen Nacht vom Fischen nicht mehr zurückkommt, zerbrechen auch die letzten Hoffnungen auf eine bessere Zukunft. Zuerst ablehnend, dann immer gespannter, hört Philo darauf, was die Leute von einem großen Propheten im Nachbarland erzählen. Stimmt es wirklich, dass er Kranke heilen, Hungernde speisen und Fluchbeladene befreien kann? Kann er wirklich das Leben eines jeden von Grund auf erneuern? Und – die Frage lässt Philo nicht mehr los – kann er auch sein Leben neu gestalten?Ein Buch für Jung und Alt.
208 Seiten, Best.-Nr.: 255565
Der kanadische Missionar und Autor Don Richardson (1935–2018) stellt im vorliegenden Buch erstaunliches Hintergrundmaterial vor, anhand dessen er nachweist, dass es in den ethnischen Religionen vieler Volksgruppen und Stämme unserer Erde das Wissen um den einen »Himmelsgott« und Bezugnahmen auf die ursprüngliche Gottesoffenbarung gibt. Dass sich in ihnen zahlreiche konkrete Anknüpfungspunkte für den christlichen Glauben finden, ist atemberaubend. Diese Tatsache fordert aber auch jeden Christusnachfolger heraus, unter Nutzung dieser Möglichkeiten seinen Beitrag dazu zu leisten, dass der Missionsauftrag Jesu (Matthäus 28,19–20) endlich umfassend verwirklicht wird! Dabei kann nach Überzeugung des Autors genau dies in den nächsten Jahren gelingen!
288 Seiten, Best.-Nr.: 256718
Hinweis: Diese Schrift ist ausschließlich an Christen gerichtet und nicht für evangelistische Zwecke geeignet.
8 Seiten, Best.-Nr.: 706-0
Hinweis: Diese Schrift ist ausschließlich an Christen gerichtet und nicht für evangelistische Zwecke geeignet.
8 Seiten, Best.-Nr.: 702-0
Hinweis: Diese Schrift ist ausschließlich an Christen gerichtet und nicht für evangelistische Zwecke geeignet.
8 Seiten, Best.-Nr.: 701-0
Hinweis: Diese Schrift ist ausschließlich an Christen gerichtet und nicht für evangelistische Zwecke geeignet.
6 Seiten, Best.-Nr.: 501-0
Hinweis: Diese Schrift ist ausschließlich an Christen gerichtet und nicht für evangelistische Zwecke geeignet.
12 Seiten, Best.-Nr.: 107-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Christian Kutschim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 320-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Siegfried Korzonnekim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 319-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit dieser Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Der Himmel – Ein Platz auch für Dich?" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Werner Gittim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 317-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Wilhelm Pahlsim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 315-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Michael Putziim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 314-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Manfred Kadowim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 312-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Ulrich Parzanyim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 311-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Christian Kutschim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 308-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Michael Putziim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 306-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Wilhelm Pahlsim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 305-0
Weihnachten, das bekannteste und größte christliche Fest, ist für viele ein Feiertag ohne wirklichen Sinn. Manfred Röseler weist darauf hin, dass die Bedeutung von Weihnachten in Jesus Christus liegt. Die vielen Geschenke, die an Weihnachten gemacht werden, sind nichts im Vergleich zu dem Geschenk, das Gott uns gegeben hat. Die Menschheit war hoffnungslos mit Sünde verschuldet, aber Gott hat den Menschen ein Geschenk gemacht: Die absolute Sündenvergebung in Jesus Christus. "Bei aller Weihnachtsfeierlichkeit übersehen wir oft, dass es nicht in erster Linie um ein nettes Miteinander geht, sondern um die Erlösung von Sünde und um eine neue Beziehung zu Gott. Darum möchte ich fragen: "Haben Sie das große Geschenk Gottes schon angenommen?" Wenn ja, dann haben Sie allen Grund, mit Freuden Weihnachten zu feiern." እታ ዝበለጸት ህያብ ንብዙሓት ሰባት ናይ ልደት በዓል ምስ ስድራን መሓዙትን ዝራኸቡሉ ግዜ ኢዩ። ንኻልኦት ድማ ልደት ናይ ጽምዋ ግዜ አዩ፥ንኻልኦት ከኣ ናይ ተስፋ ሙቅራጽን ወይ ድማ ናይ ዓቅሊ ጽበት ግዜ ኢዩ። እቲ ኣብ በብዓመት ናይ ቅብጸት ተግባራት ዝፍጸመሉ እናለዓለ ዝኸደሉ እዋን ኣብ ልደት እዩ። ልደት ናብቲ እግዚኣብሄር ዘወፈየልና ህያብ የመልክተልና ዝኾነ ዓይነት ክንህቦ እንኽእል ህያብ ምስቲ እግዝኣብሄር ዘዳለወልና ህያብ ኣይነጻጸርን እዩ።እቲ ክብሪ ናይቲ ህያብ ክዕቀን ኣይከኣልንዩ፥ንህይወትና ሓድሽ፡ ሃብታም፡ ክትነብሮ ባህ ዝብለካ ዋጋ ዘለዎ ናብራ ይገብሮ። እግዚኣብሄር ንትምኒትናን ፡ ባህግታትናን፡ ድሌታትናን ይሪኦ እዩ።ብርታዔናን ድኻምናን ከኣ ይፈልጦ እዩ። ምስኡ ዘለና ናይ ዝምድና ደረጃ ይፈልጦ እዩ። ንስኻኸ ምስ እግዚኣብሄር ዘለካ ዝምድና ከመይ ጌርካ ትግምግሞ፧ ትኽክል ድዩ፧ ወይስ ኣብ ህይወትካ ካብ እግዚኣብሄር ዝፈልየካ ሓጢኣት ኣሎ እዩ፧ እግዚኣብሄር ኩሉ እቲ እንገብሮ ሓጥያት በብሓደ ይፈልጦ እዩ። ሓጥያት ክንብል ከለና ንኣብነት ፦ ዘይምእማንን ፥ ዕልወት ኣንጻር ኣምላኽን፥ ትእዛዛት ዘይምሕላውን ማለት እዩ።ስለዚ ብምኽንያት ሓጥያትና ኣብ ቅድሚ እግዚኣብሄር በደለኛታት ኢና። ኣብ ባንክ ዕዳ ምስዝህልወካ ኣከፋፋል ጌርካ ምስ ግዜ ክኽፈል ይከኣል እዩ።ብዙሓት ሰባት ሰናይ ግብሪ ንኽገብሩን ናይ እግዚኣብሄር ትእዛዛት ንኽሕልዉን ብሓይሊ ይፍትኑ ብዝኾነ ግን፣ ኣብ ቅድሚ እግዚኣብሄር ዘለና ዕዳ ክንከፍሎ ኣይንኽእልን ኢና። ዋላኳ ሓደ ሰብ ደጊም እንተዘይሓጥአ ፥ ቁጽሪ ዘይብሉ ካብ እግዚኣብሄር ዝፈልዮ ሕሉፍ ሓጥያት ኣሎ። ኣብ ኢሳይያስ 59:2 “ንኣኻትኩምን ንኣምላኽኩምን ኣብ መንጎኹም ኰይኑ ዝፈላለየኩምሲ ኣበሳኹም እዩ”፡ዝብል ነንብብ ኣብ 1ይ ቆሮንቶስ 6:9 ዓመጽቲ ንመንግስቲ ኣምላኽ ከም ዘይወርስዋዶ ኣይትፈልጡን ኢኹም፧ ይብል ብዘይ ምጽራይ ሓጥያት ናብ መንግስቲ ሰማይ ክንኣቱ ኣይንኽእልን ኢና። ሞትን ናይ መቅጻዕቲ ቦታን ዘልኣለማዊ ኩነኔ ይጽበየና ኣሎ። እታ እግዚኣብሄር ዝወፈየልና ዓብይ ህያብ ምሕረት ንሓጥያትና እዩ።ካብ ፍርዲ ናይ ዘልኣለም ኩነኔ ነጻ ከውጸና ደልዩ ፥ ዉሉድን ወረስቲ ናይ መንግስቱ ክንከውን ይደልየና ፥ ብኸመይ እዚ ክኸውን ይከኣል፧ እግዚኣብሄር ብቀሊሉ ንሓጥያትና ሸለል ክብሎ ወይ ከኣ ከምዘይነበረ ክገብሮ ኣይክእልን እዩ። ስለምንታይ ከመኡ እንተገይሩ ጻድቅ ኣይከውንን ኢዩ። እቲ እንኮ መገዲ እንድሕነሉ ንሓጥያትና ምሕረት ምስ እንረክብ እዩ። ስለዚ እዩ ድማ እግዚኣብሄር ንወዱ እየሱስ ክርስቶስ ናብዛ መሬት ልኢኹዎ። ልደት ምውላድ ናይ እየሱስ ክርስቶስ ኣብ ቤተ ልሄም ቅድሚ 2000 ዓመት የዘክረና እየሱስ ከማና ሰብ ኮነ፥ግና ኣብ ሞንጎ ህይወቱን ህይወት ናይ ተራ ሰብን ፍልልይ ነይሩ ኢዩ፥ እየሱስ ሓጢኣት ዘይብሉ ህይወት’ዩ ነቢሩ ፥ንሰባት ወንጌል( ብስራት )ሰቢኽሎም ፥ ንዝሓመሙ ኣሕወየ ሰናይውን ገበረ ። ተኣምራታቱ ድማ ንሱ እቲ ኣብ ብሉይ ኪዳን ዝተተንበዩዎ መድሓኒ ከምዚኾነ የረጋግጹሉ። ዋላኳ እየሱስ ንጹህ እንተኾነ ንሞት ተፈሪዱ ነይሩ ፥ ክመዉት ኣይግብኦን’ዩ ግና ኣብ መስቀል ናይ ጎልጎታ ብሙማቱ ናይ ሓጥያትና መቅጻዕቲ ኣብ ክንዳና ወሰዶ ፥ ኣብ ቅድሚ ኣምላኽ ዘለና ዕዳ ድማ ብሙሉኡ ከፊሎ። ኣምላኽ ድማ ንመስዋእቱ ተቀበሎ። ድሕሪ ሰለስተ መዓልቲ ከኣ ኣምላኽ ካብ ሙዉታን ኣተንሰኦ ናብ መንግስት ሰማይ መሊሱ ወሰዶ ።እየሱስ ሎሚ’ዉን ህያው እዩ። ምኽንያት ምጽኣት እየሱስ ክርስቶስ ናብ መሬት ኣብ ማቴዎስ 1 :21 ተገሊጹ ኣሎ፦ ወዲ ኽትወልድ እያ፡ ንሱ ኸኣ ንህዝቡ ኻብ ሓጢኣቶም ኬድሕኖም እዩ እሞ፡ ስሙ የሱስ ክትሰምዮ ኢኻ። እየሱስ ክርስቶስ ናብዚ መሬት መጸ ፥ ሰብ ድማ ኮነ፥ እዚ ድማ ምስ ኣምላኽ ከተዓርቀና ኢሉ አዩ ። እቲ ሓቀና ትርጉም ናይ ልደት ደስታ ናይ ብሓንሳእ ሙኻን ኣይኮነን ግናኸ ብዛዕባ ዝምድናና ምስ ኣምላኽ እዩ። ብእየሱስ ክርስቶስ ካብ ሓጢያትና ነጻ ክንወጽእ ንኽእል ኢና። ምሕረት ተቀቢልና ዉሉድ ኣምላኽ ክንከውን ሓደ መዓልቲ’ዉን ኣብ መንግስተ ሰማያት ከምእንኸውን ዉሕስነት ይህልወና ። እዚ ዓብይ ህያብ’ዶ ኣይኮነን፧ ክሓተካ ምፈተኹ ነዛ ህያብ ተቀቢልካያዶ ፧ እንድሕር ተቀቢልካያ ኾይንካ ነዚ ልደት ብደስታ ከተብዕሎ ምኽንያት ኣለካ ። እንድሕር ነታ ዝበለጸት ህያብ ገና ዘይተቀቢልካያ ሃሊኻ እነሃለት ሎሚ ተቀበላ። ኣብ ግብሪ ሃዋርያት 3:19 እዚ ዝስዕብ ነንብብ፦ እምበኣርስኸ ሓጢኣትኩም ምእንቲ ኺድምስሰልኩም፡ ካብ ገጽ እግዚኣብሄር ከኣ ዘመን ዕረፍቲ ምእንቲ ኺመጻልኩም፡ነቲ ቕድም ንኣኻትኩም እተሐርየ ክርስቶስ ከኣ ምእንቲ ኺሰደልኩምሲ፡ ተነስሑን ተመለሱን። ብጸሎት ምስ እየሱስ ክርስቶስ ክትዛረብን ውድቀትካን ነቲ ትፈልጦ ሓጥያትካን ክትናሳሕ ትኽእል ነቲ ዘይትዝክሮ ሓጢያትካውን ይቅረ ክብለልካ ሕተቶ :ንሱ ድማ ፈትዩ ይቅረ ክብለልካ አዩ ። ግን ኣብዚ ጥራይ ደው ኣይትበል ሙሉእ ብሙሉእ ከምትኣምኖን ኣብ ህይወትካ ክገዝእ ከምትደልዮን ንገሮ ናብ ህይወትካ ንኽመጽእን መሪሕነት ክወስድን ዓድሞ ህይወትካ እንተድኣ ንእየሱስ ሂብካዮ ዉሉድ ትኸውን ኣብ ዮሃንስ 1 :12 ተመልከት. ከምቲ ኣብ ላዕሊ ተገሊጹ ዘሎ ድሕሪ ምጽላይካ ፥ ንእየሱስ ክርስቶስ ኣብ ክንዲ ሓጥያትካ ስለ ዝሞትን ምሕረት ስለዝገበረልካን ሓድሽ ዘልኣለማዊ ህይወት ስለዝሃበካን ኣመስግኖ። ብኸምዚ ድማ እቲ ዝበለጸ ህያብ ምኻኑ ትፈልጦ።
6 Seiten, Best.-Nr.: 31-77
Hinweis: Diese Schrift ist ausschließlich an Christen gerichtet und nicht für evangelistische Zwecke geeignet. „Hudson Taylor ist jetzt ein fröhlicher Mann, ein strahlender, glücklicher Christ. Früher war er mühselig und beladen, ein Mensch, der sich abplagte und keine Ruhe fand. Jetzt ruht er in Jesus und lässt Ihn die Arbeit tun – das ist der ganze Unterschied!” So sprach ein Missionar, der mit Hudson Taylor zusammen arbeitete. Wie kommt man zu dieser Ruhe? Diese Schrift zeigt, was Hudson Taylor erlebt hat und wie er zu einem glücklichen Christen wurde. Das ausgetauschte Leben„Hudson Taylor ist jetzt ein fröhlicher Mann, ein strahlender, glücklicher Christ. Früher war er mühselig und beladen, ein Mensch, der sich abplagte und keine Ruhe fand. Jetzt ruht er in Jesus und lässt Ihn die Arbeit tun – das ist der ganze Unterschied!“ So sprach ein Missionar, der mit Hudson Taylor zusammen arbeitete.Im Leben jedes Gläubigen gibt es eine Zeit, wo er sich bewusst wird, dass er versagt und alles das, was der HERR von ihm erwarten konnte, nicht erreicht hat. Dann kommt es zu einer entscheidenden Begegnung mit dem auferstandenen HERRN und zu einer völligen Übergabe an Ihn; das bedeutet den Tod des eigenen Ichs. Es folgt ein gläubiges Aneignen Seines Auferstehungslebens und als Folge davon ein überströmendes Leben, das der Herr Jesus mit „Strömen lebendigen Wassers“ verglichen hat (Joh. 7,37–39).Als junger Mann hatte Hudson Taylor den Herrn Jesus als seinen persönlichen Heiland angenommen und war dann sehr bald auf das Missionsfeld nach China gerufen worden. Dort hatte er fünfzehn Jahre lang eifrig und mit Erfolg gearbeitet, ehe er das „ausgetauschte Leben“ an sich erfuhr. Im Alter von siebenunddreißig Jahren schüttete er seiner Mutter in einem langen Brief sein Herz aus. Man spürt darin, wonach er im Innersten hungerte und dürstete:„Meine Stellung hier wird allmählich immer verantwortungsvoller und ich brauche, um ihr gewachsen zu sein, immer mehr besondere Gnade. Aber ich bin dauernd traurig darüber, dass ich meinem herrlichen Meister in so weitem Abstand folge und so langsam lerne, Ihm ähnlich zu werden. Ich kann dir gar nicht sagen, wie mich manchmal die Versuchung quält. Ich habe nie gewusst, was für ein böses Herz ich habe. Aber das eine weiß ich: dass ich Gott und Sein Werk liebe und Ihm allein in allen Dingen dienen möchte.Ich bete Ihn an und verehre Ihn über alles, diesen herrlichen Heiland, in dem allein ich angenehm gemacht bin vor Gott.Oft denke ich, dass jemand, der so voller Sünde ist wie ich, überhaupt kein Kind Gottes sein kann. Doch versuche ich, diesen Gedanken immer von mir zu weisen und mich um so mehr an der Herrlichkeit Jesu zu erfreuen und an dem Reichtum jener Gnade, die uns hat ‚angenehm gemacht in dem Geliebten‘. Jesus wird von Gott geliebt. Er muss auch von uns geliebt werden. Ach, wie komme ich auch hier wieder zu kurz! Möge Gott mir helfen, Ihn mehr zu lieben und Ihm besser zu dienen. Bete für mich. Bete darum, dass der HERR mich vor der Sünde bewahre, mich ganz heilige und mich mehr in Seinem Dienst gebrauchen möge.“Im menschlichen Herzen gibt es keine Wünsche, die Gott nicht befriedigen könnte. Die größte Schwierigkeit bereitet es dem Christen, die Verheißungen des Heilands wörtlich zu nehmen. Der Herr Jesus spricht: „Wen da dürstet, der komme zu mir und trinke!“ Es wird uns also gesagt, dass wir zu Ihm kommen sollen, nicht zu irgendeinem Freund, nicht zu einem Erlebnis, nicht zu einem Gefühl oder zu einer Gemütsstimmung. Wir sollen nicht einmal zum Wort Gottes kommen; vielmehr müssen wir durch dieses Wort zu der Person des Herrn Jesus selbst kommen.Den Weg zur Herzenszufriedenheit und Seelenruhe fand Hudson Taylor durch einen befreundeten Missionar, John McCarthy. Dieser schrieb ihm:„Dass der Wille meines treuen Heilands in mir geschieht, das ist meine Heiligung. Dafür möchte ich durch Seine Gnade leben. In Ihm bleiben, nicht selbst kämpfen und sich abmühen; wegsehen auf Ihn; sich auf Seine lebendige Kraft verlassen; Ihm vertrauen, dass Er alle Verdorbenheit des Herzens unterdrückt; in der Liebe eines allmächtigen Retters ruhen, in der Freude einer gewissen, völligen Erlösung, einer Erlösung ‚von allen Sünden‘ (so hat Er es selbst gesagt); sich wirklich in Seinen als den höchsten Willen fügen – das alles ist nicht neu, doch ist es neu für mich. Mir ist, als ob die erste Morgenröte eines herrlichen Tages über mir angebrochen ist. Ich grüße sie mit Zittern, aber voller Vertrauen. Ich habe das Gefühl, als wäre ich nur bis ans Ufer eines Meeres gekommen, das ohne Grenzen ist – als hätte ich nur genippt von etwas, was völlige Befriedigung gibt. Christus ist mir jetzt buchstäblich die ganze Kraft und die einzige Kraft für meinen Dienst; Er ist der alleinige Grund meiner unveränderlichen Freude. Möchte Er uns in die Erkenntnis Seines unergründlichen Reichtums hineinführen.“Diesen Brief gebrauchte der Herr, um Hudson Taylor buchstäblich in die „Erkenntnis Seines unergründlichen Reichtums“ zu führen. Taylor las ihn am Samstag, dem 4. September 1869, in der kleinen Missionsstation Chinkiang. Er war immer sehr zurückhaltend, wenn er über Einzelheiten des Erlebnisses sprach, das sein Leben umgestaltete. Aber das sagte er: „Während ich den Brief las, wurde mir alles klar. Ich blickte auf Jesus, … und welch eine Freude strömte da in mein Herz!“Die anderen Missionare berichteten: „Mr. Taylor ging als ein neuer Mensch in eine neue Welt hinaus, um zu erzählen, was der Herr an seiner Seele getan hatte.“Hören wir, was der Gottesmann selbst über „das Leben, das Christus ist“, sagt. Er schrieb an seine Schwester in England:„Ich habe noch nie so viel und dabei so verantwortungsvolle und schwierige Arbeit gehabt wie jetzt. Doch die Last und der Druck sind ganz von mir genommen. Die letzten Wochen sind vielleicht die glücklichsten meines Lebens gewesen, und es drängt mich, Dir ein wenig von dem zu erzählen, was der HERR an meiner Seele getan hat. Ich weiß nicht, ob ich es Dir richtig klarmachen kann, denn eigentlich ist es gar nichts Neues oder Seltsames oder Wunderbares – und doch, es ist alles neu! Mit anderen Worten: ‚Ich war blind und bin nun sehend.‘Als meine Seelenqual den Höhepunkt erreicht hatte, gebrauchte der HERR einen Satz in einem Brief des teuren McCarthy, bei dem es mir wie Schuppen von den Augen fiel. Der Geist Gottes enthüllte mir die Wahrheit unseres Einsseins mit Jesus in einer Weise, wie ich es niemals vorher erkannt hatte. McCarthy, der auch immer von dem Gefühl inneren Versagens gequält worden war, der aber vor mir zur Klarheit kam, schrieb mir (ich zitiere aus dem Gedächtnis): ‚Wie aber soll der Glaube gestärkt werden? Nicht dadurch, dass wir uns mühen und darum ringen, sondern dadurch, dass wir in dem ruhen, der treu ist.‘Während ich das las, wurde mir alles klar! ‚Glauben wir nicht, so bleibt Er treu.‘ Ich blickte auf Jesus, und – welch eine Freude strömte in mein Herz! – ich verstand auf einmal, was Er mit dem Wort gemeint hatte: ‚Ich will dich nicht verlassen noch versäumen.‘ ‚Jetzt habe ich Ruhe!‘, dachte ich. Bisher habe ich mich vergebens angestrengt und darum gerungen, in Ihm zu ruhen. Nun will ich mich nicht mehr anstrengen. Hat Er nicht verheißen, bei mir zu bleiben – mich nie zu verlassen, mich nie zu versäumen? – Dieses Versprechen, Liebste, wird Er bestimmt halten!Aber das war nicht alles, was Er mir zeigte, nicht die Hälfte war es. Als ich an den Weinstock und die Reben dachte – wie erleuchtete da der Heilige Geist mein Herz! Mir wurde klar, wie völlig verkehrt es gewesen war, dass ich mir immer selbst die Kraft und Fülle aus Ihm holen wollte. Ich erkannte nicht nur, dass Jesus mich nie verlassen würde, sondern auch, dass ich ein Glied an Seinem Leibe war, von Seinem Fleisch und Seinem Gebein. Jetzt verstehe ich es: Der Weinstock ist nicht nur Wurzel, sondern alles – Wurzel, Stamm, Reben, Ranken, Blätter, Blüten, Frucht. Und nicht nur das ist Jesus, Er ist auch Erde und Sonnenschein, Luft und Regen und zehntausendmal mehr als alles, was wir uns je erträumt und gewünscht haben. O welche Freude, diese Wahrheit zu erkennen! Ich bete darum, dass Dein Verstand erleuchtet werden möchte, damit Du den Reichtum, der uns in Christus umsonst gegeben ist, kennenlernen und genießen kannst.Das Köstlichste von allem – wenn man hier überhaupt davon sprechen kann, dass eins köstlicher ist als das andere – ist die Ruhe, die das völlige Einssein mit Christus mit sich bringt. Wenn ich mir das vergegenwärtige, mache ich mir über nichts mehr Sorgen; denn ich weiß, Er kann Seinen Willen ausführen, und Sein Wille ist auch der meine. Es kommt nicht darauf an, auf welchen Platz Er mich stellt und wie Er das tut. Das ist Seine Sache und nicht mehr meine.Denn Er muss mir für die einfachsten Aufgaben Seine Gnade schenken, und auch für die schwierigsten reicht Seine Gnade aus.“Gottes Gnade reicht in der Tat aus, und der Mensch, der den auferstandenen Herrn Jesus durch den Heiligen Geist ganz persönlich kennengelernt hat, erfährt, dass die „Ströme lebendigen Wassers“ in seinem Leben Wirklichkeit werden. Mit Jesaja weiß er: „Einem festen Herzen bewahrst du den Frieden, weil es auf dich vertraut.“Es gibt zahlreiche Zeugnisse über das Leben, von dem Hudson Taylor Besitz ergriffen hatte – das „Leben, das Christus ist“. Eins dieser Zeugnisse stammt von einem anglikanischen Geistlichen, H. B. Macartney aus Melbourne, Australien. Er schrieb viele Jahre nach dem Erlebnis Hudson Taylors in dem „kleinen Haus in Chinkiang“:„Hudson Taylor war ein Musterbeispiel von Ruhe. Die Verheißung ‚Meinen Frieden gebe ich euch‘ war sein Kapital, von dem er täglich Heller für Heller von der Himmelsbank abhob. Was den Heiland oder den Heiligen Geist nicht beunruhigen und betrüben konnte, regte ihn auch nicht auf. Die Ruhe und Gelassenheit, die der Herr Jesus in jeder Lage und auch in kritischen Augenblicken zeigte, war sein ideeller und praktischer Besitz. Er kannte kein Hasten und Jagen, wusste nichts von überreizten Nerven oder Aufregung und Verdruss. Er wusste nur das Eine: dass es einen Frieden gibt, der höher ist als alle Vernunft, und dass er ohne diesen Frieden nicht sein konnte.Bei mir war das ganz anders. Ich habe eine besonders nervöse Veranlagung, und wenn ich viel zu tun hatte, befand ich mich den ganzen Tag in einem Zustand nervöser Erregung. Ich hatte keine Freude am HERRN, wie es eigentlich hätte sein müssen. Besonders schmerzlich empfand ich es, dass ich während der Stunden, in denen ich meine Korrespondenz erledigen musste, nichts von dem Licht und der Gegenwart des HERRN verspürte. Die tägliche Post beraubte mich der köstlichen Gemeinschaft mit Ihm.‚Mein Aufgabenkreis ist begrenzt‘, sagte ich schließlich einmal zu Mr. Taylor, ‚Sie aber tun Ihr Werk im Großen. Sie arbeiten an Millionen Menschen, ich nur an zehn. Ihre Briefe sind sehr wichtig, meine ziemlich unwichtig. Trotzdem bin ich voller Unruhe und Sorge, während Sie immer ruhig und gelassen sind. Bitte, sagen Sie mir, wie das kommt.‘‚Mein lieber Macartney‘, gab er mir zur Antwort, ‚der Friede, von dem Sie sprechen, ist in meinem Falle mehr als ein köstliches Vorrecht, er ist eine Notwendigkeit.‘Sehr nachdrücklich fügte er hinzu: ‚Ich könnte die Arbeit, die ich zu tun habe, unmöglich tun, wenn nicht der Friede Gottes, der höher ist als alle Vernunft, mir Herz und Sinne bewahrte.‘Die sogenannte Keswick-Bewegung war mir damals nicht fremd. Ich hatte die herrlichen Wahrheiten gehört und predigte sie auch anderen. Aber hier fand ich sie praktisch in die Tat umgesetzt, wie ich es niemals für möglich gehalten hätte. Das beeindruckte mich tief. Hier war ein Mann von fast sechzig Jahren, der ungeheure Lasten trug und der trotzdem ruhig und gelassen blieb. Dieser Berg Briefe! Jeder einzelne konnte eine schlechte Nachricht enthalten: eine Todesnachricht, eine Mitteilung über Geldschwierigkeiten, über Unruhen oder schwerwiegende Nöte und Unannehmlichkeiten. Doch sie wurden alle mit derselben Ruhe geöffnet, gelesen und beantwortet. Christus war der Grund seines Friedens. Er war die Kraft, die ihm Ruhe schenkte. Indem er in Christus blieb, nahm er in allen Lagen und Verhältnissen und bei allen in Frage kommenden Angelegenheiten teil an Seinem ganzen Wesen und den Quellen Seiner Kraft. Und er tat das ununterbrochen in einfachem Glauben.Dabei war er wunderbar offen und natürlich. Ich kann das nicht anders in Worte fassen als mit dem biblischen Ausdruck ‚in Gott‘. Er war allezeit ‚in Gott‘ und Gott in ihm. Es war das In-Ihm-BIeiben nach Johannes 15.“Mit gutem Grund konnte Macartney für alle die Ermahnung anfügen:„Bist du in großer Eile, bist du nervös, in Sorge? Sieh auf! Blicke auf den HERRN in Seiner Herrlichkeit! Lass Sein Antlitz auf dir ruhen – das Angesicht des Herrn Jesus Christus. Meinst du, ER könnte jemals in Unruhe und Sorge sein? Es ist keine Kummerfalte auf Seiner Stirn, nicht der leiseste Schatten von Angst. Und doch sind deine Schwierigkeiten und Sorgen auch die Seinen.“Das Leben, das in Ihm bleibt, ist reich und erfüllt, so wie die Seele, die mit vollen Zügen von dem Wasser des Lebens trinkt, die Fülle hat und „nimmermehr dürstet“. Das Leben, „das Christus ist“, ist bleibend und überströmend, voller Genüge und Reichtum. Hudson Taylor konnte für die Wahrheit der Heiligen Schrift, die er erlebt und erprobt hatte, keine passenderen Worte finden als die in dem kleinen Buch von Harriet Beecher Stowe „How to live on Christ“, von dem er jedem Mitglied der Mission eine Abschrift schickte. Frau Stowe schreibt dort unter anderem:„Wie bringt der Zweig Früchte? Nicht dadurch, dass er sich unaufhörlich anstrengt, Sonnenschein und Luft zu bekommen; nicht durch unnützes Ringen um jene belebenden Einflüsse, die der Blüte ihre Schönheit geben und dem Blatt das Grün. Nein, der Zweig bleibt ganz einfach am Baum, in stiller, ungestörter Verbindung mit ihm, und Blüten und Früchte bilden sich und wachsen wie von selbst.Wie also soll ein Christ Frucht bringen? Dadurch, dass er sich anstrengt und müht, das zu erreichen, was ihm umsonst gegeben wird? Durch Meditationen über Wachsamkeit, über Gebet, über das, was er tun und lassen soll, über Versuchungen und Gefahren? Nein, er muss seine Gedanken und seine Liebe voll und ganz auf Christus konzentrieren, sein ganzes Wesen Ihm völlig übergeben und dauernd auf Ihn schauen, um in Seiner Gnade zu bleiben. Christen, die in diesem Zustand einmal fest geworden sind, sind still und ruhig wie Kinder in den Armen der Mutter. Christus mahnt sie zur rechten Zeit und am rechten Ort an ihre Aufgaben und Pflichten, Er tadelt sie wegen jeden Fehlers, Er berät sie in jeder Schwierigkeit und spornt sie zu allem an, was nötig ist. In ewigen und zeitlichen Dingen machen sich solche Christen keine Sorgen um das Morgen; denn sie wissen, dass Christus für sie heute ebenso gut erreichbar ist wie morgen, und dass die Zeit Seiner Liebe keine Grenzen setzt. Ihre Hoffnung und ihr Vertrauen beruhen einzig darauf, was Er für sie tun kann und will; nicht darauf, was sie nach ihrer Meinung selbst für Ihn tun könnten und wollten. Ihr Schutz gegen jede Versuchung und Sorge ist die immer neue kindliche Übergabe ihres ganzen Seins an Ihn.“Das ist das „ausgetauschte Leben“, das bleibende, fruchtbringende Leben, „das Leben, das Christus ist“ und das jeder Gläubige besitzen sollte. Galater 2,20 kann im Leben jedes Christen herrliche Wirklichkeit sein:„Ich bin mit Christus gekreuzigt, und nicht mehr lebe ich, sondern Christus lebt in mir. Was ich aber jetzt im Fleisch lebe, das lebe ich im Glauben an den Sohn Gottes, der mich geliebt und sich selbst für mich hingegeben hat.“Aus Mutlosigkeit und Niederlagen sind sie zum Sieg, aus Schwachheit und Müdigkeit zur Kraft gekommen. Aus einem untätigen und scheinbar nutzlosen Leben heraus haben sie sich in schaffensfrohe, begeisterungsfähige Menschen verwandelt.Die Stufen dieser Entwicklung sind: Ichbetontheit; eigene Kraftanstrengung; wachsende innere Unzufriedenheit; Mutlosigkeit, die sich auch nach außen hin zeigt; Versuchung, alles aufzugeben, weil es keinen Ausweg mehr zu geben scheint – und dann die Entdeckung, dass der Geist Gottes ihre Kraft, ihr Führer, ihre Zuversicht und ihr Begleiter, mit einem Wort – ihr Leben ist.V. Raymond Edman
6 Seiten, Best.-Nr.: 710-0
Hinweis: Diese Schrift ist ausschließlich an Christen gerichtet und nicht für evangelistische Zwecke geeignet. Beten hat FolgenWenn wir beten, geschieht meist etwas Überraschendes. Gebetszeit ist niemals verschwendete Zeit. Charles Spurgeon lehrte: »Manchmal denken wir, wir hätten zu viel zu tun, um zu beten. Das ist ein großer Irrtum, denn Beten spart Zeit.« Und A. J. Gordon bemerkte: »Wenn Sie gebetet haben, können Sie mehr tun als beten, aber ehe Sie gebetet haben, können Sie nicht mehr tun als beten.«John Bunyan sagte einmal: »Die besten Gebete enthalten oft mehr Seufzer als Worte.« Ich erfuhr das am eigenen Leib, als einmal alles über mir zusammenbrach. Ich war an einem Punkt, an dem ich kaum mehr mit meinen Nöten zu Gott gehen konnte, weil es so viele waren. Das einzige Gebet, das ich noch zu Stande brachte, lautete: »Hilf!« Ich weiß noch, dass ich es dreißigmal leidenschaftlich wiederholte, bis ich einen Durchbruch erlebte. In den Psalmen heißt es: »Herr, höre meine Bitte« (17,1). Dieses »Hilf!« war das klügste Gebet, das ich je sprach. Wenn Sie einen Schritt auf Gott zugehen, wird Gott Ihnen weiter entgegenkommen, als Sie sich vorstellen können. Er kam und half mir.Beten beweist, dass Sie Gott vertrauen. Oswald Chambers sagte über das Beten: »Wir betrachten das Gebet als ein Mittel, etwas für uns zu erreichen; die biblische Vorstellung vom Beten ist jedoch, dass wir dadurch Gott kennen lernen.«Beherzigen Sie deshalb Dwight L. Moodys Rat: »Legen Sie Gott Ihre Bitte vor und sagen Sie dann: ‚Dein Wille, nicht meiner, geschehe.‘ Das Beste, was ich in Gottes Schule gelernt habe, ist, den Herrn für mich entscheiden zu lassen.« Beten Sie aus tiefstem Herzen, bevor Sie sich der Verzweiflung ausliefern.Gebete können nicht erhört werden, ehe sie nicht gesprochen wurden. Ehe Sie nicht inbrünstig beten, wird nichts Entscheidendes geschehen; Beten hat Folgen! F. B. Myer sagte: »Die große Tragödie eines Lebens ist nicht ein unerhört gebliebenes Gebet, sondern ein nicht gebetetes Gebet.«Byron Edwards war überzeugt: »Ein wahres Gebet erhält immer, worum es bittet – oder etwas Besseres.« Leider wird nichts mehr zerredet und weniger praktiziert als das Gebet. Blicken Sie beim Beten auf Gott, nicht auf Ihre Probleme. Von Martin Luther ist der Satz überliefert: »Je weniger ich bete, desto schwerer wird alles; je mehr ich bete, desto besser gelingen mir die Dinge.«Wer viel kniet, hat einen guten Stand bei Gott. Margaret Gibb sagte: »Wir müssen aufhören, Gott zu bitten, dass er sich um die Dinge kümmert, die uns das Herz brechen und anfangen um die Dinge zu beten, die ihm das Herz brechen.« Es ist geradezu unmöglich zu beten und gleichzeitig pessimistisch zu sein. E. M. Bounds konstatierte: »Das Gebet ist unsere mächtigste Waffe; es macht alles, was wir tun, wirksam.«Mark Littleton rät: »Verwandeln Sie Ihre Zweifel in Fragen; verwandeln Sie Ihre Fragen in Gebete; wenden Sie Ihre Gebete zu Gott.« Wenn Sie um den Sieg beten, wird Gott Ihnen eine Strategie an die Hand geben. Phillip Brooks sagte: »Das Gebet überwindet nicht Gottes Zögern, es appelliert an seine grundsätzlich vorhandene Bereitschaft einzugreifen.«Von O. Hallesby stammt der Satz: »Bemühen Sie sich, mehr und mehr zu erkennen, dass Beten das Wichtigste ist, was Sie tun können. Sie können Ihre Zeit nicht besser nutzen, als wenn Sie beten, wann immer Sie die Gelegenheit dazu haben, entweder allein oder gemeinsam mit anderen; bei der Arbeit, beim Ausruhen oder während Sie eine Straße entlanggehen. Überall!«John L. Mason
6 Seiten, Best.-Nr.: 717-0
Joy Card (mit Gutschein) Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch „Fragen, die immer wieder gestellt werden“ von Werner Gitt. Empfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Werner Gitt. Im handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 × 5,5 cm). Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 302-0
Joy Card (mit Gutschein)Verschenken Sie mit jeder Karte einen Gutschein für eine Bibel und für das Taschenbuch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" von Werner GittEmpfehlen Sie einen evangelistischen Vortrag von Werner Gittim handlichen Format einer Visitenkarte bzw. Scheckkarte (8,5 x 5,5 cm)Die Karte ist gut zum Weitergeben an andere geeignet.
2 Seiten, Best.-Nr.: 301-0
Prof. Dr. Werner Gitt erklärt in dieser Schrift den Heilsplan Gottes - angefangen bei der Geburt Jesu (Krippe), über seinen Tod (Kreuz), bis hin zur Entrückung und ewigen Herrlichkeit (Krone). Gott schuf Abhilfe für die "Urkatastrophe" der Menschheit, den Sündenfall. Wie in der Bibel vorhergesagt, sandte er seinen Sohn auf die Erde. "Nie aber hat die Welt einen Gott gesehen - bis es Weihnachten wurde." Das Kreuz wurde für Kritiker zum Anstoß. Sie verstehen nicht, wie ein "Hinrichtungsinstrument" zum Zentrum eines Glaubens werden kann. Prof. Dr. Gitt sieht diese Kritik als Indiz, dass die Menschen ihr Sündenbewusstsein verloren haben: Es gab keinen anderen Weg für die Rettung des Menschen, weil die Trennung zwischen Gott und uns durch die Sünde so groß ist. Wenn Jesus einmal wieder kommt, wird man ihn als König erkennen. Dann wird die Menschheit zweigeteilt sein in Angenommene und Verworfene. Für diejenigen, die Jesus in ihr Leben aufnehmen wollen, gibt es ein vorformuliertes Gebet, das ihnen dabei hilft. Dieses Traktat eignet sich besonders gut zur Weitergabe an suchende Menschen!
10 Seiten, Best.-Nr.: 122-59
Der Ausspruch des griechischen Philosophen Heraklit (535 – 475 v. Chr.) »panta rhei« (griechisch für »alles fließt«) galt bereits in antiker Zeit – genauso, wie er noch heute gültig ist. Alles verändert sich – nichts bleibt, wie es ist! Es stellt sich die Frage: Gibt es wirklich nichts in dieser Welt, was bleibt und feststeht? Das Neue Testament gibt darauf eine klare Antwort: »Alle gute Gabe und alle vollkommene Gabe kommt von oben herab, von dem Vater des Lichts, bei dem keine Veränderung ist noch Wechsel des Lichts und der Finsternis« (Jakobus 1,17). Diese Aussage sieht der Autor bestätigt, wie er anhand verschiedener zum Teil naturwissenschaftlicher Fakten erläutert. Es gibt tatsächlich etwas, was beständig ist – es gibt jemanden, der unveränderlich ist. Auch die von ihm geschaffenen Naturgesetze sind unveränderlich. Mit dem Titel »Leuchtspuren zum ewigen Leben« greift der Autor das Hauptanliegen des Buches auf – wie kann ich als Leser den Weg zum ewigen Leben finden?
160 Seiten, Best.-Nr.: 256715
Schlägt man morgens die Zeitung auf, springen einem überwiegend Meldungen entgegen, die uns besorgt und beunruhigt aufhorchen lassen. Es stellt sich die Frage: Gibt es etwas, auf das ich mich verlassen kann? Und unvermittelt rückt der Glaube an Gott in den Fokus. In diesem Buch greift der Autor dieses Thema auf. Er hat dreizehn Verteilschriften zusammengestellt, die u. a. zu folgenden Themen Stellung nehmen: Ist Gott überhaupt beweisbar? Der Gottesbeweis durch die Naturgesetze der Information Gibt es Leben im All? Bionik – Lernen von Gottes Ideen Wer hat die Welt am meisten verändert? Die größte Einladung Diese Schriften sind in millionenfacher Höhe in Deutsch und vielen anderen Sprachen gedruckt und verbreitet worden. Neben allgemeinen Glaubens- und Existenzfragen werden besonders naturwissenschaftliche Aspekte berücksichtigt. Der Verfasser schließt sich der Aussage des Apostels Paulus an: »Ich glaube allem, was geschrieben steht« (Apostelgeschichte 24,14), und bestätigt, dass dieser Satz auch angesichts des heutigen naturwissenschaftlichen Kenntnisstandes gültig ist.
160 Seiten, Best.-Nr.: 256714
Im Laufe der Geschichte haben sich immer wieder Menschen gegen den Glauben an eine Auferstehung der Toten ausgesprochen. Sie sollten aber bedenken, dass Jesus seine Auferstehung nicht nur durch Worte verkündigen lässt, sondern sie beweist, indem er sich mehrfach an unterschiedlichen Orten und bei verschiedenen Gelegenheiten direkt zeigt. Mit dem Geschehen der Auferstehung hat Gott uns eine Wirklichkeit gezeigt, die weit über unsere Erfahrungswelt von Raum und Zeit hinausgeht: Unsere dreidimensionale Welt ist nicht die ganze Wirklichkeit. Jesus hat uns die Realität der Ewigkeit bezeugt.
10 Seiten, Best.-Nr.: 137-59
Was Gebet und Glaube vermögen Gebet und Glaube waren in der Vergangenheit und sind bis heute die wirksamsten Wege, um Gottes Reich zu bauen. Was Gott gestern und woanders tat, kann Er heute und unter uns genauso tun.
192 Seiten, Best.-Nr.: 662900
Etwa jedes vierte Kind, so zeigen die Statistiken, stirbt ungewollt bereits im Mutterleib. Diese erschütternde Zahl macht deutlich: Es handelt sich um ein Thema, das allgegenwärtig ist und doch viel zu oft verschwiegen wird. Dabei wirft es – vor allem bei persönlich Betroffenen – viele Fragen auf: Wo ist mein Kind jetzt? Wie kann ein guter Gott mir mein Kind nehmen? Haben wir etwas falsch gemacht? Wie viel Trauer ist erlaubt? Wie gehen wir als Eltern mit diesem Verlust um? Amelie und Daniel Beck wissen, wie sich dieses Tal der Tränen anfühlt. In diesem Buch berichten sie offen und ehrlich über den Schmerz ihrer fehlgeborenen Kinder und gewähren sehr persönliche Einblicke in ihre Geschichte. Sie erzählen, wie ihr Glaube an Jesus Christus ihre Sichtweise verändert hat, ohne dabei auf alle Fragen eine einfache oder abschließende Antwort zu haben. Umrahmt wird ihre Geschichte von Liedern, die Amelie in dieser schweren Zeit geschrieben hat. Diese Lieder spiegeln ihre Trauer und ihre Zweifel, aber auch ihre feste Hoffnung wider und schenken einen Trost, wie ihn
120 Seiten, Best.-Nr.: 256649
Man schreibt das Jahr 1870. Als Curly Roddy zwölf Jahre alt wird, hat er bereits sechs Jahre als heimatloses Waisenkind auf den berüchtigten Straßen Londons verbracht. Er schläft im Müll und ernährt sich von Abfällen – wenn er überhaupt etwas findet. Manchmal kann er mit Singen etwas Geld verdienen oder er führt akrobatische Kunststückchen vor. Meistens aber hält er sich mit kleinen Diebstählen über Wasser. Als er davon Wind bekommt, dass für ein Waisenhaus in Bristol eine größere Menge Geld mit einer Postkutsche transportiert werden soll, erkennt er die Chance auf den Coup seines Lebens. Geld im Überfluss wartet auf ihn! Mit einigen Kumpanen macht er sich ans Werk. Doch dann kommt es zu einer entscheidenden Begegnung mit dem »Vater der Waisenhäuser«
160 Seiten, Best.-Nr.: 256571
Der Braut Christi in der westlichen Welt geht es nicht gut: Jugendliche verlassen Gemeinden, weil sie dort nicht Jesu Herrlichkeit sehen. Stattdessen sehen sie Neid, Streit, Gesetzlichkeit, kaputte Ehen, Unmoral und ein Christentum ohne geistliche Väter. Moderne Götzen - z.B. Karriere, Konsum, Pornografie, Geschäftigkeit - haben viele Christen im Griff. Jesus steht oft nicht mehr im Zentrum - selbst in der Reichgottesarbeit. Wir Christen müssen aufwachen! Gott sucht Menschen, die sich über den Zustand der Gemeinde demütigen. Denn das Gericht hat am Haus Gottes begonnen. Doch Gerichtszeiten sind oft auch Gnadenzeiten. Unser Versagen ist der Nährboden für Erweckung. Christus kann und möchte dein Herz erwecken. Die Frage ist: Sehnst du dich nach ihm? Dieses Buch greift die vernachlässigte Wahrheit des Fastens auf: Es liefert ein biblisches Fundament und inspiriert dich durch Erfahrungen anderer Christen, Gott in der Stille des Gebets und des Fastens zu suchen und dich ihm neu hinzugeben. So wirst du heilsamen Zerbruch, geistliche Erneuerung und mehr Tiefe im Glauben erleben.
192 Seiten, Best.-Nr.: 256729
Elisabeth Elliot war eine junge Missionarin in Ecuador, als Angehörige eines gewalttätigen Amazonasstammes ihren Mann Jim und seine vier Kollegen brutal töteten. Es scheint unglaublich, aber mit nichts als ihrer kleinen Tochter, einem Schlangenbiss-Versorgungsset, ihrer Bibel und ihrem Tagebuch zog Elisabeth in den Dschungel … und lebte unter den Menschen, die ihren Mann getötet hatten. Beeindruckt von ihrer Freundschaft und Vergebungsbereitschaft fanden viele zum Glauben an Jesus. Diese mutige, geradlinige Christin schrieb später Dutzende von Büchern, moderierte viele Jahre lang eine Radiosendung und sprach auf Konferenzen in der ganzen Welt. Sie lebte einen authentischen, hingebungsvollen Glauben und wurde damit zu einem beliebten und manchmal umstrittenen Vorbild. In dieser autorisierten Biografie verwendet Ellen Vaughn private, unveröffentlichte Tagebücher und schonungslos offene Interviews mit Familienmitgliedern und Freunden, um uns Betty Howard vorzustellen – das junge Mädchen, das erst viel später als Elisabeth Elliot bekannt werden sollte. Die Collegestudentin erlebt Abenteuer und Missgeschicke, die Gott nutzte, um eine Frau zu formen, die unzählige Christen in ihrer Nachfolge geprägt hat. Es ist die Geschichte einer brillanten, witzigen, sinnlichen, wortgewandten, selbstironischen, sensiblen, radikalen und überraschend nahbaren Person, die sich voll und ganz dem Willen Gottes unterwarf, egal wie hoch der Preis dafür war. Für Elisabeth war die zentrale Frage nicht: »Wie fühle ich mich dabei?«, sondern einfach: »Ist das wahr?« Und wenn ja: »Was muss ich tun, um Gott zu gehorchen?«
448 Seiten, Best.-Nr.: 256710
Ein Glaube, der in ungewissen Zeiten standhält: Oft fragte sich Nicola Vollkommer, ob es das überhaupt gibt. Als Kind erlebte sie hautnah, mitten in turbulenten Jahren in Nigeria, was der Glaube kosten kann. Missionare brachen zusammen unter den Lasten ihrer Herausforderungen. Ihr eigener Vater blickte in manch einen Abgrund, als er versuchte, mitten im Blutbad des Biafra-Krieges Leben zu retten. Am meisten geriet Nicolas Glaube allerdings ins Schleudern, als sie sich in einer anderen Art »Krieg« wiederfand – im Minenfeld der deutschen Frömmigkeit. Als Frau eines Pastors erlebte sie aus erster Hand das Spannungsfeld zwischen schillernden frommen Bühnenshows, muffigen Liturgien und lautstarken Sprüchen in Regenbogenfarben. Sie fand vieles zum Heulen, manches zum Lachen und eine Menge zum Lernen. In diesem Buch plaudert sie mit Ehrlichkeit und Humor aus dem Nähkästchen und lädt dazu ein, gerade in schweren Zeiten Gottes Wort neu zu entdecken und leidenschaftlich für Jesus zu brennen.
208 Seiten, Best.-Nr.: 256730
Spurgeon dokumentiert mit seinen Auslegungen alttestamentlicher Texte, dass Kämpfen allein nicht genügt, sondern dass es dabei recht zugehen muss, wie die Bibel sagt. Der feurige Prediger entlarvt mit klarer Sprache Sünde als Sünde und nennt Gnade Gnade. Ob er gegen Irrtum und Lauheit oder für die Wahrheit streitet: Seine Waffenrüstung ist jeden Herzschlag lang das Wort Gottes. Themen dieses aufrüttelnden Buches sind u.a.: »Noahs Arche und die Flut«, »Moses Entscheidung«, »Familienreform oder Jakobs zweiter Besuch zu Bethel«, »Keine Schonung«, »Der Mann, dessen Hand erstarrte« und »Gereifter Glaube – dargestellt durch die Opferung Isaaks«.
256 Seiten, Best.-Nr.: 255302
Viele Menschen fragen sich: Gibt es Gott wirklich? Und wenn ja – wie kann man ihm begegnen? Dieses ansprechend gestaltete Traktat lädt ein, über die wichtigste Frage des Lebens nachzudenken: Bin ich bereit, Gott zu begegnen? Mit klaren Worten zeigt Dietmar Langmann, wie jeder Mensch durch Jesus Christus Vergebung, Frieden und ein neues Leben finden kann. Die Verteilschrift erklärt: Warum Schuld uns von Gott trennt Was Jesus am Kreuz für uns getan hat Wie man Vergebung empfangen und ein neues Leben beginnen kann Wie ein Gebet der Hinwendung zu Jesus aussehen kann Am Ende enthält das Traktat eine Einladung, Jesus persönlich aufzunehmen, sowie einen Gutschein für eine kostenlose Bibel und ein Taschenbuch. Zielgruppe: Suchende, Zweifler, Namenschristen und Menschen, die über Glauben und Ewigkeit nachdenken. Ideal zum Weitergeben: In Gemeinden, bei Evangelisationen und Straßeneinsätzen Für Verteilaktionen, Büchertische oder persönliche Gespräche
6 Seiten, Best.-Nr.: 24-5
Vom Teenie-Alter an hatte Manfred Kadow eine undefinierbare Sehnsucht. Sie begleitete ihn ständig. Er hatte den innigen Wunsch nach einem tiefen Sinn im Leben, ein unstillbares Verlangen nach einem höheren Ziel. Er war nicht zufrieden mit dem Gedanken: geboren werden, zur Schule gehen, einen Beruf erlernen, Geld verdienen, Familie gründen, Rente beziehen und dann irgendwann einmal der Tod. Er fragte sich: „Ist das alles? Lesen Sie in diesem Bericht davon, wie Manfred Kadow durch Jesus Christus ein sinnerfülltes Leben fand. Echtes Leben gefunden Mein Weg zu Sinn und Erfüllung Vom Teenie-Alter an hatte ich eine undefinierbare Sehnsucht. Sie begleitete mich ständig. Ich hatte den innigen Wunsch nach einem tiefen Sinn im Leben, ein unstillbares Verlangen nach einem höheren Ziel. Ich war nicht zufrieden mit dem Gedanken: geboren werden, zur Schule gehen, einen Beruf erlernen, Geld verdienen, Familie gründen, Rente beziehen und dann irgendwann einmal der Tod. Ich fragte mich: „Ist das alles?“ Irgendetwas sagte in mir: „Es gibt mehr!“ Ich wusste nicht, was es war. Doch eins war mir klar: Ich musste es finden. Mit 18 begann bei mir eine jahrelange Suche nach dem Sinn des Lebens. Sie führte mich durch viele Länder der Welt – mal als Tramper, dann als Seemann. Hier und da jobbte ich und probierte vieles aus, was die Welt so zu bieten hat. Aber was ich wirklich suchte, fand ich nicht. Egal, was ich machte, immer blieb eine Leere in mir und das trotz vieler unvergesslicher Erlebnisse und Abenteuer. Nichts von alledem konnte meine Sehnsucht nach echtem Leben wirklich stillen. So blieb ich am Ende innerlich unerfüllt und kehrte nach vielen Jahren desillusioniert nach Hause zurück. Doch dann hatte ich ein Erlebnis, das zu einer totalen Wende in meinem Leben führte. Voraus ging ein kurzes Gebet, in dem ich Gott aufrichtig bat, mir bei der Suche nach dem wahren Leben zu helfen. Die Antwort kam fast postwendend. Am nächsten Tag traf ich einen jungen Mann, der mich mit einer Frage überraschte: „Kennst du Jesus?“ Nun, ich hatte als Kind Religions- und Konfirmandenunterricht gehabt. Ab und zu ging ich zur Kirche. Öfters hatte ich auch gebetet. Ich glaubte schon, dass es einen Gott gibt. In gewissem Sinne war ich religiös – aber mehr auch nicht. So konnte ich diese Frage des jungen Mannes nicht mit Ja beantworten, denn ich kannte Jesus in Wirklichkeit nicht. Ich hatte keine Beziehung zu ihm. Er schien mir einfach zu weit weg zu sein. Dieser junge Mann lud mich zu einer christlichen Veranstaltung ein, die am selben Tag stattfand. War das Zufall oder eine Antwort auf mein Gebet am Vortag? Ich ging zu dieser Veranstaltung, bei der jemand über das Thema sprach: „Jesus Christus, der Weg, die Wahrheit und das Leben.“ Diese Predigt ging mir durch und durch und plötzlich fiel es mir wie Schuppen von den Augen. Auf einmal wusste ich: Gott ist real und das Leben, wonach ich jahrelang gesucht hatte, finde ich in diesem Jesus. Nicht lange danach bat ich Jesus Christus darum, mir alle meine Schuld zu vergeben, die ich auf mich geladen hatte. Ich öffnete ihm mein Herz und nahm ihn als meinen Herrn und Retter an. Kaum hatte ich zu Ende gebetet, da geschah etwas, was ich mir nicht erklären konnte. Ich spürte plötzlich einen Frieden, den ich vorher noch nie gekannt hatte, und wusste mit absoluter Sicherheit: „Jesus lebt!“ Vorher hatte ich ihn nur vom Hörensagen gekannt, doch in diesem Moment war ich ihm begegnet. Ich hatte plötzlich die Gewissheit, dass er lebt und dass ich jetzt auch ewiges Leben habe. Ich konnte es nicht erklären; ich wusste es einfach. Meine Ruhelosigkeit war vorbei und meine innere Leere gefüllt. Ich war am Ziel meiner Suche nach echtem Leben angekommen. Vom Kirchenvater Augustin stammt der Satz: „Du hast uns zu dir hin geschaffen, o Gott – und unruhig ist unser Herz, bis es Ruhe findet in dir.“ In der Bibel steht dazu, dass Gott die Ewigkeit in unser Herz gelegt hat. Daher haben wir auch alle eine Sehnsucht nach dem Ewigen. In uns ist ein Vakuum, das nur Gott füllen kann. Wir haben einen Hunger, der durch nichts, was die Welt zu bieten hat, gestillt werden kann – sondern nur allein durch Gott. Nach meiner Hinwendung zu Jesus Christus begann für mich ein neues Leben. Ein Leben in der Gemeinschaft mit Gott. Das hat nichts mit äußerer Religiosität zu tun, sondern mit einer echten, lebendigen Beziehung zu Gott. Nun lebe ich mit Jesus schon seit vielen Jahren, und nicht einen einzigen Tag davon habe ich jemals bereut. Gott schenkte mir ein sinnerfülltes Leben und überflutete mich immer wieder mit seiner Liebe und seinem Segen. Dennoch erlebte ich auch Zeiten, die mir nicht leichtfielen, ja, sogar richtig schwer waren. Wie bei jedem anderen, gab es auch bei mir so manche „Baustelle“. Christsein heißt ja nicht, dass man immer nur auf Wolke sieben schwebt. Doch rückblickend kann ich sagen: Jesus hat mich in all den Jahren nie alleingelassen. Er hat mir immer geholfen. Manchmal kam seine Hilfe spät, aber stets rechtzeitig. Und er gab mir eine „Vision“ – eine Bestimmung für mein Leben – für die es sich lohnt, alles zu geben. Seitdem bin ich erfüllt mit dem starken Wunsch, dass noch möglichst viele Menschen Jesus kennenlernen. Nur er schenkt das Leben, wonach sich im Grunde genommen jeder sehnt. Wenn auch du dieses Leben erfahren möchtest, kannst du es finden. Bitte doch Jesus darum in einem persönlichen Gebet. Er selbst hat gesagt: „Wer zu mir kommt, den werde ich nicht abweisen“ (Johannes 6,37). Folgendes Gebet kann dir dabei eine Hilfe sein: „Herr Jesus, ich komme jetzt zu dir, weil ich erkannt habe, dass ich dich brauche. Bitte vergib mir, dass ich so lange ohne dich gelebt und Dinge getan habe, die dir nicht gefallen. Bitte vergib mir alle meine Sünden. Ich danke dir, dass du für meine Schuld am Kreuz bezahlt hast, und ich nehme dich jetzt als meinen persönlichen Herrn und Retter an. Übernimm du ab heute die Führung meines ganzen weiteren Lebens. Amen.“ Wenn du im Gebet Jesus dein Leben anvertraut hast, würde ich mich freuen, von dir zu hören. Schreibe einfach an das Missionswerk Bruderhand. Gern senden wir dir einige praktische Hilfen für dein neues Leben mit Jesus zu. Manfred Kadow
8 Seiten, Best.-Nr.: 68-0
Wer kennt sie nicht, die biblischen Geschichten von Noah und der Arche, von Abraham, Mose und dem Volk Israel, von Simson oder David und Goliat? Und die Geschichten von Jesus und seinen Jüngern, von der Kreuzigung und Auferstehung? Sie finden sich alle in dieser Kinderbibel, dazu aber auch viele weniger bekannte Texte wie von Hagar und Ismael oder von Debora.Dieser Klassiker wurde in über 30 Sprachen übersetzt.Der Autor Anne de Vries (1904–1964) versteht es, die Geschichten des Alten und Neuen Testaments sehr anschaulich und spannend zu erzählen. Nicht nur Kinder, auch Erwachsene lassen sich von seiner Art zu erzählen faszinieren. Die bewährte Vorlesebibel weckt die Liebe zu biblischen Geschichten und lässt verborgene Schätze neu entdecken.
752 Seiten, Best.-Nr.: 255648
Der Bibelgrundkurs "Neues Leben mit Jesus" vermittelt wertvolles Wissen über die Gemeinschaft mit anderen Christen, das Leben in der Gemeinde und das Bezeugen des Glaubens. Teil 1: 1. Lektion: Bekehrung 2. Lektion: Wiedergeburt 3. Lektion: Heilsgewißheit 4. Lektion: Stille Zeit 5. Lektion: Gemeinde 6. Lektion: Gebet 7. Lektion: Gehorsam 8. Lektion: Anfechtungen 9. Lektion: Gott kennen und lieben 10. Lektion: Jesus Christus 11. Lektion: Der Heilige Geist 12. Lektion: Das siegreiche Leben
168 Seiten, Best.-Nr.: None4713
Mit großem Forschungsaufwand suchen Astronomen heute nach Planeten in anderen Sternensystemen. Unter allen bisher registrierten Planeten und Exoplaneten wurde bisher kein auch nur annähernd erdähnlicher Planet gefunden. Die physikalischen, chemischen und astronomischen Bedingungen auf unserem Heimatplaneten Erde bieten uns geradezu einmalig günstige Wohnbedingungen. Dies tritt im Angesicht moderner naturwissenschaftlicher Erkenntnisse mit immer größerer Deutlichkeit hervor. Anhand nur einiger ausgewählter Punkte soll die einmalige Beschaffenheit unserer Erde herausgestellt werden.
10 Seiten, Best.-Nr.: 130-5
Gibt es Hoffnung für Menschen, die am Boden sind? Dieses Traktat spricht Suchende direkt an, Menschen, die sich übersehen, gescheitert oder innerlich leer fühlen. Es zeigt in klaren, einfühlsamen Worten: Bei Jesus gibt es einen Neuanfang! Mit ermutigenden Bibelversen, einem Einladungstext zum Glauben und einem konkreten Gebet zur Lebensübergabe wird das Evangelium liebevoll und verständlich erklärt. Ideal für die persönliche Weitergabe in seelsorgerlichen Gesprächen, auf der Straße oder als Beilage in Briefen und Päckchen. Zielgruppe: Menschen in Lebenskrisen, Suchende, Jugendliche & ErwachseneBesonders geeignet für: Evangelisation, Seelsorge, Krisensituationen, Krankenbesuche „Du kannst neu anfangen – jetzt. Nutze diese Chance!“ Eine neue Chance? Ja, auch für Dich! Fühlst Du Dich übersehen? Ungewollt, ungeliebt, vielleicht sogar aufgegeben? Hast Du das Gefühl, gescheitert zu sein? Bist Du ohne Hoffnung und ohne Perspektive? Vielleicht ist alles zerbrochen, worauf Du gebaut hast: Beziehungen, Träume, Deine Zukunft. Und jetzt stehst Du da: leer, verletzt, am Tiefpunkt. Du fragst Dich: „Gibt es für mich überhaupt noch Hoffnung?“ Ja, die gibt es! Und mehr noch: Da ist jemand, der Dich nicht aufgibt: Jesus Christus. Er ist da, um Dich zu retten. Er liebt Dich. Er sieht Dich. Und Er wirft Dir den Rettungsring zu. Er sagte: „Kommt alle her zu mir, die ihr euch abmüht und unter eurer Last leidet! Ich werde euch Ruhe geben.“ (Matthäus 11,28) Für Jesus gibt es keine hoffnungslosen Fälle, sondern nur Menschen von unschätzbarem Wert. Und Du bist einer von ihnen. „Denn ich allein weiß, was ich mit euch vorhabe: Ich, der HERR, habe Frieden für euch im Sinn und will euch aus dem Leid befreien. Ich gebe euch wieder Zukunft und Hoffnung. Mein Wort gilt!“ (Jeremia 29,11) Vielleicht denkst Du: „Das klingt zu schön, um wahr zu sein. Für mich ist das nicht mehr möglich.“ Dann hör, was Gott selbst Dir sagt: „Ich bin der HERR, der Gott über alle Menschen. Nichts ist für mich unmöglich!“ (Jeremia 32,27) Was bei Menschen unmöglich ist, das ist bei Gott möglich. Und deshalb frage ich Dich: Willst Du nicht heute einen Neuanfang mit Jesus machen? Wenn ja, dann sprich einfach mit Ihm. Du brauchst keine besonderen Worte, sondern nur ein ehrliches Herz. Wenn Du das möchtest, kannst Du dieses Gebet zu Deinem persönlichen Gebet machen: „Lieber Herr Jesus, ich ergreife den Rettungsring, den Du mir zuwirfst. Ich komme zu Dir mit meiner Schuld, mit meinen Fehlern, mit allem, was in meinem Leben schiefgelaufen ist. Bitte vergib mir, dass ich so lange ohne Dich gelebt habe. Komm in mein Leben, mach mich neu. Zeige mir den Weg, den ich gehen soll. Ich will Dir vertrauen und Dir folgen ab heute und für immer. Du sollst mein Herr und mein Retter sein. Amen.“ Wenn Du dieses Gebet von Herzen gesprochen hast, darfst Du wissen: Jesus hat Dich angenommen. Du bist jetzt ein Kind Gottes. Dein altes Leben liegt hinter Dir, ein neues hat begonnen! Gott hat einen guten Plan für Dein Leben. Er geht jeden Schritt mit Dir. Du bist nicht allein. „Gehört also jemand zu Christus, dann ist er ein neuer Mensch. Was vorher war, ist vergangen, etwas völlig Neues hat begonnen.“ (2. Korinther 5,17) Wenn Du Fragen zu diesem Thema hast, wende Dich an uns. Wir sind gern für Dich da. Lass uns auch wissen, wenn Du eine Entscheidung für Jesus getroffen hast. Wir senden Dir gern kostenlos einige hilfreiche Schriften für Deinen weiteren Weg! Und noch ein wichtiger Tipp: Such Dir eine Gemeinde, in der Jesus im Mittelpunkt steht. Dort wirst Du wachsen, getröstet und gestärkt werden. Du kannst neu anfangen – jetzt. Nutze diese Chance! Lidia Kadow
6 Seiten, Best.-Nr.: 70-0
Wir leben in einer Zeit des rasanten technologischen Fortschritts. Die Digitalisierung, Automatisierung und Robotisierung begegnet uns überall. In der Industrie spricht man von Industrie 4.0, der vierten industriellen Revolution. Doch was ist mit dem Menschen? Er ist immer noch das alte Modell „Mensch Version 1.0“. Kann dieser alte Mensch überhaupt noch mit dem technologischen Fortschritt mithalten, oder braucht er auch ein Upgrade? Braucht es vielleicht einen „Mensch Version 2.0“? Die Reichen und Klugen dieser Welt machen sich dazu ernsthaft Gedanken. Der technologische Fortschritt und der Transhumanismus versprechen eine schöne neue Welt, in der unsere Probleme auf rein materialistische Weise gelöst werden sollen. Für den Vertreter des evolutionistischen Weltbilds ist diese Fortentwicklung des Menschen eine logische Fortsetzung seiner Weltanschauung. Dabei wird jedoch übersehen, dass der Mensch ein noch viel größeres Problem als Krankheit, Leid und sogar den Tod hat. Das eigentliche Problem des Menschen ist nicht materieller Art.
12 Seiten, Best.-Nr.: 62-20
Wir leben in einer Zeit des rasanten technologischen Fortschritts. Die Digitalisierung, Automatisierung und Robotisierung begegnet uns überall. In der Industrie spricht man von Industrie 4.0, der vierten industriellen Revolution. Doch was ist mit dem Menschen? Er ist immer noch das alte Modell „Mensch Version 1.0“. Kann dieser alte Mensch überhaupt noch mit dem technologischen Fortschritt mithalten, oder braucht er auch ein Upgrade? Braucht es vielleicht einen „Mensch Version 2.0“? Die Reichen und Klugen dieser Welt machen sich dazu ernsthaft Gedanken. Der technologische Fortschritt und der Transhumanismus versprechen eine schöne neue Welt, in der unsere Probleme auf rein materialistische Weise gelöst werden sollen. Für den Vertreter des evolutionistischen Weltbilds ist diese Fortentwicklung des Menschen eine logische Fortsetzung seiner Weltanschauung. Dabei wird jedoch übersehen, dass der Mensch ein noch viel größeres Problem als Krankheit, Leid und sogar den Tod hat. Das eigentliche Problem des Menschen ist nicht materieller Art.
12 Seiten, Best.-Nr.: 62-0
Stell dir vor, du hättest einen Wunsch frei. Was wäre dein Herzenswunsch? Laut Umfragen wünschen sich viele Menschen Gesundheit, Sicherheit und ein erfülltes Leben. Doch oft bleibt die Sehnsucht unerfüllt. Manche geben auf und denken, dass ihre Träume unerreichbar sind, während andere in Religion, Esoterik oder Reichtum nach Erfüllung suchen – doch ohne Erfolg. Die Leere bleibt, denn es sind menschliche Versuche, den Hunger der Seele zu stillen. Augustinus sagte: „Unruhig ist unser Herz, bis es ruht in Gott.“ Nur Gott kann die tiefe Sehnsucht des Herzens stillen. Und er tut es durch Jesus Christus, der uns wahres und erfülltes Leben schenken möchte. Millionen haben das erkannt und in Jesus das gefunden, wonach sie lange gesucht hatten. Bitte Jesus im Gebet um Vergebung deiner Sünden und öffne ihm dein Herz, damit er in dein Leben kommt und die weitere Führung übernimmt. Wenn du es ehrlich und aufrichtig meinst, dann wirst du Jesus begegnen. Er wird dich mit offenen Armen empfangen und dir das echte, wahre und erfüllte Leben schenken.
8 Seiten, Best.-Nr.: 67-13
Stell dir vor, du hättest einen Wunsch frei. Was wäre dein Herzenswunsch? Laut Umfragen wünschen sich viele Menschen Gesundheit, Sicherheit und ein erfülltes Leben. Doch oft bleibt die Sehnsucht unerfüllt. Manche geben auf und denken, dass ihre Träume unerreichbar sind, während andere in Religion, Esoterik oder Reichtum nach Erfüllung suchen – doch ohne Erfolg. Die Leere bleibt, denn es sind menschliche Versuche, den Hunger der Seele zu stillen. Augustinus sagte: „Unruhig ist unser Herz, bis es ruht in Gott.“ Nur Gott kann die tiefe Sehnsucht des Herzens stillen. Und er tut es durch Jesus Christus, der uns wahres und erfülltes Leben schenken möchte. Millionen haben das erkannt und in Jesus das gefunden, wonach sie lange gesucht hatten. Bitte Jesus im Gebet um Vergebung deiner Sünden und öffne ihm dein Herz, damit er in dein Leben kommt und die weitere Führung übernimmt. Wenn du es ehrlich und aufrichtig meinst, dann wirst du Jesus begegnen. Er wird dich mit offenen Armen empfangen und dir das echte, wahre und erfüllte Leben schenken. Lass deine Suche hinter dir!Finde, wonach du dich sehnst! Stell dir einmal vor, du hättest einen Wunsch frei. Was würdest du dir wünschen? Ich meine jetzt nicht einen Geburtstags- oder Weihnachtswunsch. Nein! Was wünscht du dir wirklich? Was ist dein Wunschtraum? Wonach sehnst du dich? Laut Umfragen wünschen sich viele Menschen Gesundheit, finanzielle Sicherheit und eine höhere Lebensqualität. Angesichts von Kriegen, Terrorismus und zunehmender Gewalt sehnt man sich nach Sicherheit, Frieden und Geborgenheit. Andere wünschen sich einen Beruf, in dem sie so richtig aufgehen können, der ihnen Freude und Erfüllung bringt. Manche möchten ein Haus erwerben, eine Familie gründen und Kinder haben. Andere würden gern reich werden, viel reisen und das Leben in vollen Zügen genießen. Was wünscht du dir? Wovon träumst du? Was ist überhaupt ein Herzenswunsch? Und was bedeutet „Sehnsucht“? Jemand hat die „Sehnsucht“ einmal mit einem innigen Verlangen nach etwas beschrieben, dessen Erfüllung man aus tiefstem Herzen heraus begehrt und bislang nicht bekommen hat. So geht es vielen Menschen Sie leben weit entfernt von dem, wonach sie sich zutiefst sehnen. Oft erscheint ihnen das Ersehnte unerreichbar zu sein. Wie geht man damit um? Nun, so mancher schließt mit seinem Herzenswunsch ab und sagt sich: „Ach, daraus wird sowieso nichts. Warum ständig auf etwas hoffen, was sowieso nie eintrifft? Man wird ja doch nur immer wieder enttäuscht.“ Einige suchen in Religionen oder in der Esoterik, in Dingen, die mit dem Jenseits zu tun haben. Sie ahnen, dass das, was sie suchen, in der sichtbaren Welt nicht zu finden ist. Andere versuchen zu Reichtum zu gelangen, damit sie sich alles kaufen können. Wiederum andere stürzen sich vielleicht in erotische Abenteuer, wechseln ständig den Partner in der Hoffnung, endlich die Person zu finden, die ihnen das gibt, was sie schmerzlich vermissen. Doch letztendlich sind das alles nur Versuche, die nicht das Erhoffte bringen. Warum die Leere? Weil dies menschliche Versuche sind, den Hunger der Seele zu stillen. Es ist alles irgendwie nur Ersatzbefriedigung. Und was am Ende bleibt, ist eine gähnende Leere. In einem früheren Song der Rockgruppe The Rolling Stones heißt es: I can‘t get no satisfaction I can‘t get no satisfaction ‘Cause I try and I try and I try and I try I can‘t get no, I can‘t get no. Dies bedeutet: Ich finde einfach keine Befriedigung, auch wenn ich es versuche und versuche und immer versuche. Ich finde einfach keine Befriedigung. Mit dieser Aussage können sich sehr viele Menschen identifizieren. Man sucht überall, um Erfüllung zu finden. Doch irgendwie bringt das alles nicht das, was man sich erhofft. Das Herz bleibt leer und die Sehnsucht ungestillt. Warum finden viele kein erfülltes Leben? Könnte es sein, dass sie bei all dem Suchen eine ganz wichtige, ja die entscheidende Person außer Acht lassen, nämlich die Person, die einem das Leben gegeben hat und die am besten weiß, was der Mensch braucht? Und diese Person ist Gott. Er hat uns geschaffen, und zwar mit einer Absicht. Er möchte, dass wir aus der Gemeinschaft mit ihm ein sinnerfülltes Leben finden. In uns ist ein Vakuum, das nur Gott füllen kann. Alles, was diese Welt uns zu bieten hat, ist nicht in der Lage, diese innere Leere zu füllen. Einer der einflussreichsten und bedeutendsten Theologen der Vergangenheit, der Kirchenvater Augustin, hat einmal gesagt: „Unruhig ist unser Herz, bis es ruht in dir, o Gott.“ Nur Gott, der die Sehnsucht in unser Herz gelegt hat, kann und will diese Sehnsucht stillen. Und er tut es durch Jesus Christus. Jesus sagte: „Ich aber bin gekommen, um ihnen das Leben zu geben, Leben im Überfluss“ (Johannes 10,10). Damit meinte er ein Leben, das dem Menschen die wahre Erfüllung bringt. Das können Millionen von Menschen bestätigen, die nach langem Suchen endlich das gefunden haben, wonach sie sich im Grunde genommen gesehnt hatten. Sie haben es nicht in weltlichen, materiellen Dingen gefunden, auch nicht in einer Religion, sondern sie haben es in einer Person gefunden, in der Person Jesus Christus. Ich bin einer von denen, die nach jahrelangem Suchen endlich das gefunden haben, wonach sie sich schon immer gesehnt hatten. Wie lange bist du schon am Wünschen, am Hoffen und am Sehnen und am Suchen? Was hast du nicht schon alles versucht, um das wahre Glück zu finden? Vielleicht hast du dich dabei sogar in Gebiete gewagt, die Gott überhaupt nicht gefallen, die dir schaden und sogar lebensgefährlich sind. Ich möchte dir sagen, dass noch heute deine Suche zu Ende gehen kann, dass du endlich das findest, wonach du dich im Grunde genommen schon immer gesehnt hast. Jesus sagte: „Ich bin die Tür“ (Johannes 10,7). „Ich bin der Weg und die Wahrheit und das Leben; niemand kommt zum Vater als nur durch mich!“ (Johannes 14,6). Willst du diesem Jesus nicht vertrauen? Wie vielen Menschen hast du schon vertraut? Und wie oft wurdest du enttäuscht? Doch Jesus wird dich nicht enttäuschen. Dazu liebt er dich viel zu sehr. Er hat das, wonach du suchst. Vielleicht fragst du: Wie finde ich diesen Jesus? Wo kann ich ihm begegnen? Erst einmal: Du findest Jesus nicht in irgendeiner Religion, in der Esoterik oder in okkulten Praktiken wie Magie, Spiritismus und was es da nicht alles an schrecklichen Einflüssen gibt. All diese Dinge sind äußerst gefährlich und werden dich früher oder später kaputt machen. Jesus findest du, wenn du ihn bittest, dass er in dein Leben hineinkommt. Jesus ist nicht fern von dir. Ja, er ist im Grunde genommen eigentlich nur ein Gebet weit von dir entfernt. Und er wartet darauf, dass du ihn anrufst. Sage ihm, dass du ihn kennenlernen möchtest, und bitte ihn – und das ist ganz wichtig – um Vergebung, dass du so lange Zeit ohne ihn gelebt hast. Bitte ihn um Vergebung für all die Dinge, die du getan hast, die Gott nicht gefallen. Und dann öffne dein Herz für ihn und bitte ihn, dass er in dein Leben hineinkommt und ab heute dein weiteres Leben in seine Hände nimmt. Wenn du es ehrlich und aufrichtig meinst, dann wirst du Jesus begegnen. Er wird das wahrmachen, was er versprochen hat. Er hat gesagt: „Wer zu mir kommt, den weise ich niemals zurück“ (Johannes 6,37). Jesus wird dich mit offenen Armen empfangen, und er wird dir das echte, das wahre und das erfüllte Leben schenken. Wage es doch heute mit Jesus! Du wirst nicht enttäuscht werden! Wenn du Fragen hast, darfst du uns gern schreiben. Gern helfen wir dir weiter! Manfred Kadow
8 Seiten, Best.-Nr.: 67-0
Im Laufe unseres Lebens begegnen uns viele Fragen: „Welchen Beruf ergreife ich? Welchen Ehepartner wünsche ich mir? Soll ich ein Haus bauen?“ Haben Sie sich die, wie ich meine, allerwichtigste Frage auch schon gestellt: „Der Himmel – Wie gelange ich dorthin?“ Die Zahl unserer irdischen Jahre ist endlich, das Jenseits hingegen ist unendlich. Mathematisch gesehen ist unser irdisches Leben gemessen an der Ewigkeit gleich Null. So sollte unsere dringlichste Frage sein: Wo verbringe ich die Ewigkeit? Am herrlichen Ort des Himmels oder am schrecklichen Ort der Hölle? Dieses Buch ist ein Ruf an jede Leserin und jeden Leser: Nehmen Sie die Einladung Jesu an, um in alle Ewigkeit am glücklichen Ort zu sein. Der Weg dorthin wird hier für jeden verständlich beschrieben.
144 Seiten, Best.-Nr.: 548521
Billy Graham geht auf die elementarste Frage der Menschen ein: Die Frage nach dem Sinn des Lebens. Im Prinzip sucht jeder Mensch nach Erfüllung und Sinn, doch jeder sucht ihn woanders. Obwohl die westliche Welt als zivilisiert, hoch entwickelt und modern gilt, bleiben die Menschen doch leer und sind keineswegs glücklich. Doch kann ein Mensch nicht von sich aus seinem Leben einen Sinn geben, denn das Wesen des Menschen ist verdorben - in diesem Punkt gab es über all die Jahrtausende keinen Fortschritt. Aber es gibt eine Antwort auf unser Suchen. "Wenn Du in den Himmel kommen und ein sinnerfülltes Leben führen möchtest, musst du dich bekehren." Wie das geht, erklärt Billy Graham in drei Schritten.
8 Seiten, Best.-Nr.: 96-5
Innerhalb von wenigen Minuten möchte Wilhelm Pahls das Wichtigste aus der Bibel erklären. Er ist davon überzeugt: Wenn jemand das umsetzt, was er hier liest, wird er gerettet für alle Ewigkeit. In dieser Schrift beschreibt er die Verlorenheit des Menschen. Aufgrund unserer Sünde sind wir alle von Gott getrennt. Doch es gibt einen Weg der Rettung. Wer Jesus im Glauben als seinen Erretter annimmt, bekommt Vergebung seiner Sünden und wird ein Kind Gottes. Er wird gerettet. Diese Verteilschrift ist gut zur weiten Verbreitung geeignet. Warum brauchen wir Jesus?Die wichtigste Entscheidung deines LebensInnerhalb von wenigen Minuten möchte ich dir das Wichtigste aus der Bibel erklären. Ich bin davon überzeugt: Wenn du das umsetzt, was du hier liest, wirst du gerettet für alle Ewigkeit. Die Bibel hat zwei große Themen. Sie spricht viel über Gott und viel über den Menschen. Gott war immer. Er hat keinen Anfang und kein Ende. Alles andere hat einmal angefangen. Engel gab es nicht immer. Sie wurden erschaffen – ebenso das Universum, die Pflanzen, die Tiere. Zuletzt erschuf Gott den Menschen. Wir nennen ihn auch gern „die Krone der Schöpfung“. Ich glaube, das kann man mit Recht so sagen. Die Bibel lehrt auch, dass Gott heilig ist. Der Mensch dagegen ist ein Sünder. Warum ist das so? Nun, das war nicht immer so. Nachdem Gott den Menschen erschaffen hatte, war er sehr gut. Gott hatte seine helle Freude an seiner Schöpfung. Von Anfang an hatte er die Menschen sehr lieb und er hatte große Pläne für jeden Einzelnen. Aber dann passierte etwas Schlimmes. Die größte Katastrophe, die diese Welt je gesehen hat, war der Sündenfall. Die ersten Menschen – Adam und Eva – gingen direkt aus der Schöpferhand Gottes hervor, doch schon bald rebellierten sie gegen ihn. Damit kam das Unheil in diese Welt. Seit diesem Ereignis – dem Sündenfall – ist zwischen dem heiligen Gott und dem sündigen Menschen eine ganz dicke „Wand“. In der Bibel lesen wir, dass die Sünde wie eine Scheidewand ist, die uns von Gott trennt (vgl. Jesaja 59,1-2). Mit jeder neuen Sünde, die wir begehen, wird diese Wand dicker und dicker. Und unser Abstand zu Gott wird immer größer. Wir befinden uns auf einem Weg, der ins Verderben führt. Wir gehen alle der Ewigkeit entgegen. Auf unserem Tod folgt die Auferstehung und dann das Gericht. Danach gibt es nur zwei Möglichkeiten: entweder die ewige Verdammnis oder das Reich Gottes. Vom Sündenfall her sind wir alle auf dem Weg zum Gericht und zum ewigen Verderben. Der Weg der Rettung Gott aber will nicht, dass wir verloren gehen. Darum hat er in seiner großen Liebe seinen Sohn in diese Welt gesandt. Jesus Christus kam auf diese Erde. Er wurde ein Mensch wie wir. Er hat hier gelebt, vielen Menschen geholfen und ihnen das Evangelium gepredigt. Doch bei alledem hat er nie eine Sünde getan. Schließlich nahm Jesus, der Sohn Gottes, unsere Sünden auf sich. Er ging damit ans Kreuz von Golgatha und starb einen qualvollen Tod. Dort am Kreuz hat er sein Blut und Leben für uns gegeben. Am Kreuz hat er deine und meine Sünden getragen! Er starb für uns, wurde ins Grab gelegt, doch am dritten Tag hat Gott, der Vater, ihn von den Toten auferweckt. Jetzt ist er im Himmel und tritt für uns ein. Schritte in ein neues Leben Wenn wir nun mit unserer Sünde im Gebet zu Jesus kommen, sie ihm bringen mit der Bitte um Vergebung, dann vergibt er uns. Diese Entscheidung für ein Leben mit Jesus nennt die Bibel „Bekehrung“. Wenn wir dann Jesus im Glauben in unser Herz und Leben aufnehmen, werden wir Kinder Gottes. Wir empfangen ein neues Leben von Gott. Diesen Vorgang nennt die Bibel „Wiedergeburt“. Bekehrung und Wiedergeburt sind darum zwei ganz wichtige Themen in der Bibel. Durch die natürliche Geburt wird man ein Menschenkind, weil der Vater, der uns gezeugt hat, ein Mensch ist. Durch die Wiedergeburt wird man ein Gotteskind, weil der himmlische Vater Gott ist. Was ist Bekehrung? Bei der Bekehrung gibt der Mensch, nämlich seine Sünden. Er bringt im Gebet seine Sünden zu Jesus mit der Bitte um Vergebung und Jesus nimmt ihm alle Sünden ab. Nun bleibt er aber nicht auf halbem Wege stehen, sondern er bittet Jesus, in sein Herz und Leben zu kommen.Was ist Wiedergeburt? Bei der Wiedergeburt gibt Gott, nämlich das neue Leben in Jesus Christus und der Mensch nimmt es im Glauben an. Die Wiedergeburt ist sozusagen Gottes Antwort auf eine echte Bekehrung. Die Bibel sagt: „Wenn jemand nicht von neuem geboren ist, kann er das Reich Gottes nicht sehen“ (Johannes 3,3). Und in Johannes 1,12 steht: „Allen aber, die ihn [Jesus] aufnahmen und an seinen Namen glaubten, denen gab er Macht, Gottes Kinder zu werden.“ Bekehrung ist die menschliche Seite bei der Errettung. Die Wiedergeburt dagegen ist die göttliche Seite bei der Errettung. Wenn jemand das erlebt hat, wird sein Name eingeschrieben in das Buch des Lebens. Er darf wissen, dass er einmal im Himmel sein wird. Nur diejenigen kommen in Gottes Herrlichkeit, deren Namen in diesem Buch geschrieben stehen. Das kannst auch du erleben Ich bin keinem Menschen dankbarer als dem, der mir einmal die Maske vom Gesicht gerissen und mir erklärt hat: Du bist ein verlorener Sünder. Wenn du dich nicht bekehrst, wirst du umkommen (vgl. Lukas,13,3)! Es hat in meinem früheren Leben nie einen Tag gegeben, an dem ich nicht an Gott geglaubt habe. Wir gingen bereits als Kinder in die Kirche, weil meine Eltern es so wünschten. Mein Vater war Kirchenvorsteher und so war er jeden Sonntag in der Kirche. Meine Mutter ging alle vierzehn Tage. Als Kinder wechselten wir uns ab. In einer Woche gingen die Jungs und in der anderen Woche die Mädchen. Aber Jesus kannten wir trotz allem nicht. Doch wir haben ihn kennengelernt, wir haben ihn gefunden: meine Eltern, meine Geschwister und auch einige Verwandte. Nun möchte ich dich fragen: Wie ist das bei dir? Hast du Jesus kennengelernt? Hast du ihn aufgenommen in dein Leben? Kannst du erzählen von einem Tag in deinem Leben, an dem du diese Entscheidung getroffen hast? Du musst nicht das Datum sagen können. Darum geht es nicht. Aber kannst du erzählen von einem Ereignis, wo du mit deiner Sünde zu Jesus gekommen bist mit der Bitte um Vergebung, wo du ihm dein Herz geöffnet und gesagt hast: „Herr Jesus komm in mein Herz! Komm in mein Leben!“? Die Bekehrung ist normalerweise eine einmalige Erfahrung. Kannst du davon erzählen, dass du die Gewissheit bekommen hast, dass du zu Jesus gehörst und gerettet bist? Kannst du sagen: „Ich habe mich für Jesus entschieden. Er hat mich angenommen. Ich bin jetzt sein und er ist mein!“? Die wichtigste Entscheidung Ich bin davon überzeugt, dass viele von denen, die dies lesen, den entscheidenden Schritt zu Jesus noch nie getan haben. Wenn das bei dir der Fall ist, dann tue ihn doch heute! Sage Ja zu Jesus! Entscheide dich für ein Leben mit ihm! Wenn du das tust, wirst du gerettet. Auf dich wartet der Himmel. Dieser Tag kann der wichtigste Tag deines Lebens sein. Du sollst heute nicht irgendeinen Kraftakt vollbringen, sondern du kannst jetzt einfach deine Hände falten und im persönlichen Gebet zu Jesus kommen. Du brauchst nicht viele Worte machen. Du sollst nur ehrlich zu ihm kommen, so wie du bist. Du kannst ungefähr so beten: „Herr Jesus, hier bin ich. Ich habe erkannt, dass ich ein Sünder bin. Meine Kindheit, meine Jugend, meine ganze Vergangenheit bringe ich dir. Herr Jesus, bitte vergib mir alle meine Sünden und rette mich. In der Bibel steht: Wer seine Sünden bekennt, dem vergibst du. Wer dich aufnimmt, der wird ein Gotteskind. Herr Jesus, das glaube ich. Ich entscheide mich jetzt für dich. Herr Jesus, ich nehme dich jetzt als meinen Heiland und Erretter an. Komm du in mein Herz, komm jetzt in mein Leben; ich will dein sein, und du sollst mein sein für Zeit und Ewigkeit. Von jetzt an gehöre ich dir. Ich will meinen Weg mit dir gehen und dir folgen. Ich danke dir, dass du mein Gebet erhört hast. Amen.“ Möchtest du dieses Gebet zu Deinem Gebet machen? Dann lies es doch noch einmal – ganz langsam, aber laut – und mach es jetzt zu deinem Gebet. Glaube jetzt, dass der Herr dein Gebet erhört hat. Hast du dieses Gebet für dich persönlich mitgebetet? Hast du es ehrlich gemeint? Wenn ja, dann hast du die wichtigste Entscheidung deines Lebens getroffen und Jesus in dein Leben aufgenommen. Dann darfst du wissen, dass du jetzt bekehrt und wiedergeboren bist. Du bist heute ein Kind Gottes geworden. Für dieses Geschenk solltest du Jesus in der Zukunft immer wieder danken. Einige Ratschläge für dein neues Leben möchte ich dir mitgeben: Nimm dir jeden Tag etwas Zeit, um in der Bibel zu lesen und auch für das Gebet! Nimm Kontakt mit anderen Christen auf, die die gleiche Erfahrung wie du gemacht haben und besuche regelmäßig eine bibeltreue Gemeinde. Für deinen weiteren Weg mit Jesus wünsche ich dir von Herzen Gottes reichen Segen! Wilhelm Pahls
8 Seiten, Best.-Nr.: 69-0
Niemand möchte im Irrtum leben und am Ende seines Lebens feststellen: „Ich habe falsch gelebt“ oder „Ich bin nur unnützen Dingen nachgegangen.“ Werner Gitt beschäftigte sich jahrelang mit Fragestellungen der Mathematik und der Informatik. Beweise haben in seinem Denken immer eine besondere Rolle gespielt. Geht es um Fragen der Bibel, stellt sich sofort die Frage der Glaubwürdigkeit. Ist die Existenz des Gottes, von dem in diesem Buch so viel die Rede ist, beweisbar? Von der Antwort auf diese Fragen ist der Ort unseres ewigen Verbleibs abhängig. Darum müssen wir hierüber zu größtmöglicher Gewissheit gelangen. Wenn die Bibel wahr ist, dann haben wir automatisch die Antwort auf viele Fragen gefunden, die uns alle bewegen. Anhand von drei unterschiedlichen Beweisformen, zeigt Werner Gitt in dieser Schrift, dass Gott existiert und die Bibel wahr ist. Kādēļ es kā zinātnieks ticu Bībelei Mums visiem ir kas kopīgs - ilgas, tiekšanās pēc mīlestības, drošības un sadraudzības - un mēs visi meklējam patiesību. Neviens nevēlas dzīvot maldos un tikai savas dzīves beigās saprast: “Es esmu dzīvojis aplami” vai “Es esmu nodarbojies tikai ar nelietderīgām lietām”. Tā kā es daudzus gadus esmu profesionāli nodarbojies ar matemātiku un informātiku, pierādījumiem vienmēr ir bijusi īpaša loma manā domāšanā. Kad runa ir par Bībeli, man uzreiz rodas jautājums par tās ticamību. Vai Dieva esamība, par kuru tik daudzi jau ir domājuši, vispār ir pierādāma? Tas, kur mēs atradīsimies mūžībā, ir atkarīgs no atbildes uz šiem jautājumiem. Tādēļ mums ir jāiegūst pēc iespējas lielāka skaidrība šajos jautājumos. Ja Bībele ir patiesa un uzticama, tad mēs tajā esam atraduši atbildes uz daudziem jautājumiem, kas skar mūs visus. Un tās ir atbildes uz sekojošiem jautājumiem: No kurienes mēs nākam? Kādēļ mēs šeit uz zemes dzīvojam tikai nedaudz gadu? Uz kurieni mēs galu galā dodamies? Kas ir Dievs, un kas ir Jēzus Kristus? Turklāt mums ir arī vēl šādi ieguvumi: Tad mēs varam patiešām izprast šo pasauli. Tad mēs spējam atklāt šīs pasaules maldus. Tad mēs esam atraduši mērauklu savai dzīvei. Un tad mēs zinām arī virziena rādītāju uz Debesīm. Pielietojot trīs dažādus pierādījumu veidus, es vēlos pierādīt, ka Dievs eksistē un Bībele ir patiesa. Pirmais pierādījums ir balstīts uz vēstules Romiešiem 1:20 tekstu Bībelē: Kopš pasaules radīšanas Viņa neredzamās īpašības, gan Viņa mūžīgais spēks, gan Viņa dievišķība, ir skaidri saredzamas Viņa darbos, tāpēc viņiem nav ar ko aizbildināties.” Pārējos divus pierādījumus esmu izstrādājis pirms kāda laika, un tiem ir matemātisks un dabaszinātnisks pamatojums. 1. DIEVA ESAMĪBAS PIERĀDĪJUMS NO RADĪTĀS DABAS No lielās Radītāja darbistabas mēs izvēlēsimies tikai vienu detaļu - cilvēka smadzenes.[1] Tās ir mūsu nervu sistēmas centrālais virsvadības orgāns, kas vada, uzrauga un koordinē praktiski visus ķermenī notiekošos procesus. Mūsu smadzenes apkopo un apstrādā sajūtu iespaidus, uzglabā tos un jēgpilni tos izvērtē. Gandrīz nekas nav zināms par reālo informācijas apstrādi smadzenēs. Neviens nezina, kā no maņu orgāniem ienākošajiem elektriskajiem signāliem tiek iegūta reālā semantiskā (nozīmes pilnā) informācija. Mēs arī nezinām, kādā veidā mēs atceramies noteiktas atmiņas un kas notiek smadzenēs, kad mēs mācāmies kaut ko jaunu. Galvas smadzenes sastāv no aptuveni 100 miljardiem nervu šūnu (= 100·109); to skaits ir līdzvērtīgs zvaigžņu skaitam mūsu Piena Ceļa galaktikā. Papildus milzīgajam nervu šūnu skaitam ir arī vēl papildu 100 miljardi vielmaiņas un palīgšūnu. Nervu šķiedru garums galvas smadzenēs, ja tās savieno vienu aiz otras, veido satriecošu attālumu, kas nav mazāks par 500 000 kilometriem! Mūsu ķermenis ir apvīts ar blīvu nervu šķiedru informācijas tīklu, kura kopējais garums ārpus galvas smadzenēm no nervu šķiedrām veido 380 000 kilometru garumu. Tās iet pa visu mūsu ķermeni un, savienotas kopā, veido attālumu no Zemes līdz Mēnesim. Informācija un vadības komandas nepārtraukti ceļo turp un atpakaļ starp galvas smadzenēm un visām ķermeņa daļām, izmantojot nervu līnijas un atzarus, no kuriem daži ir tikai tūkstošdaļas milimetra biezumā. Neticami blīvajā neironu savienojumu tīklā ir ne tikai iespējama, bet arī nepieciešama ļoti ātra signālu apstrāde. Galvas smadzenes vienā sekundē spēj veikt 1018 (= 1 miljards x 1 miljards) aritmētisko darbību. Jo īpaši reālā laikā attēlu apstrādei ir nepieciešama šāda liela skaitļošanas jauda. Lai gan ir veikti daži rezultatīvi smadzeņu pētījumi, galvas smadzenes joprojām ir viens no lielākajiem nezināmajiem laukiem mūsu zinātnisko zināšanu kartē. Smadzeņu pētnieki Roberts Ornšteins un Ričards F. Tompsons (Robert Ornstein un Richard F. Thompson) mums apgalvo: “Pēc tam, kad tūkstošiem zinātnieku gadsimtiem ilgi ir pētījuši galvas smadzenes, joprojām ir tikai viens vienīgs vārds, kas tās raksturo - brīnums.”[2] Joprojām nav skaidrs, kā notiek informācijas pārnese no nemateriālās dvēseles uz materiālajām galvas smadzenēm? Kā notiek dvēseles funkciju (gribas, emociju, domāšanas) mijiedarbība ar smadzenēm? Kurš ir īstenojis visus šos brīnumus? Iepriekš minētais teikums Bībelē no vēstules Romiešiem 1 mums rāda, ka var būt tikai viens saprātīgs secinājums: Visvarenais Dievs, kas ir pāri visam, ir visu šo iecerējis un arī radījis! 2. DIEVA ESAMĪBAS PIERĀDĪJUMS NO INFORMĀCIJAS DABASZINĀTNES LIKUMIEM Lai aprakstītu Informācijas Dabaszinātnes Likumus (IDL) tā, lai tos varētu pielietot, analizējot nepazīstamu sistēmu, ir nepieciešama viennozīmīga un precīza definīcija[3]: Informācija vienmēr ir klātesoša, ja kādā novērojamā sistēmā ir sastopami sekojošie visi tās pieci hierarhijas līmeņi: Statistika (burtu, ciparu, vārdu u.c. daudzums) Sintakse (kodējums, gramatika, vārdu krājums) Semantika (nozīme, jēga) Pragmatika (darbība, rīcība) Apobētika (norādījums uz mērķi, rezultāts) Informācijas piemērs Attēlā ar ēģiptiešu hieroglifiem ir redzamas akmenī iekaltas figūras, kādas tās var redzēt faraonu kapenēs vai arī uz Senās Ēģiptes obeliskiem. Vai tie satur kādu vēstījumu, vai tomēr tie ir tikai kaut kas līdzīgs tapetes rakstam? Vairāk nekā 1400 gadu uz šo jautājumu nevarēja atrast atbildi. Situācija pēkšņi izmainījās, kad Napoleona karavīri 1799. gada jūlijā netālu no Nīlas deltas pie Rozetas pilsētas (Rosetta) atrada melna bazalta gabalu parasta galda virsmas lielumā. Rozetas akmenim bija būtiska nozīme hieroglifu atšifrēšanā. Kad visa teksta nozīme bija kļuvusi zināma, radās pārliecība: hieroglifi satur informāciju. Četri Informācijas Dabaszinātnes Likumi (IDL): IDL-1: Materiāls lielums (esamība, būtība, realitāte) nespēj radīt nemateriālu lielumu. IDL-2: Informācija ir nemateriāls lielums. DL-3: Statistiskajos (stohastiskajos) procesos (= procesos bez vadoša inteliģenta saprāta) nevar rasties nekāda informācija. IDL-4: Informācija var rasties tikai ar saprātīga, inteliģenta Sūtītāja (Avota, Raidītāja) palīdzību. Informācija atrodas visās dzīvajās šūnās Lielākais zināmais informācijas blīvums ir atrodams dzīvu organismu DNS molekulās. Ja iedomājamies no DNS materiāla izgatavot kniepadatas galviņu (2 mm diametrā) un vēlamies noskaidrot, cik augsta varētu būt grāmatu kaudze, kas uzglabātu tādu pašu informācijas daudzumu, kā šī no DNS molekulām izgatavotā niecīgā kniepadatas galviņa, - tad atbilde uzskatāmi parāda milzīgo datu uzglabāšanas blīvumu: šī grāmatu kaudze būtu 500 reižu lielāka par attālumu no Zemes līdz Mēnesim, un tas ir 500 x 384 000 km = 192 miljoni kilometru. Attiecībā uz pierādījumiem[4] ir skaidri jānošķir “stingrie” un “nestingrie” pierādījumi. Stingrie pierādījumi ir mums pazīstami no matemātikas un dabaszinātnēm. Piemēram, dabaszinātņu likums, ka siltums nekad nevar plūst no vēsāka ķermeņa uz siltāku, ir neatspēkojams. Arī Pitagora teorēma matemātikā par taisnleņķa trīsstūriem (a2 + b2 = c2) ir neatspēkojama. Nestingrie pierādījumi ir, piemēram, juridiskie vai vēsturiskie pierādījumi, kurus principā var atspēkot, pateicoties uzticamākiem avotiem. Tādēļ, ka Dieva domas tālu pārspēj mūsu pašu domas (Jesaja 55:8-9, Bībele), Dievu visā Viņa pilnībā nav iespējams uzskatāmi parādīt. Tomēr ar Informācijas Dabaszinātnes Likumu palīdzību mēs varam pierādīt dažas Viņa īpašības - Viņa esamību, Viņa mūžīgumu, Viņa visspēcību un Viņa viszināšanu - stingrā, t.i., neatspēkojamā veidā.[5] Šī raksta ietvaros mēs galvenokārt runājam par Dieva esamības pierādījumiem. Šis pierādījums tiek iegūts sekojošā veidā: Tā kā visās dzīvības formās mēs atrodam informācijas kodu DNS un RNS molekulu veidā un visus citus informācijas līmeņus, kļūst skaidrs, ka tas viss iekļaujas informācijas definīcijas robežās. Pielietojot likumu IDL-4, mēs varam secināt, ka ir jābūt inteliģentam, saprātīgam Sūtītājam, kurš šīs molekulas ir veidojis! Šis Dieva esamības pierādījums vienlaikus ir arī ateisma (Dieva nolieguma) zinātnisks atspēkojums. Arī makroevolūcijas ideja ir atspēkojama ar Informācijas Dabaszinātņu Likumu palīdzību.[6] 3. “PRAVIETISKI – MATEMĀTISKAIS DIEVA PIERĀDĪJUMS” No visiem 3268 Bībeles pravietojumiem[7], kas jau ir piepildījušies, mēs šeit izvēlēsimies tikai divus: Izraēla tautas izkliedēšana, par ko Dievs pasludināja (5. Mozus 28:64-65), un apsolījums, ko Viņš deva gadsimtiem vēlāk (Jeremijas 16:14-15), ka Viņš atvedīs tautu atpakaļ uz tās tēvu zemi. Mūsu ēras 70. gadā sākās izkliedēšana, un 1948. gadā, līdz ar Izraēlas valsts dibināšanu, piepildījās pirms vairākiem tūkstošiem gadu apsolītā atgriešanās. Bībele šajā ziņā patiešām ir neparasta grāmata, jo tā ir vienīgā, kas var pierādāmi apliecināt neiedomājami lielu skaitu piepildījušos pravietojumu. Tie sniedz mums vienreizēju kritēriju, ar kuru varam pārbaudīt Bībeles patiesumu, pielietojot matemātiskus aprēķinus. Par piemēru mūsu aprēķiniem mēs izmantosim neparasti lielu skudru pūzni, kurā starp melnajām skudrām ir tikai viena vienīga sarkanā skudra. Tas ir viegli saprotams: Jo lielāks ir aplūkojamais skudru pūznis, jo mazāka varbūtība, ka nejauši izdosies izņemt sarkano skudru. Jautājums tagad ir šāds: Cik lielam ir jābūt melno skudru daudzumam pūznī, lai varbūtība nejauši izņemt sarkano skudru būtu tikpat liela kā varbūtība, ka visi 3268 pravietojumi varētu paši nejauši īstenoties? Ja mēs ar minēšanu mēģinātu to aptuveni novērtēt, mēs, iespējams, domātu ar skudrām aizvietot visu ūdens tilpumu Boden ezerā Vācijā vai pat aizpildīt ar skudrām mūsu zemeslodes tilpumu. Aprēķini rāda, ka pat mūsu milzīgais un neiedomājami lielais Visums, blīvi piepildīts ar skudrām, joprojām nebūtu pietiekoši liels. Šim uzdevumam vajadzīgo iedomāto Visumu skaits būtu neiedomājami liels – 10 kāpināts 896 pakāpē (vieninieks ar 896 nullēm). Ko izsaka šāds milzīgs skaitlis - vieninieks, kam seko 896 nulles - ar skudrām piepildīti Visumi? Filma “Ameise hoch zwei” (“Skudra kvadrātā”)[8] mēģina to uzskatāmi attēlot. Tādējādi varbūtība w, ka vairāk nekā 3268 pravietojumi varētu paši nejauši īstenoties, ir praktiski nulle. Tālāk mēs redzēsim, ka šis aprēķins īstenībā ir ļoti dāsns, jo tajā ir pieņemts, ka katram pravietojumam ir 50% varbūtība, ka tas ir īstenojies nejauši pirms mūsdienām, t.i., katra pravietojuma varbūtība ir 0,5. Tātad kopējo varbūtību w, ka visi šie pravietojumi ir īstenojušies, var aprēķināt šādi: w = 0,5 x 0,5 x 0,5 x … x 0,5 x (t.i., 3268 secīgi reizinājumi) = 0,53268 = 1,7 x 10-984 = 0,000...17 (t.i., 983 nulles aiz komata). Matemātisko aprēķinu skaitliskie rezultāti ir tik gigantiski un transastronomiski, ka mūsu domāšana un iztēle nespēj atbilstoši novērtēt šo realitāti. Šo pārsteidzošo rezultātu kopsavilkumā var raksturot šādi: Ar šo “pravietiski-matemātisko Dieva pierādījumu” var pierādīt, ka eksistē visu-zinošs un visu-varens Dievs, kurš ir tieši tāds kā Bībelē aprakstītais Dievs.[9] TRĪS NOZĪMĪGI SECINĀJUMI 1. Bībele ir no Dieva, un tā ir patiesa Neviens cilvēks nav spējīgs formulēt pravietojumus, kuri pēc tam īstenojas bez izņēmumiem. Bībeles īstie autori ir visu-zinošais un visu-varenais Dievs (2.Timotejam 3:16), Jēzus Kristus (Galatiešiem 1:12) un Svētais Gars (2.Pētera 1:21). Tieši tādēļ visa Bībele ir patiesa. Pāvils skaidri un noteikti apliecina, ka viņš tic visam, kas rakstīts Bībelē (Apustuļu d. 24:14). Būtiskākā informācija par Dievu un Viņa Dēlu Jēzu Kristu, izmantojot daudzus grafiskus attēlus, ir izskaidrota video īsfilmā “Jēzus: pāri telpai un laikam”.[10] 2. Nav neviena cita Dieva, kā tikai Bībeles Dievs Neviens no iepriekš sniegtajiem pirmajiem diviem Dieva pierādījumiem nenorāda uz konkrētu Dievu. Tie abi ir ļoti vispārīgi, tāpēc ikviena reliģija var pretendēt uz tiem savā labā. Savukārt “pravietiski-matemātiskais Dieva pierādījums” norāda vienīgi uz Bībeles Dievu un Viņa Dēlu Jēzu Kristu. Šādu pierādījumu nespēj piedāvāt neviena cita reliģija par nevienu no saviem dieviem. Šajā sakarībā Bībelē ir minēts, ka cilvēki savās reliģijās ir minējuši neskaitāmus dievus: “Lai gan ir tā saucamie dievi vai debesīs, vai zemes virsū - jo dievu un kungu ir daudz, bet mums ir tik viens Dievs, Tēvs, no kura visas lietas un kurš ir mūsu ilgu mērķis; un tik viens Kungs, Jēzus Kristus, caur kuru visas lietas, arī mēs caur Viņu” (1. Korintiešiem 8:5-6). Psalmā 96:5 Bībele noraida visus citu reliģiju dievus: “…visi tautu dievi taču ir elki…” 3. Ateisms ir atspēkots Tātad ateismu (Dieva noliegumu) mēs varam atspēkot trīs veidos. Bībele Psalmā 14:1 vērtē ateistisko domāšanu šādi: “Bezprāši saka savā sirdī: Dieva nav!” Līdz ar to ateisti ne tikai tiecas uz nebūtību, bet, diemžēl, ir ceļā uz mūžīgu pazušanu: “…kas netic (uz Kungu Jēzu), tiks pazudināts” (Marka 16:16). Ar iepriekš minēto pārdomu palīdzību, izmantojot zinātniskus pierādījumus, mēs esam spējuši noskaidrot trīs būtiskus jautājumus mūsu liktenim mūžībā: Dievs eksistē; Visa Bībele ir patiesa; Šis pierādītais Dievs ir neviens cits, kā Bībeles Dievs.[11] Vai tikai ar šo atziņu vien mēs jau esam glābti, t.i., vai mums jau tādēļ vien ir droša vieta Debesīs? Atbilde skan: NĒ. Taču labās ziņas ir aprakstītas sekojošā nodaļā: GLĀBŠANA IR IESPĒJAMA IKVIENAM, KURŠ TO VĒLAS Šī raksta mērķis nav nevienu apsūdzēt par viņa līdzšinējo dzīves ceļu - ne citu reliģiju pārstāvjus, ne arī ateisma izplatītājus. Mūsu mērķis drīzāk ir brīdināt par ceļu, kas ved uz bojāeju, un aicināt visus lasītājus: glābšana jau šajā dzīvē ir iespējama ikvienam, ja vien viņš pats to vēlas. Jāņa evaņģēlijā 3:17-18 ir kopsavilkumā attēlotas tālejošās sekas, ko evaņģēlija vēsts atstāj uz mums: “Dievs Savu Dēlu (Jēzu) nav sūtījis pasaulē, lai Tas pasauli tiesātu, bet lai pasaule caur Viņu tiktu glābta. Kas tic Viņam, netiek tiesāts, bet, kas netic, ir jau spriedumu dabūjis, tāpēc ka nav ticējis Dieva vienpiedzimušā Dēla Vārdam.” Saskaņā ar Dieva gribu mēs esam iecerēti kā mūžīgas būtnes, kuru esamība nekad neizbeigsies. Pēc nāves robežas ir tikai divas iespējamas vietas, uz kurieni var doties - Debesis vai elle. Pirmā ir neizsakāmi brīnišķīga vieta, bet otra - neiedomājami briesmīga. Dieva skaidri izteiktā griba ir, lai mēs kādu dienu nonāktu Debesīs. Šī iemesla dēļ mums ir nepieciešams Glābējs - Jēzus Kristus. Viņš ir durvju atvērējs uz Debesīm, jo Viņš vēlas atbrīvot mūs no mūsu grēka un vainas. Ja tev ir vēlēšanās tikt izglābtam un nokļūt Debesīs, tev ir jāatgriežas no sava vecā dzīves ceļa bez Jēzus un jāuztic sava dzīve Viņam. Šo pagrieziena punktu savā dzīvē tu vari iesākt ar lūgšanu, kas varētu skanēt apmēram šādi: “Kungs Jēzu Kristu, līdz šim esmu dzīvojis tā, it kā Tevis vispār nemaz nebūtu. Tagad es pirmo reizi vēršos pie Tevis ar lūgšanu. Tagad es zinu, ka pastāv gan Debesis, gan arī elle. Tādēļ es lūdzu, izglāb mani no elles, kur es varu nonākt savu grēku un savas vainas dēļ, īpaši savas neticības dēļ. Es vēlos būt reiz kopā ar Tevi Debesīs mūžībā. Es saprotu, ka nevaru nokļūt Debesīs ar savu nopelnu palīdzību, bet tikai ar uzticēšanos Tev. Tāds, kā esmu dzīvojis līdz šim, es nespēšu pastāvēt tiesā Tavā priekšā. Tādēļ es Tevi lūdzu, piedod man visus manus grēkus un vainas. Man no visas sirds ir žēl mani grēki. Es gribu, lai no šī brīža Tu esi mans Kungs, kuram es labprāt sekošu. Tādēļ dāvā man paklausīgu sirdi. Es pateicos Tev, ka Tu mani uzklausīji. Es ticu Tavam apsolījumam, ka tagad caur pievēršanos Tev un uzticēšanos Tev es reiz varēšu būt pie Tevis Debesīs. Āmen.” Ja tu šo lūgšanu esi padarījis arī par savu lūgšanu, tad Jēzus tevi šodien ir pieņēmis. Viņš ir skaidri apsolījis, ka pieņems ikvienu, kas nāks pie Viņa (Jāņa 6:37). Tagad tu esi kļuvis par Jēzus sekotāju un šai ceļā Viņam būs noteicošā loma. Šis lēmums radīs pārmaiņas tavā dzīvē. Šie četri punkti to īsi paskaidros: Uzsāc regulāri lasīt Dieva Vārdu, Bībeli. Tā ir vienīgā grāmata, kuru Dievs ir apstiprinājis kā Viņa dotu. Bībele ir nepieciešamā rokasgrāmata mūsu dzīvei un miršanai. Katru dienu sarunājies ar savu Kungu. Mūsu lūgšanas mēs vēršam uz Dievu Tēvu un uz Jēzu Kristu, Dieva Dēlu. Īsteno savā dzīvē to, kas ir sacīts Bībelē. Meklē sadraudzību ar citiem ļaudīm, kuri arī ir apzināti pievērsušies Kristum. Izmantojiet iespējas lejupielādēt no autora mājas lapas bezmaksas lasāmās grāmatas un citus materiālus. Tur minētie izdevumi palīdzēs jums jūsu jaunajā ceļā ar Kristu. Direktors un profesors emeritusDr. inž. Verners Gits [1] W. Gitt: Faszination Mensch, vai Gitt, W., The Wonder of Man, lejupielādējama grāmata pdf formā no wernergitt.com [2] Ornstein, R. and Thompson, R., The Amazing Brain, Houghton Mifflin, Boston, 1984. [3] W. Gitt: Information – Der Schlüssel zum Leben un Gitt, W., with Compton, R. and Fernandez, J., Without Excuse (Information: the key to life), lejupielādējama grāmata pdf formā no wernergitt.com Šeit ir detalizēti izklāstīti informācijas likumi un to, kā tie darbojas kā „stingrs pierādījums“ papildus matemātiski - pravietiskajam argumentam. [4] W. Gitt: Information – Der Schlüssel zum Leben, S. 472–476. [5] W. Gitt: Information – Der Schlüssel zum Leben, S. 266–279. [6] V. Gits: Dabas zinātņu likumi atspēko evolūcijas teoriju, traktāts, Bruderhand-Medien, 2024. Lejupielāde: wernergitt.com/en/tracts/latvian [7] F. J. Dake: Dake’s Annotated Reference Bible, Lawrenceville, Georgia, 30245, 1961, S. 521 [8] Ameise hoch zwei (video, 5 min.): wernergitt.de/ameise [9] W. Gitt: Information – Der Schlüssel zum Leben, S. 301–323. wernergitt.de [10] W. Gitt: Jesus: beyond space and time (video, 84 min.), wernergitt.com/space-and-time [11] W. Gitt: Warum ich als Wissenschaftler der Bibel glaube (video, 90 min.): wernergitt.de/warum W. Gitt: Was uns die Schöpfung lehrt (video, 38. min.): wernergitt.de/schoepfung
12 Seiten, Best.-Nr.: 140-17
Vom Teenie-Alter an hatte Manfred Kadow eine undefinierbare Sehnsucht. Sie begleitete ihn ständig. Er hatte den innigen Wunsch nach einem tiefen Sinn im Leben, ein unstillbares Verlangen nach einem höheren Ziel. Er war nicht zufrieden mit dem Gedanken: geboren werden, zur Schule gehen, einen Beruf erlernen, Geld verdienen, Familie gründen, Rente beziehen und dann irgendwann einmal der Tod. Er fragte sich: „Ist das alles? Lesen Sie in diesem Bericht davon, wie Manfred Kadow durch Jesus Christus ein sinnerfülltes Leben fand. Es gibt mehr Leben, wonach sich jeder sehnt Vom Teenie-Alter an hatte ich eine undefinierbare Sehnsucht. Sie begleitete mich ständig. Ich hatte den innigen Wunsch nach einem tiefen Sinn im Leben, ein unstillbares Verlangen nach einem höheren Ziel. Ich war nicht zufrieden mit dem Gedanken: geboren werden, zur Schule gehen, einen Beruf erlernen, Geld verdienen, Familie gründen, Rente beziehen und dann irgendwann einmal der Tod. Ich fragte mich: „Ist das alles?“ Irgendetwas sagte in mir: „Es gibt mehr!“ Ich wusste nicht, was es war. Doch eins war mir klar: Ich musste es finden. Mit 18 begann bei mir eine jahrelange Suche nach dem Sinn des Lebens. Sie führte mich durch viele Länder der Welt – mal als Tramper, dann als Seemann. Hier und da jobbte ich und probierte vieles aus, was die Welt so zu bieten hat. Aber was ich wirklich suchte, fand ich nicht. Egal, was ich machte, immer blieb eine Leere in mir und das trotz vieler unvergesslicher Erlebnisse und Abenteuer. Nichts von alledem konnte meine Sehnsucht nach echtem Leben wirklich stillen. So blieb ich am Ende innerlich unerfüllt und kehrte nach vielen Jahren desillusioniert nach Hause zurück. Doch dann hatte ich ein Erlebnis, das zu einer totalen Wende in meinem Leben führte. Voraus ging ein kurzes Gebet, in dem ich Gott aufrichtig bat, mir bei der Suche nach dem wahren Leben zu helfen. Die Antwort kam fast postwendend. Am nächsten Tag traf ich einen jungen Mann, der mich mit einer Frage überraschte: „Kennst du Jesus?“ Nun, ich hatte als Kind Religions- und Konfirmandenunterricht gehabt. Ab und zu ging ich zur Kirche. Öfters hatte ich auch gebetet. Ich glaubte schon, dass es einen Gott gibt. In gewissem Sinne war ich religiös – aber mehr auch nicht. So konnte ich diese Frage des jungen Mannes nicht mit Ja beantworten, denn ich kannte Jesus in Wirklichkeit nicht. Ich hatte keine Beziehung zu ihm. Er schien mir einfach zu weit weg zu sein. Dieser junge Mann lud mich zu einer christlichen Veranstaltung ein, die am selben Tag stattfand. War das Zufall oder eine Antwort auf mein Gebet am Vortag? Ich ging zu dieser Veranstaltung, bei der jemand über das Thema sprach: „Jesus Christus, der Weg, die Wahrheit und das Leben.“ Diese Predigt ging mir durch und durch und plötzlich fiel es mir wie Schuppen von den Augen. Auf einmal wusste ich: Gott ist real und das Leben, wonach ich jahrelang gesucht hatte, finde ich in diesem Jesus. Nicht lange danach bat ich Jesus Christus darum, mir alle meine Schuld zu vergeben, die ich auf mich geladen hatte. Ich öffnete ihm mein Herz und nahm ihn als meinen Herrn und Retter an. Kaum hatte ich zu Ende gebetet, da geschah etwas, was ich mir nicht erklären konnte. Ich spürte plötzlich einen Frieden, den ich vorher noch nie gekannt hatte, und wusste mit absoluter Sicherheit: „Jesus lebt!“ Vorher hatte ich ihn nur vom Hörensagen gekannt, doch in diesem Moment war ich ihm begegnet. Ich hatte plötzlich die Gewissheit, dass er lebt und dass ich jetzt auch ewiges Leben habe. Ich konnte es nicht erklären; ich wusste es einfach. Meine Ruhelosigkeit war vorbei und meine innere Leere gefüllt. Ich war am Ziel meiner Suche nach echtem Leben angekommen. Vom Kirchenvater Augustin stammt der Satz: „Du hast uns zu dir hin geschaffen, o Gott – und unruhig ist unser Herz, bis es Ruhe findet in dir.“ In der Bibel steht dazu, dass Gott die Ewigkeit in unser Herz gelegt hat. Daher haben wir auch alle eine Sehnsucht nach dem Ewigen. In uns ist ein Vakuum, das nur Gott füllen kann. Wir haben einen Hunger, der durch nichts, was die Welt zu bieten hat, gestillt werden kann – sondern nur allein durch Gott. Nach meiner Hinwendung zu Jesus Christus begann für mich ein neues Leben. Ein Leben in der Gemeinschaft mit Gott. Das hat nichts mit äußerer Religiosität zu tun, sondern mit einer echten, lebendigen Beziehung zu Gott. Nun lebe ich mit Jesus schon seit vielen Jahren, und nicht einen einzigen Tag davon habe ich jemals bereut. Gott schenkte mir ein sinnerfülltes Leben und überflutete mich immer wieder mit seiner Liebe und seinem Segen. Dennoch erlebte ich auch Zeiten, die mir nicht leichtfielen, ja, sogar richtig schwer waren. Wie bei jedem anderen, gab es auch bei mir so manche „Baustelle“. Christsein heißt ja nicht, dass man immer nur auf Wolke sieben schwebt. Doch rückblickend kann ich sagen: Jesus hat mich in all den Jahren nie alleingelassen. Er hat mir immer geholfen. Manchmal kam seine Hilfe spät, aber stets rechtzeitig. Und er gab mir eine „Vision“ – eine Bestimmung für mein Leben – für die es sich lohnt, alles zu geben. Seitdem bin ich erfüllt mit dem starken Wunsch, dass noch möglichst viele Menschen Jesus kennenlernen. Nur er schenkt das Leben, wonach sich im Grunde genommen jeder sehnt. Wenn auch du dieses Leben erfahren möchtest, kannst du es finden. Bitte doch Jesus darum in einem persönlichen Gebet. Er selbst hat gesagt: „Wer zu mir kommt, den werde ich nicht abweisen“ (Johannes 6,37). Folgendes Gebet kann dir dabei eine Hilfe sein: „Herr Jesus, ich komme jetzt zu dir, weil ich erkannt habe, dass ich dich brauche. Bitte vergib mir, dass ich so lange ohne dich gelebt und Dinge getan habe, die dir nicht gefallen. Bitte vergib mir alle meine Sünden. Ich danke dir, dass du für meine Schuld am Kreuz bezahlt hast, und ich nehme dich jetzt als meinen persönlichen Herrn und Retter an. Übernimm du ab heute die Führung meines ganzen weiteren Lebens. Amen.“ Wenn du im Gebet Jesus dein Leben anvertraut hast, würde ich mich freuen, von dir zu hören. Schreibe einfach an das Missionswerk Bruderhand. Gern senden wir dir einige praktische Hilfen für dein neues Leben mit Jesus zu. Manfred Kadow
8 Seiten, Best.-Nr.: 68-0b
Schon unsere alltägliche Erfahrung lehrt, dass jede Idee einen Ideengeber benötigt. Die Relativitätstheorie wurde von Albert Einstein erdacht, der Dieselmotor von Rudolf Diesel und die Bachkantaten von Johann Sebastian Bach. Wer aber ist der Erfinder aller biologischen Konzepte? Wer meint, die ziellose Evolution sei die Ursache, ist schlecht beraten, denn Information, die Basis allen Lebens, kann nach den Naturgesetzen der Information nicht von alleine in der Materie entstehen. Durch diese Naturgesetze kann auch der Nachweis erbracht werden, dass nicht nur eine hohe Intelligenzquelle vonnöten ist, sondern eine mit unendlicher Intelligenz. So bleibt nur ein Gott als Informations- und Ideenquelle übrig. Der Begriff Bionik setzt sich zusammen aus Biologie und Technik und beschreibt das kreative Umsetzen von Ideen aus der Biologie in die Technik. Bionik als Wissenschaftsdisziplin befasst sich mit der technischen Umsetzung von Konstruktionen und Prinzipien biologischer Systeme.
10 Seiten, Best.-Nr.: 136-20
Billy Graham geht auf die elementarste Frage der Menschen ein: Die Frage nach dem Sinn des Lebens. Im Prinzip sucht jeder Mensch nach Erfüllung und Sinn, doch jeder sucht sie woanders. Obwohl die westliche Welt als zivilisiert, hoch entwickelt und modern gilt, bleiben die Menschen doch leer und sind keineswegs glücklich. Doch kann ein Mensch nicht von sich aus seinem Leben einen Sinn geben, denn das Wesen des Menschen ist verdorben - in diesem Punkt gab es über all die Jahrtausende keinen Fortschritt. Aber es gibt eine Antwort auf unser Suchen: „Wenn Du in den Himmel kommen und ein sinnerfülltes Leben führen möchtest, musst du dich bekehren.“ Wie das geht, erklärt Billy Graham in drei Schritten. Auf der Suche Deine große Suche begann bereits, als Du auf die Welt kamst. Vielleicht dauerte es viele Jahre, bis Dir klar wurde, dass Du ständig auf der Suche nach etwas bist, das Dir fehlt. Manchmal versuchtest Du, Deine innere Leere zu vergessen und Dich mit anderen Dingen abzulenken. Für Augenblicke gelang es Dir, dieses ständige Suchen aus Deinem Denken zu verdrängen. Aber immer wieder begannst Du mit Deiner Suche von neuem. Du bist nicht der Einzige In Stunden des Alleinseins hast Du auf andere Menschen gesehen und Dich gefragt, ob sie wohl auch etwas suchen, das sie nicht beschreiben können. Einige von ihnen schienen viel glücklicher und unbeschwerter zu sein als Du. Manche schienen in der Ehe und im Familienleben Erfüllung gefunden zu haben. Andere gingen ins Ausland und machten dort Karriere. Wieder andere blieben zu Hause und hatten Erfolg. Beim Nachdenken über sie kamen Dir folgende Gedanken: „Diese Leute sind nicht auf der großen Suche. Sie haben ihren Weg gefunden. Sie wussten, was sie wollten und haben es erreicht. Nur ich befinde mich auf einem Weg, der nirgendwo hinführt. Nur ich bin immer auf der großen Suche.“ Aber Du bist nicht der Einzige. Die ganze Menschheit wandert mit Dir. Alle sind auf der großen Suche. Sie suchen eine Antwort auf die Verwirrung, Unmoral und die geistige Leere, welche die Welt bedrückt. Die ganze Menschheit schreit nach einer Veränderung. Sie sehnt sich nach Geborgenheit und Frieden. Eine Epoche der Unsicherheit Man sagt, dass wir im Zeitalter der Angst leben. Historiker weisen darauf hin, dass es nur wenige Epochen in der Geschichte gab, in denen die Menschheit so sehr von Furcht und Unsicherheit bestimmt war wie heute. Alle vertrauten Stützen scheinen umgestoßen zu sein. Wir reden vom Frieden, stehen aber vor dem Krieg. Wir erarbeiten ausgeklügelte Konzepte für unsere Sicherheit und wissen doch, dass wir keine Sicherheit finden werden. Wir schlagen immer wieder neue Wege ein und sagen jedesmal: „Das ist der richtige Weg.“ Doch immer wieder irren wir uns. Hohe Bildung und leere Herzen Viele Menschen versuchten, mit Freiheit und Bildung ihre innere Sehnsucht zu stillen. Sie setzten ihr ganzes Vertrauen darauf und meinten, politische Freiheit, verbunden mit Bildung, wird zum Ziel führen. Sie bemühten sich mit ganzem Einsatz um Bildung. Eine Zeitlang schien es ein vernünftiger Weg zu sein. Aber wohin führte er? Du weißt die Antwort. Wir gehören zu den gebildetsten Völkern in der Geschichte der Zivilisation. Die Schüler unserer höheren Schulen wissen mehr über die physikalischen Gesetze des Weltalls als der größte Naturwissenschaftler in den Tagen des Aristoteles. Doch obwohl unsere Köpfe mit Wissen vollgestopft sind, bleiben unsere Herzen leer. Falsche Antworten auf wichtige Fragen Sieh Dich einmal um. Du siehst jetzt ein Land vor Dir, das eine politische Freiheit genießt wie in kaum einer anderen Zeit. Du siehst das großartigste öffentliche Bildungssystem, das Menschen je geschaffen haben. Manche Länder sind neidisch auf unseren hohen Lebensstandard. „Westliche Lebensweise“, so nennen wir unsere computergesteuerte und vollautomatische Wirtschaft. Aber hat sie uns glücklich gemacht? Gibt sie uns echte Freude und den Lebenssinn, nach dem wir uns sehnen? In Wirklichkeit leben wir in einer Zeit zahlreicher Krisen. Wir müssen erkennen, dass uns alle unsere Anstrengungen nicht aus der Ausweglosigkeit herausbringen. Milliardenbeträge werden von Männern und Frauen für Wahrsagerei ausgegeben, durch die sie nur falsche und oft gefährliche Antworten auf ihre Fragen bekommen. Warum sind wir so leer? Jeden Tag höre ich von Eltern, dass sie nicht wissen, was mit ihren Kindern los ist. Sie wollen sich nicht mehr anstrengen, sondern alles fertig vorgesetzt bekommen. Die Eltern scheinen nicht zu merken, dass ihre Kinder innerlich leer sind. Warum sind sie so leer? Weil sie nicht wissen, woher sie kommen, wozu sie leben und wohin sie gehen. Sie gleichen einem schönen Auto, das zwar in allen Einzelheiten vollkommen ist, dem aber der Treibstoff fehlt. Und so rosten sie vor Langeweile vor sich hin. Die Menschen in westlichen Ländern sollen den höchsten Prozentsatz an Langeweile haben. Das merken wir daran, dass wir die größte Vielfalt an Vergnügungseinrichtungen haben. Viele Menschen sind so leer geworden, dass sie sich nicht einmal mehr unterhalten können. Sie brauchen andere Leute, die sie bezahlen müssen, um lachen zu können. Langeweile ist einer der zuverlässigsten Maßstäbe, um die eigene innere Leere zu messen. Dieser Maßstab ist so genau wie ein Thermometer und sagt Dir, wie hohl Dein inneres Leben wirklich ist. Warum bleiben wir so leer? Jeder von uns muss entscheiden, womit er seine innere Leere füllen will. Wir haben versucht, sie mit Wissenschaft, Bildung, einem besseren Lebensstil, Vergnügen und vielen anderen Dingen zu füllen. Warum gelingt es uns trotz aller Bemühungen nicht, diese Leere zu beseitigen? Die Bibel gibt uns eine eindeutige Antwort: Unser Schöpfer hat uns als sein Gegenüber geschaffen. Ohne die Gemeinschaft mit Ihm werden wir niemals Erfüllung und Zufriedenheit finden. Vor langer Zeit sagte uns Jesus (Lukas 4,4): „Der Mensch lebt nicht vom Brot allein!“ Wir aber haben nicht darauf geachtet und uns mit Brot jeder Art vollgestopft, bis wir davon krank wurden. Die geplante Verwirrung In unserer Welt ist alles in Verwirrung. Aber es ist eine planvolle Verwirrung – nach dem Plan Satans. Die Bibel sagt uns, dass Satan der große Betrüger ist, der hinter unseren großen Selbsttäuschungen steht. Er hat uns verführt zu glauben, dass die Dinge besser werden sollen, während sie tatsächlich immer schlechter werden. Trotz des Fortschritts haben wir das grundlegende Problem der Menschheit nicht gelöst. Wir können Atome spalten und Planeten erkunden, aber wir bringen es nicht fertig, in Einigkeit und Frieden zusammenzuleben. Wir entwickeln neue, bessere Medikamente, aber wir erfinden kein Heilmittel gegen unsere innere Leere. Unsere Probleme sind dieselben, wie die, unter denen die Menschen schon immer gelitten haben. Sie scheinen nur noch größer und zahlreicher geworden zu sein. Die Wahrheit über uns Die wahre Geschichte des Menschen beinhaltet folgende Tatsachen: Seine Vergangenheit ist geprägt von der Sünde, seine Gegenwart ist erfüllt von Kummer und Sorge, und in der Zukunft erwartet ihn der unumgängliche Tod. Der Mensch ist von Natur aus mit Hass, Neid, Habsucht und Eifersucht erfüllt. Der Fluch der Sünde liegt auf ihm, die Furcht vor dem Tod quält ihn. Sein erfindungsreicher Geist hat ihn befähigt, vieles zu ändern, nur nicht sich selbst. Trotz des offensichtlich großen Fortschritts unseres Jahrhunderts ist der Mensch so geblieben, wie er immer war: sündig und von Gott getrennt (vgl. Römer 3,23). Die Sünde ist unverändert geblieben. Wir haben versucht, ihr andere Namen zu geben. Wir haben neue Beschriftungen auf dieselbe alte Giftflasche geklebt. Wir haben versucht, die Sünde als „Irrtum“, „Fehler“ oder „schlechtes Urteilsvermögen“ zu bezeichnen, aber Sünde ist Sünde. Wir versuchen, unser Gewissen zu beruhigen, wissen aber genau, dass wir Sünder sind. Und die Ergebnisse der Sünde sind immer noch Krankheit, Enttäuschung, Verzweiflung und Tod. Der Weg zurück Die Bibel zeigt uns, dass Gott ein heiliger und gerechter Gott ist. Er kann Sünde nicht dulden. Sünde trennt uns von Gott. Sie ruft den Zorn Gottes über uns hervor. Wenn wir mit Gott versöhnt werden wollen, brauchen wir mehr als eine Verbesserung unserer Moral. Wir können nicht durch ein besseres moralisches Verhalten zu Gott zurückfinden, weil der Charakter des Menschen durch die Sünde verdorben ist. Aus unserer eigenen Kraft heraus werden wir nie so leben können, wie Gott es von uns erwartet. Da stellt sich die Frage: Was muss ich denn tun? Wo soll ich anfangen? Wie komme ich zu Gott zurück? Es gibt nur einen Weg, der zu Gott zurückführt. Dieser Weg ist Jesus (vgl. Johannes 14,6). Die Antwort auf unser Suchen Jesus ist gekommen, um uns die Antwort auf die Fragen über Sünde, Leid und Tod zu geben. Denn Jesus Christus ist ewig und unveränderlich. Er ist derselbe gestern und heute und in Ewigkeit (vgl. Hebräer 13,8). Alle anderen Dinge mögen sich ändern, Christus ändert sich nicht. Ich erinnere mich, wie in einer meiner Veranstaltungen ein Alkoholiker zu mir kam und sagte: „Herr Graham, ich bin mir sicher, dass in dem, was Sie sagen, eine gewisse Wahrheit liegt. Ich bin bereit, Christus eine Gelegenheit zu geben. Wenn er mir auch nur ein wenig entgegenkommt, will ich Jesus mein ganzes Leben anvertrauen.“ Einige Wochen später sagte er mir, es sei ihm völlig unbegreiflich: Jedesmal, wenn er wieder trinken wollte, schien es so, als ob ihn jemand daran hinderte. Jesus hatte ihm den Sieg über die Sucht gegeben. Er kehrte zu seiner Familie zurück und führt jetzt ein Leben mit Christus. Mit anderen Worten: Er änderte seine Denkweise, er bekehrte sich. Konkrete Schritte Wenn Du in den Himmel kommen und ein sinnerfülltes Leben führen möchtest, musst Du Dich bekehren. Das habe nicht ich gesagt, das sagte Jesus. Das ist nicht die Meinung eines Menschen, es ist Gottes Meinung. Jesus sagte (Matthäus 18,3): „Wenn ihr nicht umkehrt..., könnt ihr nicht in das Himmelreich hineinkommen.“ Damit forderte er eine radikale Umkehr und Sinnesänderung, eine Bekehrung. Die biblische Bekehrung umfasst drei Stufen; die ersten beiden sind aktiv, die dritte ist passiv: Die erste Stufe heißt „Buße“. Du musst erkennen und zugeben, dass Du gesündigt hast und vor Gott schuldig geworden bist. Im Gebet bekennst Du Jesus Christus, dass Du ein Sünder bist, und bittest Ihn um Vergebung Deiner ganzen Schuld. Du wendest Dich ab von Deinem sündigen Leben ohne Gott (vgl. 1. Johannes 1,9), um mit Jesus ein neues Leben zu beginnen. Die zweite Stufe heißt „Glaube“. Der Glaube ist die bewusste Hinwendung zu Gott. Du setzt Dein Vertrauen auf Jesus Christus, der stellvertretend für Dich gestorben ist, und nimmst Ihn als Herrn in Dein Leben auf. In diesem Augenblick bewirkt der Heilige Geist das Wunder Deiner Wiedergeburt. Du wirst tatsächlich ein neuer Mensch (vgl. 2. Korinther 5,17). Dies ist die dritte Stufe. Durch den Geist Gottes zieht Jesus Christus in Dein Leben ein. Er macht Dich zu einem Kind Gottes und gibt Dir einen neuen Sinn in Deinem Leben. Die Bibel sagt in Johannes 1,12: „Allen aber, die ihn [Jesus] aufnahmen und an seinen Namen glaubten, denen gab er Macht, Gottes Kinder zu werden.“ Willst Du das nicht jetzt tun? Bitte Jesus Christus in einem ehrlichen Gebet um die Vergebung Deiner Sünden und mache Ihn zum Herrn Deines Lebens. Dann wirst Du merken, dass Du in Jesus genau das gefunden hast, wonach Du so lange gesucht hast. Nur bei Ihm wird Deine Sehnsucht gestillt. Komm zu Ihm! Er wartet auf Dich! Billy Graham Dieser Text wurde dem Buch von Billy Graham „Friede mit Gott“ mit freundlicher Genehmigung des R. Brockhaus Verlags, Wuppertal, entnommen. Gern senden wir Ihnen eine Auswahl weiterer kostenloser Schriften zu. Mit seelsorgerlichen Fragen dürfen Sie sich gern an uns wenden. Wir empfehlen Ihnen auch unseren Online-Bibelfernkurs: Komm-zu-Jesus.de Bruderhand-Medien ist ein Arbeitszweig im Missionswerk Bruderhand e.V. Das Missionswerk hat die Bibel, das Wort Gottes, als Grundlage und arbeitet überkonfessionell. Diese Verteilschrift dient der Verbreitung des Evangeliums, der guten Nachricht von Jesus Christus. Die Weitergabe erfolgt in Eigenverantwortung der verteilenden Privatperson, Einrichtung oder Gemeinde.
12 Seiten, Best.-Nr.: 96-0
Billy Graham geht auf die elementarste Frage der Menschen ein: Die Frage nach dem Sinn des Lebens. Im Prinzip sucht jeder Mensch nach Erfüllung und Sinn, doch jeder sucht ihn woanders. Obwohl die westliche Welt als zivilisiert, hoch entwickelt und modern gilt, bleiben die Menschen doch leer und sind keineswegs glücklich. Doch kann ein Mensch nicht von sich aus seinem Leben einen Sinn geben, denn das Wesen des Menschen ist verdorben - in diesem Punkt gab es über all die Jahrtausende keinen Fortschritt. Aber es gibt eine Antwort auf unser Suchen. "Wenn Du in den Himmel kommen und ein sinnerfülltes Leben führen möchtest, musst du dich bekehren." Wie das geht, erklärt Billy Graham in drei Schritten.
8 Seiten, Best.-Nr.: 21-13
Viele Menschen gehen davon aus, dass das Leben auf der Erde durch Evolution entstanden ist und meinen, dass dies wissenschaftlich bewiesen sei. Anhand der Naturgesetze der Information stellt Prof. Dr. Werner Gitt sechs Schlussfolgerungen auf, die eindeutig die Möglichkeit der Entstehung des Lebens durch Evolution ausschließen. "Die stärkste Argumentation in der Wissenschaft ist immer dann gegeben, wenn Naturgesetze angewandt werden, um einen Vorgang oder eine Idee zu begründen oder auch zu widerlegen. In allen Lebewesen finden wir eine geradezu unvorstellbare Menge an Information, die unbedingt erforderlich ist für die Baupläne der Individuen und für die Steuerung aller komplexen Vorgänge in den Zellen. Mit Hilfe der Naturgesetze der Information werden wir nachweisen, dass jegliche Information, und damit auch die biologische Information, einen intelligenten Urheber benötigt." Dabaszinātņu likumi atspēko evolūcijas teoriju Visspēcīgākie argumenti zinātnē vienmēr parādās tad, kad var pielietot dabaszinātņu likumus, lai pamatotu vai atspēkotu kādu procesu vai ideju. Visos dzīvajos organismos mēs atrodam neaptverami daudz informācijas, kas ir absolūti nepieciešama organismu izveidošanās plāniem un visu sarežģīto procesu vadīšanai šūnās. Ar informācijas dabaszinātņu likumu palīdzību mēs pierādīsim, ka jebkurai informācijai, tai skaitā bioloģiskajai informācijai, ir nepieciešams inteliģents, saprātīgs izcelsmes autors. Kas ir dabaszinātnes likums? Ja apgalvojumu par mūsu redzamajā pasaulē novērojamu parādību var pastāvīgi un atkārtojamā veidā apstiprināt par vispārēji patiesu un nevar atspēkot, tad varam runāt par dabaszinātnes likumu. Dabaszinātņu likumiem zinātnē piemīt visspēcīgākā noteiktība, jo: tie nepazīst nekādus izņēmumus, tie sniedz atbildi uz jautājumu, vai domātais process ir iespējams vai nav iespējams, tie ir pastāvējuši vienmēr, neatkarīgi no tā, vai cilvēki tos ir atklājuši un noformulējuši, tos vienmēr var sekmīgi piemērot nezināmiem gadījumiem. Ar dabaszinātnes likumiem mēs parasti saprotam fizikas un ķīmijas likumus. Ikviens, kurš domā, ka mūsu pasauli var aprakstīt tikai un vienīgi ar materiāliem lielumiem, ierobežo savu uztveri un nepilnīgi attēlo realitāti. Arī nemateriālie lielumi, piemēram, informācija, griba, saprāts un apziņa, ir daļa no mūsu realitātes. Dabaszinātņu likumi, kas attiecas uz nemateriāliem lielumiem, atbilst tiem pašiem stingrajiem kritērijiem kā likumi, kas attiecas uz materiāliem lielumiem, un tāpēc šo likumu secinājumi ir tikpat jēgpilni un spēkā esoši. Informācijas definīcija un tās dabaszinātnes likumi Lai aprakstītu informācijas dabaszinātnes likumus un varētu analizēt nezināmu sistēmu, ir nepieciešama tās viennozīmīga un precīza definīcija: Informācija ir vienmēr klātesoša, ja kādā novērojamā sistēmā ir sastopami tās visi pieci sekojošie hierarhijas līmeņi: Statistika (burtu, ciparu, vārdu u.c. daudzums), sintakse (kodējums, gramatika, vārdu krājums), semantika (nozīme, jēga), pragmatika (darbība, rīcība) un apobētika (norādījums uz mērķi, rezultāts). Četri Informācijas Dabaszinātnes Likumi (IDL) ir šādi: IDL-1: Materiāls lielums (esamība, būtība, realitāte) nespēj radīt nemateriālu lielumu. IDL-2: Informācija ir nemateriāls lielums. IDL-3: Statistiskajos (stohastiskajos) procesos (= procesos bez vadoša inteliģenta saprāta) nevar rasties nekāda informācija. IDL-4: Informācija var tikt radīta tikai ar saprātīga, inteliģenta sūtītāja (avota, raidītāja) palīdzību. Inteliģentam sūtītājam piemīt apziņa, viņam ir sava patstāvīga griba, viņš ir radošs, viņš ir patstāvīgi domājošs un darbojas mērķtiecīgi. Turpinājumā, pamatojoties uz Informācijas Dabaszinātnes Likumiem, ir izdarīti seši nozīmīgi secinājumi. Seši tālejoši secinājumi Tagad, kad mēs pārzinām informācijas dabaszinātnes likumus, mēs varam tos mērķtiecīgi un efektīvi pielietot, lai izdarītu tālejošus secinājumus. Par cik mūsu jautājumi pārsniegs iespējamās zinātniskās atbildes, mums būs nepieciešams vēl kāds pārāks informācijas avots, un man kā kristietim tāds avots ir Bībele. Turpinājumā mēs vispirms formulēsim zinātniskos secinājumus, kas pamatojas uz informācijas dabaszinātnes likumiem, un pēc tam sniegsim Bībeles atsauci, kas apstiprina šo zinātnisko secinājumu vai pat to pārsniedz. Secinājums S1: Par cik visās dzīvības formās mēs atrodam informācijas kodu DNS un RNS molekulu veidā un visus citus informācijas līmeņus, kļūst skaidrs, ka tas viss iekļaujas informācijas definīcijas robežās. Izejot no tā, varam secināt, ka ir jābūt inteliģentam, saprātīgam sūtītājam, kurš šīs molekulas ir veidojis! (Pielietojot IDL-4) Par cik nepastāv ar novērojumiem vai eksperimentiem pierādāms process, caur kuru informācija matērijā būtu radusies pati no sevis, tas attiecas arī uz jebkuru informāciju dzīvajās būtnēs. Tādējādi IDL-4 šeit pieprasa saprātīgu autoru, kurš šīs DNS un RNS programmas ir rakstījis. Līdz ar to secinājums S1 ir Dieva esamības pierādījums vai arī ateisma (Dieva nolieguma) zinātnisks atspēkojums. Secinājums S2: DNS molekulā iekodētā informācija ievērojami pārspēj visas mūsu pašreizējās tehnoloģijas. Par cik nevienu cilvēku nevar uzskatīt par šīs informācijas sūtītāju, tas ir jāmeklē ārpus mūsu redzamās pasaules. Mēs varam secināt: Sūtītājam jābūt ne tikai ārkārtīgi saprātīgam, bet viņam jāpiemīt arī bezgalīgam informācijas un saprāta apjomam, t.i., viņam jābūt visu-zinošam. (Pielietojot IDL-1, IDL-4) Ja mēs pieņemam, ka šis Sūtītājs (Autors, Radītājs, Dievs) bija ierobežots savās saprāta spējās, tad viņam būtu nepieciešams kāds cits superdievs, kuram būtu vēl vairāk informācijas, lai viņu apmācītu. Tā kā arī šim pēdējam bija vajadzīgs skolotājs, mēs nonākam pie bezgalīga skaita dievu, no kuriem “pēdējais”, tos kopā saskaitot, iegūtu neierobežotas zināšanas, t.i., būtu visu-zinošs. Loģiski līdzvērtīga un vienkārša alternatīva ir atzīt tikai vienu Dievu. Taču tad viņam būtu jābūt bezgalīgi saprātīgam un viņa rīcībā būtu jābūt bezgalīgam informācijas apjomam. Tātad viņam ir jābūt visu-zinošam. Par šo otro iespēju runā Bībele. Ir tikai viens Dievs: “Es esmu pirmais un pēdējais, un bez Manis nav cita Dieva!” (Jesajas 44:6) Ja šis Dievs ir visu-zinošs (S2), tad Viņam ir zināšanas par visām tagadnes, pagātnes un arī nākotnes lietām. Bet, ja Viņš zina arī visu, kas ir ārpus visām laika robežām, tad Viņam pašam ir jābūt mūžīgam! Tas ir rakstīts arī Bībelē - Psalmi 90:2; Jesajas 40:28 un Daniēla 6:26. Secinājums S3: Par cik šis Sūtītājs: ir prasmīgi iekodējis informāciju, ko mēs atrodam DNS molekulās, ir spējis izveidot sarežģītas biomašīnas, kas atšifrē informāciju un īsteno visus biosintēzes procesus, un visās dzīvajās būtnēs ir izstrādājis katru detaļu un ieprogrammējis visas spējas, mēs varam no tā secināt, ka Sūtītājs to visu tieši tā ir gribējis un viņam ir jābūt ļoti spēcīgam. Iepriekšējā secinājumā S2, pamatojoties uz dabas zinātnes likumiem, mēs varējām skaidri noteikt, ka Sūtītājam (Radītājam, Dievam) jābūt visu-zinošam un mūžīgam. Tagad mēs uzdodam jautājumu par viņa varas apmēriem. Piemērojot to pašu loģiku kā S2 gadījumā, mēs nonākam pie secinājuma, ka viņam arī jābūt visspēcīgam. Arī Bībele to apliecina: “Es esmu Alfa un Omega!” saka Kungs Dievs, kas ir, kas bija, kas nāk, Visuvaldītājs (Visuspēcīgais)!” (Jāņa atkl. 1:8) Secinājums S4: Lai arī mēs, cilvēki, spējam radīt jaunu informāciju, tomēr tā nespēj rasties tikai un vienīgi no mūsu materiālās daļas (no ķermeņa). Tādējādi mēs varam secināt, ka cilvēka būtnei piemīt nemateriāla sastāvdaļa (dvēsele, gars). Līdz ar to, tas atspēko arī materiālisma ideju. (Pielietojot IDL-1, IDL-2) Evolūcijas un molekulārajā bioloģijā tiek domāts tikai un vienīgi materiālistiskā domāšanas veidā. Ar informācijas likumu palīdzību šo materiālismu var atspēkot sekojoši: Mums - visiem cilvēkiem ir spējas radīt jaunu informāciju (piemēram, vēstules, grāmatas) - tas ir, nemateriālu lielumu. Taču, tā kā matērija to nespēj (IDL-1), papildus mūsu materiālajam ķermenim ir nepieciešama arī nemateriāla sastāvdaļa, un tā ir dvēsele. 1. Tesaloniķiešiem 5:23 Bībele apstiprina šo secinājumu: “Bet pats miera Dievs lai jūs svētī caurcaurim, un jūsu gars, dvēsele un miesa visā pilnībā lai paliek bezvainīgi līdz mūsu Kunga Jēzus Kristus atnākšanai.” Ķermenis ir cilvēka materiālā daļa, bet dvēsele un gars ir nemateriālā daļa. Smadzenes: Tā kā dabaszinātnēs valda materiālistisks domāšanas veids, pētnieki darbojas, pamatojoties uz šādu pieņēmumu: “Mūsu smadzenes ir informācijas avots.” Šis priekšstats ir kļūdains un maldīgs, jo mūsu smadzenes ir matērija, un tā nespēj radīt nekādu informāciju saskaņā ar IDL-1. Tādēļ smadzenes nespēj būt informācijas avots; tās ir tikai informācijas apstrādāšanas mašīna, lai gan ārkārtīgi sarežģīta. Secinājums S5: Par cik informācija ir visas dzīvības pamata sastāvdaļa, kas nevar rasties tikai no matērijas un enerģijas, ir nepieciešams saprātīgs Sūtītājs. Bet, tā kā visas ķīmiskās un bioloģiskās evolūcijas teorijas pieprasa, lai informācija rastos tikai un vienīgi no matērijas un enerģijas (bez sūtītāja), mēs varam secināt, ka visām šīm ķīmiskās un bioloģiskās evolūcijas (makroevolūcijas) teorijām un konceptiem ir JĀBŪT kļūdainiem un maldīgiem. (Pielietojot IDL-1, IDL-2) Evolūcijas teorija cenšas izskaidrot dzīvību tikai un vienīgi fizikāli ķīmiskā līmenī. Informācijas dabaszinātnes likumi izslēdz ideju par jebkādu makroevolūciju – ķīmisko evolūciju no ķīmiskām vielām līdz pirmatnējai šūnai, kā arī bioloģisko evolūciju – ceļu no pirmatnējās šūnas līdz cilvēkam. No informācijas likumu viedokļa, evolūcijas sistēma ir kā “informācijas mūžīgais dzinējs” (perpetuum mobile), tātad, kaut kas neiespējams. Mikroevolūcija, tas ir, pielāgojumi (adaptācija) vienas sugas ietvaros (piemēram, Darvina žubītes ar dažādu knābja formu), ir reāla un novērojama. Šo putnu knābju adaptācijai nepieciešamā informācija nav nejauši radusies matērijā, bet gan ierakstīta sākotnējās programmas atzarojumos, kurus Radītājs savā viszināšanā jau iepriekš ir paredzējis. Radīšanas aprakstā Bībelē desmit reizes ir norādīts, ka visas dzīvības neiedomājamā daudzveidība tika radīta ļoti konkrēti – katra atbilstoši tās kārtai (1. Mozus 1. nod.). Arī šeit nav novērojamas nekādas evolūcijas pēdas. Secinājums S6: Par cik arī dzīvība ir nemateriāls lielums, matērija nespēja to radīt. No tā mēs secinām: Matērijā nepastāv tāds process, kas ved no nedzīviem ķīmiskiem elementiem uz dzīvību. Tīri materiāli procesi vien nevar radīt dzīvību ne uz Zemes, ne arī jebkur citur Visumā. (Pielietojot IDL-1) Tas, kas padara dzīvās būtnes par dzīvām (“dzīvības” fenomens), ir tikpat nemateriāls lielums kā informācija. Secinājums S6 atspēko spontānu (nejaušu) dzīvības rašanās iespēju matērijā. Tāpēc evolucionējošas dzīvības meklējumi uz citām planētām ir bezjēdzīgi centieni. Kopsavilkumā Ar Informācijas Dabaszinātnes Likumu palīdzību mēs atspēkojam vairākas plaši izplatītās evolūcijas teorijas idejas: tīri materiālistisku domāšanu bioloģijas zinātnēs, visas populārās evolūcijas idejas (kosmiskā, ķīmiskā un bioloģiskā evolūcija), materiālismu/naturālismu (piemēram, cilvēka materiālistisko attēlu, vai ka realitāte ir ierobežota tikai masā un enerģijā), ateismu (Dieva noliegšanu). Turklāt, mēs pierādām: ka Informācijas Dabaszinātnes Likumi pieprasa dzīvības izcelsmes Autora pastāvēšanu (Dieva, Radītāja), ka šim izcelsmes Autoram ir jābūt visu-zinošam, ka Viņam jābūt visu-spēcīgam, ka cilvēkam ir jāpiemīt nemateriālai komponentei, sastāvdaļai (dvēselei, garam), ka mūsu smadzenes nevar būt mūsu radītas informācijas izcelsmes avots. Kas ir šis Sūtītājs, kas ir šis Radītājs? Tagad mēs nonākam pie būtiska jautājuma: kas ir šis bioloģiskās informācijas Sūtītājs, un kas ir šis visas dzīvības izcelsmes Autors? Dievs Tēvs uzticēja savam Dēlam Jēzum radīšanas uzdevumu, tādēļ Jēzus ir pieminēts Jaunajā Derībā (Kolosiešiem 1:15-17): “Jo Viņš ir neredzamā Dieva attēls… Viņā radītas visas lietas debesīs un virs zemes, redzamās un neredzamās… Viss ir radīts caur Viņu un uz Viņu, bet Viņš pats ir pirms visa, un viss pastāv Viņā.” Tātad mūsu pasaulē nav nekā tāda, ko nebūtu radījis Kungs Jēzus: Milzīgais kosmoss pieder pie tā visa tāpat kā katrs mikrobs, katra skudra, katra žirafe un ikviens cilvēks. Kāda aizraujoša doma Jēzus ir vienīgais, kas ir bijis no mūžības un kas ir Debesu valstības Ķēniņš. Viņam ir dota visa vara Debesīs un virs zemes (Mateja 28:18). Vai mēs spējam saprast šādu elpu aizraujošu domu? Cilvēks uz Golgātas krusta un šīs pasaules un visas dzīvības Radītājs ir viena un tā pati Persona! Savā neaptveramajā mīlestībā uz mums Viņš ļāva sevi pienaglot pie krusta mūsu grēku dēļ un neatsacījās, lai varētu atvērt mums durvis uz Debesīm. Ikviens, kurš to noraida, zaudē visu: “…kā mēs izbēgsim, tik dārgu pestīšanu nicinādami?” (Ebrejiem 2:3) Kurš Viņu uzņem, tas iegūst visu, jo Jēzus ir sacījis: “…kas Manus vārdus dzird un tic Tam, kas Mani sūtījis, tam ir mūžīgā dzīvība, un tas nenāk tiesā, bet no nāves ir iegājis dzīvībā.” (Jāņa 5:24) Lūdziet Kungam Jēzum piedošanu par visiem saviem grēkiem, lai jūs nenonāktu zem Dieva tiesas sprieduma; uzņemiet Viņu kā savu personīgo Radītāju un Glābēju un sekojiet Viņam! Direktors un profesors emeritus Dr. inž. Verners Gits -------------------- Detalizētu zinātnisku pamatojumu par šiem jautājumiem varat atrast grāmatās: “Information, der Schlüssel zum Leben.” Werner Gitt. Bielefeld, Christliche Literatur-Verbreitung, Auflage 4, 2016, – 512 с., ISBN 978-3-86699-347-1, www.clv.de “Without excuse – The Sequel to: In the Beginning was Information” by Werner Gitt, Bob Compton, Jorge Fernandez. Creation Book Publishers, Atlanta, Georgia, USA, 2011, 352 pp., ISBN: 978-1-921643-41-5.
10 Seiten, Best.-Nr.: 131-17
Die grundlegende Frage, die suchende Menschen sich stellen, wird hier von Prof. Dr. Werner Gitt beantwortet. "Wie findet man den Himmel?" Auf jeden Fall nicht durch eigene Anstrengungen oder Konzepte. "Was aber bringt uns wirklich in den Himmel?" Gott hat die Einladungen für den Himmel schon verteilt wie im Gleichnis des Menschen, der zu einem großen Fest Einladungen verschickte. Doch viele Menschen redeten sich heraus. Prof. Dr. Gitt ruft dazu auf, nicht so "kurzsichtig" wie diese Leute zu sein. Jesus will uns vor der Hölle erretten und diese wird kein Vergleich zu der sogenannten "Hölle von Auschwitz" sein. Er hat am Kreuz für unsere Schuld bezahlt, wir müssen diese Einladung nur annehmen, dann ist ein Platz im Himmel "gebucht". Ein Entscheidungsgebet soll den Lesern dabei helfen. Dieses Traktat eignet sich besonders gut zur Weitergabe an suchende Menschen! Kaip patekti į dangų? Daugelis žmonių, netgi tie, kurie mąsto apie savo gyvenimo pabaigą, ignoruoja amžinybės klausimą. Amerikiečių aktorė Driu Berimor (Drew Barrymore) vaikystėje atliko pagrindinį vaidmenį fantastiniame filme „E. T. Ateivis“. Sulaukusi dvidešimt aštuonerių metų (g. 1975), ji pareiškė: „Jei numirsiu anksčiau nei mano katė, tai tegu ji suėda mano pelenus. Tuomet aš bent jau toliau gyvensiu savo katėje.“ Argi ne baisus toks supratimo neturėjimas ir trumparegiškumas mirties atžvilgiu? Į Jėzų kreipdavosi daug žmonių – dažniausiai dėl žemiškų problemų: Dešimt raupsuotųjų norėjo pasveikti (Lk 17,13). Aklieji norėjo praregėti (Mt 9,27). Vienas žmogus tikėjosi pagalbos sprendžiant ginčą dėl palikimo (Lk 12,13-14). Fariziejai atėjo su klastingu klausimu, ar turi mokėti mokesčius Romos ciesoriui (Mt 22,17). Tik keletas žmonių atėjo pas Jėzų, norėdami sužinoti, kaip patekti į dangų. Vienas turtingas jaunuolis kreipėsi į jį su klausimu: „Gerasis mokytojau, ką turiu daryti, kad laimėčiau amžinąjį gyvenimą?“ (Lk 18,18). Jam buvo atsakyta: parduok viską prie ko prisirišusi tavo širdis, ir sek paskui Jėzų. Kadangi jis buvo labai turtingas, atmetė šį patarimą ir atsisakė dangaus. Buvo ir tokių žmonių, kurie dangaus išvis neieškojo, bet, susitikę su Jėzumi, susimąstė apie tai. Zachiejus labai troško pamatyti Jėzų. Tačiau jis surado daugiau nei tikėjosi: Jėzui besisvečiuojant jo namuose, taip sakant prie kavos puodelio, Zachiejus surado dangų. Jėzaus išvada: „Į šiuos namus šiandien atėjo išganymas” (Lk 19,9). Kaip surasti dangų? Apibendrinant galima pasakyti: Dangaus karalystė randama vieną konkrečią dieną. Tai svarbu žinoti, nes ir Jūs, mielas skaitytojau, šiandien turėsite galimybę gauti dovanų amžiną gyvenimą pas Dievą. Dangaus karalystė įgyjama ne už gerus darbus ar nuopelnus. Dangaus karalystę galima surasti visiškai nepasiruošus. Mūsų asmeninis supratimas, kaip patekti į dangų, bus visiškai klaidingas, jei nesirems tuo, ką sako Dievas. Vienoje dainoje apie savo karjerą užbaigusį cirko klouną yra tokie žodžiai: „Jis tikrai pateks į dangų, nes žmonėms jis suteikė daug džiaugsmo.“ Viena turtinga moteris pastatė vargšų namus, kuriuose nemokamai galėjo gyventi dvidešimt moterų – su vienintele sąlyga: jos turėjo įsipareigoti kasdien vieną valandą melstis už turtuolės sielos išganymą. Tačiau koks gi tas tikrasis kelias į dangų? Norėdamas duoti aiškų atsakymą, Jėzus papasakojo palyginimą. Luko evangelijoje 14,16 jis kalba apie žmogų (Dievo metafora), kuris rengia didelę puotą (dangaus metafora) ir išsiuntinėja vardinius pakvietimus. Tačiau pakviestųjų atsakymai buvo nuviliantys: „Tuomet jie visi kaip vienas pradėjo atsikalbinėti. Vienas jam tarė: ‘Nusipirkau dirvą’. Vėl kitas sakė: ‚Pirkau penkis jungus jaučių’. Trečias tarė: ‚Vedžiau, todėl negaliu atvykti.’” (Lk 14,18-20). Jėzus užbaigia palyginimą puotos šeimininko sprendimu: „Sakau jums, - nė vienas iš anų kviestųjų žmonių neragaus mano vaišių” (Lk 14,24). Iš to matyti, kad dangų galima laimėti arba prarasti. Tai priklauso nuo to, ar kvietimas bus priimtas ar atmestas. Paprasta? Išties! Daug žmonių nepateks į dangų – ne dėl to, kad nežinojo kelio, o dėl to, kad kadaise atsisakė pakvietimo. Šie trys palyginime minimi asmenys nėra teigiamas pavyzdys mums, nes jie atsisakė pakvietimo ir neatvyko į puotą! Ar puota dėl to neįvyko? Ne! Sužinojęs apie atsisakymą atvykti, šeimininkas išsiuntinėjo daugybę pakvietimų. Tačiau šįkart tai nebuvo aukso raidėmis parašyti pakvietimai. Ne, tai buvo paprastas kvietimas: „Ateikit!“. Kiekvienas priėmęs šį kvietimą buvo pasodintas prie vaišių stalo. Kas įvyko toliau? Žmonės atėjo – ne vienas kitas, o būriai žmonių. Po kurio laiko puotos šeimininkas padarė išvadą: dar yra laisvų vietų! Tada jis paliepė savo tarnams: „Eikite ir kvieskite toliau visus!“ Čia aš norėčiau pritaikyti šį palyginimą mums, kadangi jis tiksliai atspindi mūsų šiandieninę situaciją. Danguje dar yra laisvų vietų, todėl Dievas nori mums pasakyti: „Ateik, užsiimk savo vietą danguje! Būk protingas ir užsisakyk sau vietą amžinybėje! Šiandien!“ Dangus yra neapsakomai gražus, ir todėl Viešpats Jėzus lygina jį su didele puota. Pirmame laiške korintiečiams (1 Kor 2,9) sakoma: „Ko akis neregėjo, ko ausis negirdėjo, kas žmogui į mintį neatėjo, tai paruošė Dievas tiems, kurie jį myli.“ Niekas, absoliučiai niekas šioje žemėje nė iš tolo neprilygsta dangui. Ten neišpasakytai gražu! Dangaus neturime jokiu būdu pražiopsoti, nes jis labai brangus. Jėzus, Dievo Sūnus, atvėrė mums dangaus vartus. Jam turime būti dėkingi, kad ten patekti dabar taip paprasta. Viskas priklauso nuo mūsų noro. Tik tas, kuris yra toks kvailas kaip tie trys palyginime minimi vyrai, gali atsisakyti pakvietimo. Išgelbėjimas – per Viešpatį Jėzų Apaštalų darbų 2,21 parašyta: „Kiekvienas, kuris šauksis Viešpaties vardo, bus išgelbėtas.“ Tai esminis Naujojo Testamento teiginys. Filipų kalėjime bendraudamas su prižiūrėtoju, Paulius pasakė: „Tikėk Viešpatį Jėzų, tai būsi išgelbėtas tu ir tavo namai” (Apd 16,31). Ši žinia yra labai trumpa, tačiau radikali ir keičianti gyvenimą. Tą pačią naktį kalėjimo prižiūrėtojas atsivertė į Jėzų. Nuo ko gelbsti Jėzus? Tai svarbu žinoti. Jėzus gelbsti nuo kelio, vedančio į amžiną prakeikimą, pragarą. Biblija sako, kad tiek danguje, tiek ir pragare žmonės bus amžinai. Skirtumas tas, kad pragaras – baisus, o dangus – nuostabus. Trečios vietos, kurią būtų galima pasirinkti, nėra. Praėjus penkioms minutėms po mirties, niekas negalės pasakyti, kad su mirtimi viskas baigiasi. Jėzaus asmuo apsprendžia viską. Kur mes praleisime amžinybę, priklauso nuo vieno vienintelio asmens: Jėzaus - ir mūsų santykio su Juo! Skaitydamas paskaitas Lenkijoje, apsilankiau buvusioje Aušvico koncentracijos stovykloje. Trečiojo Reicho laikais (Antrojo pasaulinio karo metu) ten dėjosi baisūs dalykai. 1942-1944 metais virš 1,6 milijono žmonių, daugiausia žydų, čia buvo nunuodyti dujomis ir po to sudeginti. Literatūroje ši vieta vadinama „Aušvico pragaru”. Apie šį apibūdinimą aš mąsčiau, apžiūrėdamas dujų kamerą, kurioje vienu kartu buvo nužudoma 600 žmonių. Koks neįsivaizduojamai baisus dalykas! Tačiau ar tikrai tai galima vadinti pragaru? Dujų kameras mes galėjome apžiūrėti tik todėl, kad 1945 metais šis siaubas pasibaigė. Dabar koncentracijos stovyklą galima laisvai apžiūrėti, žmonės čia nebekankinami ir nebežudomi. Aušvico dujų kameros buvo naudojamos tik tam tikrą laiką. Tačiau Biblijos pragaras yra amžinas. Muziejaus fojė mano dėmesį patraukė paveikslas, kuriame pavaizduotas nukryžiuotas Kristus. Kažkas iš kalinių nagu sienoje išbraižė Nukryžiuotąjį - savo viltį. Šis menininkas žuvo dujų kameroje. Tačiau jis pažinojo savo Gelbėtoją. Jis mirė baisioje vietoje, tačiau dangaus vartai jam buvo atviri. O patekus į pragarą, apie kurį Viešpats Jėzus labai aiškiai įspėja Naujajame Testamente (pvz., Mt 7,13; Mt 5,29-30; Mt 18,8), iš jo neįmanoma nei pabėgti, nei kaip kitaip išsigelbėti. Priešingai nei Aušvico koncentracijos stovykla, pragaras veikia amžinai, jo neįmanoma apžiūrėti. Ir dangus yra amžinas. Tai vieta, į kurią Dievas mus nori atvesti. Tad priimkite pakvietimą į dangų. Šaukitės Viešpaties vardo – taip Jūs užsisakysite sau dangų! Kartą po paskaitos prie manęs priėjo viena moteris ir susijaudinusi paklausė: „Argi galima dangų užsisakyti - lyg kelionių biure?!” Aš atsakiau teigiamai: „Kas neužsisako, tas nepasieks savo tikslo. Juk jei norite skristi į Havajus, Jums reikalingas lėktuvo bilietas, ar ne?” Ji atsakė: „Bet už bilietą reikia mokėti!“ „Taip, ir už bilietą į dangų reikia sumokėti! Tačiau kaina yra tokia didelė, kad niekas iš mūsų nepajėgus tiek sumokėti - mūsų nuodėmė yra kliūtis. Dievas netoleruoja nuodėmės danguje. Žmogus, kuris nori po mirties amžinybę praleisti danguje, turi būti išvaduotas nuo kaltės. Tai padaryti gali tik nuodėme nesusitepęs asmuo, ir šis asmuo – Jėzus Kristus. Tik Jis yra pajėgus apmokėti šį bilietą. Ir Jis jau sumokėjo – savo krauju, savo mirtimi ant kryžiaus.” O ką turiu daryti aš, kad patekčiau į dangų? Gelbstintis Dievo pakvietimas yra skirtas ir mums. Ne viena Biblijos eilutė ragina mus reaguoti į Dievo kvietimą: „Pasistenkite įeiti pro ankštus vartus!“ (Lk 13,24). „Atsiverskite, nes prisiartino dangaus karalystė!“ (Mt 4,17). „Įeikite pro ankštus vartus, nes erdvūs vartai ir platus kelias į pražūtį, ir daug juo einančių. Kokie ankšti vartai ir koks siauras kelias į gyvenimą! Tik nedaugelis jį atranda” (Mt 7,13-14). „Pagauk amžinąjį gyvenimą, kuriam esi pašauktas” (1 Tim 6,12). „Tikėk Viešpatį Jėzų, tai būsi išgelbėtas tu ir tavo namai” (Apd 16,31). Tai – ne tik iš miego žadinantys, širdį persmelkiantys perspėjimai, bet ir rimti, ryžtingi primygtinio kvietimo žodžiai. Todėl pasielgsime nuosekliai, į kvietimą dangun atsakydami malda. Ši malda galėtu skambėti maždaug taip: „Viešpatie Jėzau, šiandien aš perskaičiau, kad tik per Tave galiu patekti į dangų. Aš norėčiau būti su Tavimi danguje. Todėl išgelbėk mane nuo pragaro, kurio aš nusipelniau dėl visų savo kalčių. Aš supratau, kad Tavo meilė man tokia stipri, kad Tu mirei už mane ant kryžiaus ir buvai nubaustas už mano nuodėmes. Tu matai visas mano kaltes – nuo pat vaikystės. Tau žinomos visos mano nuodėmės – ir tos, kurias aš dabar atsimenu, ir tos, kurias jau seniai užmiršau. Tu pažįsti mano širdį. Prieš Tave aš esu kaip atversta knyga. Toks, koks esu, negaliu ateiti pas Tave į dangų. Prašau Tavęs atleisti mano nuodėmes, dėl kurių aš gailiuosi iš visos širdies. Ateik į mano gyvenimą ir atnaujink jį. Padėk man atsikratyti visko, kas Tavo akyse yra neteisinga, ir dovanok man savybes, kurias Tu laimini. Atverk man Tavo žodį – Bibliją. Padėk man suprasti, ką Tu nori man pasakyti, ir duok man paklusnią širdį, kad galėčiau daryti tai, kas Tau patinka. Nuo šiol Tu esi mano Viešpats. Noriu sekti paskui Tave. Parodyk man kelią, kuriuo turiu eiti visose gyvenimo srityse. Dėkoju Tau, kad išklausei mane, kad nuo šiol galiu vadintis Tavo vaikas ir kad būsiu pas Tave danguje. Amen.” prof. techn. m. dr. Werner Gitt
8 Seiten, Best.-Nr.: 120-14
Heutzutage bringt man die beiden Begriffe "Evolution" und "Theorie" nicht mehr zusammen - die Entwicklung des Lebens über Milliarden von Jahren gilt als erwiesen. Dass sie es nicht ist, möchte Prof. Dr. Werner Gitt in diesem Traktat beweisen. Anhand einiger konkreter Beispiele zeigt er die Schwächen der Theorie auf und führt auch ein allgemeines Argument an, das der unerklärlichen Herkunft der Information, um letztlich das "wissenschaftliche AUS" für die Evolutionstheorie zu erklären. "Rechtzeitig zu Beginn des Darwinjahres 2009 erschien am 31. Dezember 2008 in der Zeitung ,DIE ZEIT' ein doppelseitiger Artikel mit der Überschrift ,Danke, Darwin!' [...] Der eigentliche Denknotstand unserer Welt ist, dass dem wirklichen Urheber aller Dinge nicht mit Leitartikeln ,Danke, Jesus!' gehuldigt wird." Dieses Traktat eignet sich besonders gut zur Weitergabe an suchende Menschen! Ko Darvins vēl nevarēja zināt Sagaidot 2009. gada sākumu - Darvina gadu, 2008. gada 31. decembrī vācu laikrakstā “Die Zeit” parādījās raksts ar virsrakstu pāri divām lappusēm “Paldies tev, Darvin!”, turklāt vēl četras pilnas lappuses bija veltītas evolūcijas tēmai. Pateicība tika veltīta cilvēkam, kurš dzimis pirms 200 gadiem un kura revolucionārā grāmata “Sugu izcelšanās” tika publicēta pirms 150 gadiem. Jau filozofs Immanuēls Kants (1724-1804) lielīgi apgalvoja: “Iedodiet man matēriju, un es no tās izveidošu pasauli!” Arī franču matemātiķis un astronoms Laplass (Pierre-Simon Laplace, 1749-1827) daudz rakstīja par Visumu un tā izcelšanos. Kad Napoleons viņam jautāja, kādēļ viņš nekur nepiemin Visuma Radītāju, viņš atbildēja ar pazīstamo izteicienu: “Manām teorijām nav nepieciešama Dieva hipotēze.” Šie un citi zinātniskā ateisma pamatlicēji meklēja tādu dzīvības rašanās izskaidrojumu, kurā Dievs vairs nebūtu nepieciešams. Šķietami atrisinošu atbildi tam sniedza Darvins, kurš ļāva iztēloties, ka dzīvības rašanos ir iespējams izskaidrot “dabiskā ceļā”. Lai gan pats Darvins ar zināmām bažām pārdomāja sava vēstījuma sekas, mūsdienu pasaule, kas kļuvusi vēl bezdievīgāka, laikrakstu virsrakstos ļoti cildina savu svēto aizbildni. Līdz Darvina ceļojumam uz Galapagu salām (1835. gadā) cilvēki uzticējās grieķu filozofa Aristoteļa mācībai, ka sugas ir nemainīgas. No tur dzīvojošo žubīšu dažādajām knābju formām Darvins pareizi secināja, ka sugas spēj pielāgoties un mainīties. Tomēr viņa nākošais secinājums, ka tādēļ visas sugas ir saistītas ar vienu kopīgu priekšteci, nav zinātniski pamatojams. Pat pats Darvins apzinājās, ka viņa teorijā slēpjas liels trūkums, jo dabā netika atrastas nekādas fosilijas, kuras varētu tikt uzskatītas par pārejas formām, lai gan tām vajadzētu būt milzīgos daudzumos. Neskatoties uz to, saskaņā ar Darvina mācību cilvēks zaudēja savu īpašo stāvokli, ko viņam bija piešķīris Radītājs, un tā vietā viņš kļuva tikai par dzīvnieku valsts jaunveidojumu. Evolūcijas virzītājspēki Mūsdienās par evolūcijas virzītājspēkiem tiek uzskatīti mutācija, selekcija, izolācija, ilgs laiks, nejaušība, nepieciešamība un, protams, nāve. Visi šie faktori tiešām pastāv, taču neviens no tiem nav jaunas radošas informācijas sniedzējs. Mutācija spēj mainīt tikai jau esošu ģenētisko informāciju. Taču bez jau iepriekš esošas DNS informācijas evolūcija vispār nemaz nevar sākties. Mutācija pēc definīcijas ir bezmērķīgs gadījuma process, tāpēc principā tā nevar radīt nekādas jaunas sistēmas (piemēram, izgudrot jaunus orgānus). Selekcija (atlase) dod priekšroku tiem dzīvajiem organismiem, kas spēj labāk izdzīvot, un nodrošina, ka to ģenētiskais materiāls ar lielāku varbūtību tiks nodots tālāk. Taču ar selekcijas palīdzību tiek atlasīts vai iznīdēts tikai tas, kas jau pastāv; atlase nespēj neko pievienot vai radīt ko jaunu. Arī pārējie iepriekš minētie evolūcijas virzītājspēki nav derīgi kā radoši faktori. Aplūkosim dažus piemērus no dzīvās radības sfēras, lai redzētu, vai tādi bezmērķīgi darbojošies evolūcijas virzītājspēki varēja radīt šādas ieceres. Dzimumvairošanās Saskaņā ar evolūcijas teoriju dzimumvairošanās “izgudrošana” bija izšķirošs nosacījums dzīvo būtņu augstākai attīstībai. Ar aizvien jaunām gēnu kombinācijām parādās daudzi varianti, no kuriem atlases procesā visdrīzāk izdzīvos un pavairosies tie, kas vislabāk pielāgojas videi. Bet šis process kā izskaidrojums vēlamajai evolūcijas sarežģītības pieauguma tendencei ir noraidāms divu iemeslu dēļ: 1. Pati dzimumvairošanās vispār nevar aizsākties evolūcijas procesā. Tā būtu iespējama vienīgi tad, ja abiem dzimumiem vienlaicīgi jau būtu pilnībā funkcionējoši dzimumorgāni. Taču evolūcija pēc definīcijas neatļauj vadošu, uz mērķi orientētu plānošanas stratēģiju. Kā gan šie nepieciešamie orgāni varētu pakāpeniski attīstīties tūkstošiem paaudžu laikā, ja dzīvās būtnes vēl nevar vairoties bez šiem orgāniem? Bet, ja mēs noraidām lēnu, pakāpenisku atlases procesu un aizstājam to ar strauju varbūtēju procesu, tad kā tik atšķirīgi un turklāt tik sarežģīti orgāni, kuriem ir jābūt pielāgotiem vienam pie otra līdz pat pēdējai detaļai, varētu rasties vienā un tajā pašā laikā un vienā un tajā pašā vietā atšķirīgos organismos? 2. Tā kā ir ļoti daudz dažādas dzīvās būtnes, kas vairojas dzimumdzīves ceļā (piemēram, tūkstošiem kukaiņu un zīdītāju sugu), ir nepieciešama arī atbilstoša atšķirīgi strukturētu dzimumorgānu daudzveidība, kuriem ir nepieciešama ļoti īpaša ģenētiskā informācija. Pat ja pieņemam, ka dzimumvairošanās notikusi tikai vienreiz nejaušības dēļ, ģenētiskā materiāla sajaukšanās neradītu nekādu principiāli jaunu informāciju, ko varētu izmantot citu sugu radīšanai. Turklāt sugu robežas nav iespējams pārkāpt. Augu un dzīvnieku selekcionāri to ir pierādījuši ar saviem neskaitāmajiem eksperimentiem, jo pat augstā pakāpē selekcionētas govis vienmēr ir palikušas govis, un selekcionēti kvieši nekad nav kļuvuši par saulespuķēm. Līdz ar to dzimumvairošanās būtu bijusi atkal un atkal “jāizgudro” ar nejaušības palīdzību. Bet tas ir neiespējami! Tā sauktā mikro-evolūcija (izmaiņas vai mutācijas vienas sugas ietvaros) ir skaidri saskatāma, bet makro-evolūcijai (izmaiņām pāri sugu robežām) trūkst jebkādu pierādījumu. Sarkano asins šūnu tehnoloģiskā ģenialitāte Katrs mūsu asins kubik milimetrs (1 mm3 = 1 μl = 1 mikro litrs) satur 5 miljonu sarkano asins šūnu, līdz ar to katra asins lāse satur 150 miljonus. Tās ir kā augsti specializētas zemūdenes, uz kuru klāja nav dzīvībai bīstamu torpēdu, bet tās veic kādu dzīvībai ārkārtīgi nozīmīgu uzdevumu. Savā 120 dienu dzīves laikā tās 175 000 reižu tiek uzpildītas ar skābekli, un tajā pašā laikā plaušās tās izvada oksidēšanās procesā radušos atkritumproduktu - oglekļa dioksīdu (CO2). Šie mazie transportlīdzekļi ir tik mazi, ka tie var izspraukties cauri visšaurākajiem kapilāriem, lai aizsniegtu ikvienu ķermeņa daļu. Katru sekundi tiek saražoti divi miljoni jaunu sarkano asinsķermenīšu, kas satur sarkano asins pigmentu – hemoglobīnu, ārkārtīgi sarežģītu ķīmisku savienojumu. Hemoglobīns ir nepieciešams skābekļa transportēšanai jau embrionālās attīstības laikā. Līdz trešajam grūtniecības mēnesim pieprasījums pēc skābekļa nepārprotami atšķiras no augļa stadijas (no 3. mēneša), un tāpēc katrai grūtniecības stadijai ir nepieciešams cita veida hemoglobīns ar atšķirīgu ķīmisko sastāvu. Neilgi pirms dzemdībām visas ražotnes darbojas ar pilnu jaudu, lai veiktu vēl vienu pāreju uz trešā veida hemoglobīna ražošanu pieaugušajam. Šos trīs hemoglobīna veidus nevar iegūt evolūcijas ceļā, lietojot mēģinājumu un kļūdu metodi, jo vairums citu variantu nenodrošinātu pietiekamu skābekļa daudzumu, un tas būtu auglim nāvējoši. Pat ja pareizās hemoglobīna molekulas tiktu radītas pirmajos divos posmos, tā būtu droša nāve, ja trešajā posmā tās nebūtu pareizas. Trīs reizes hemoglobīna ražošanai ir nepieciešama fundamentāli atšķirīga biomehānika, kurai ir pareizā laikā un precīzi jāpārslēdz ražošana. No kurienes rodas šādas sarežģītas iekārtas? Ikviens priekšstats par evolūciju šeit pilnībā izgāžas, jo jebkurš daļēji pabeigts pārejas posms, kā to pieprasa evolūcija, neļautu organismam izdzīvot. Šis nesamazināmās sarežģītības priekšstats attiecas arī uz cilvēka organisma imūnsistēmu vai arī uz bārkstiņu, ko baktērijas izmanto, lai pārvietotos. Arī šajā gadījumā dzīvās būtnes nebūtu izdzīvojušas “attīstības ceļā” uz savu pašreizējo stāvokli. Likumsakarīgāks ir izskaidrojums, ka viss bija gatavs jau no paša sākuma, un tas ir iespējams tikai tad, ja viens gudrs Radītājs ir visu iecerējis un radījis tā, lai viss būtu pilnībā darboties spējīgs jau no paša sākuma. Dzeltenā tārtiņa lidojums Dzeltenais tārtiņš ir brīnumains putns. Katrs no šiem radījumiem izšķiļas no olas Aļaskā. Tomēr ziemā tur paliek ļoti auksti, tāpēc putni pārlido uz Havaju salām. 4500 km attālais galamērķis atrodas ļoti tālu, un būs nepieciešams lidojums bez starpnosēšanās, jo līdz galamērķim nav salas, uz kuras atpūsties, un putns arī nespēj peldēt. Lai veiktu lidojumu, dzeltenajam tārtiņam ir nepieciešama pilna degvielas tvertne 70 gramu uzkrāto tauku veidā. No tiem – 6,8 grami rezerves ir iekļauti pretvēja gadījumam. Tā kā putnam ir jālido nepārtraukti trīs ar pusi diennaktis ilgi un jāuztur kurss ar loka minūtes precizitāti, tam ir nepieciešams precīzi strādājošs autopilots. Ja viņš netrāpīs precīzi uz salām, tā būs droša nāve, jo nekur citur nav iespējams nolaisties. Ja viņam nebūtu šī precīzi aprēķinātā tauku daudzuma, viņš neizdzīvotu. Mutācija un selekcija arī šajā gadījumā ir neatbilstoši projektētāji. Daudz sapratīgāk un ticamāk ir pieņemt, ka dzeltenais tārtiņš jau no paša sākuma ir radīts tāds, kāds tas ir - aprīkots ar visu nepieciešamo. Vai evolūcija ir lietderīgs domāšanas veids? Papildus jau iepriekš minētajiem īsajiem ieskatiem dzīvo būtņu pasaulē var minēt arī daudzus citus augsta līmeņa mērķtiecīgu sistēmu piemērus: Zilais valis, lai gan viņš ir zīdītājs, ir aprīkots tā, lai spētu uznirt no 3000 metru dziļuma, tomēr viņš nenomirst no briesmīgās nirēju slimības, no kuras ietu bojā jebkurš cits zīdītājs, kurš mēģinātu izdarīt to pašu. Ļoti daudzām mikroskopiskām baktērijām, kas dzīvo zarnu traktā, ir iebūvēti elektromotori, kas var darboties uz priekšu un atpakaļ. Vairumā gadījumu dzīvība ir atkarīga no pilnvērtīgas orgānu darbības (piemēram, sirds, aknu, nieru). Negatavi, vēl attīstības stadijā esoši vai pusgatavi orgāni ir nekur nederīgi. Tiem, kuri šajā sfērā domā tāpat kā darvinisms, ir jāzina, ka evolūcijai nepiemīt tāda virzība uz mērķi, lai vēlāk sasniegtu pilnībā darbojošos orgānu. Vācu biologs - evolucionists Günther Osche (1926-2009) ir pareizi secinājis: “Dzīvās būtnes, kuras iziet noteiktas evolūcijas attīstības posmus, nevar uz laiku pārtraukt savu darbību, lai pārbūvētos.” Katram starpposmam jābūt spējīgam izdzīvot pašam par sevi. Sapratīgums un gudrība, kas izpaužas dzīvajā radībā, ir vienkārši apbrīnojama. Tādēļ secinājums, ka radībai ir sākotnējs Radītājs, ir vairāk kā vienkārši acīmredzams. Un tas arī labi saskan ar mūsu novērojumiem, kurus Bībele izsaka jau savā pirmajā teikumā: “Iesākumā Dievs radīja!” Darvinisma ietekmē izveidojās un uzplauka liberālā, brīvdomīgā, Bībeli kritizējošā teoloģija, kura noraidīja radīšanas stāstu kā precīzu atklāsmi no Dieva. Bet mēs darīsim labi, ja “ticēsim visam,…. kas rakstīts...” Bībelē (Apustuļu darbi 24:14), jo “Dievs nav cilvēks, kas melotu” (4. Mozus gr. 23:19). No kurienes rodas informācija? Visspēcīgākā argumentācija zinātnē parādās tad, kad, pielietojot dabaszinātnes likumus, tie nepieļauj kāda procesa vai notikuma iespējamību. Dabaszinātnes likumi nepazīst nekādus izņēmumus. Šī iemesla dēļ, piemēram, mūžīgais dzinējs (perpetuum mobile), t. i., mašīna, kas darbojas nepārtraukti bez enerģijas pievades, ir neiespējama. Šodien mēs zinām to, ko Darvins vēl nevarēja zināt — ka visu dzīvo būtņu šūnās atrodas neiedomājami liels informācijas daudzums, turklāt ar vislielāko mums zināmo informācijas blīvumu. Visu orgānu veidošanos vada informācija, visi procesi dzīvās būtnēs notiek informācijas vadībā, tai skaitā visu vielu, no kā sastāv mūsu ķermenis (piemēram, 50 000 dažādu proteīnu cilvēka organismā), veidošanos kontrolē informācija. Uz evolūciju balstīts priekšstats vispār varētu darboties tikai tādā gadījumā, ja materiālajā pasaulē pastāvētu iespēja informācijai rasties nejaušu procesu ceļā. Tas ir absolūti būtiski, jo visi ķermeņa veidošanās plāni un visi sarežģītie procesi šūnās ir balstīti uz informāciju. Informācija ir nemateriāla realitāte, tātad tā nav matērijas īpašība. Dabaszinātņu likumi, kas attiecas uz informāciju, nosaka, ka matērija nekad nevar ģenerēt nemateriālu vienību. Bez tam ir spēkā arī sekojošs likums - informāciju var radīt tikai ar saprātu un gribu apveltīts autors. No tā kļūst skaidrs - ikviens, kurš uzskata, ka evolūcija ir iespējama, tic “informācijas mūžīgajam dzinējam”, t.i., tic kaut kam, ko stingri nepieļauj vispārējie spēkā esošie dabaszinātņu likumi. Šis arguments ir evolūcijas teorijas Ahileja papēdis (vājā vieta), un pati zinātne nosaka šīs teorijas neiespējamību. Manā grāmatā “Informācija - dzīvības atslēga” šo jautājumu esmu vēl detalizētāk izskaidrojis (“Information – Der Schlüssel zum Leben” CLV, ISBN: 978-3-86699-347-1 vai “In the Beginning was Information”). No kurienes rodas dzīvība? Neskatoties uz visu mūsdienās radīto evolūcijas teorijas skaļo kņadu, cilvēki joprojām sev uzdod jautājumu: “No kurienes tad īsti rodas dzīvība?” Evolūcijas teorijai nav ne mazākā izskaidrojuma par to, kā nedzīva matērija var radīt dzīvību. Stenlijs Millers (Stanley Miller, 1930-2007), kura “pirmatnējās zupas eksperiments” (1953) ir minēts katrā bioloģijas mācību grāmatā, 40 gadus vēlāk atzina, ka neviena no pašreizējām hipotēzēm par dzīvības izcelšanos nav pārliecinoša. Viņš visas šīs teorijas nosauca par “muļķībām” un “ķīmiju uz papīra”. Mikrobiologs Luijs Pastērs (Louis Pasteur, 1822-1895) saprata kaut ko ļoti fundamentālu: “Dzīvība var rasties tikai no dzīvības.” Ir tikai Viens, kurš varēja teikt: “Es esmu Dzīvība” (Jāņa ev. 14:6), un tas bija Jēzus Kristus. Par Viņu vēstulē Kolosiešiem (1:16) ir teikts: “Viņā radītas visas lietas Debesīs un virs zemes, redzamās un neredzamās…” un tālāk Jāņa evaņģēlijā (1:3): “Caur Viņu viss ir radies, un bez Viņa nekas nav radies, kas ir.” Jebkura pasaules vai dzīvības izcelšanās teorija, kurā nav minēts Jēzus Kristus kā dzīvības avots un pamats, ir dzīvot nespējīgs priekšstats, kuram nenovēršami ir jāsagrūst pret klinti, kura ir Jēzus Kristus. Līdz ar to, evolūcijas teorija ir viena no lielākajām kļūdām pasaules vēsturē, un tā ir ievilkusi miljoniem cilvēku neticības bezdibenī. Un tas, ko diemžēl daudzi mūsu laikabiedri neņem vērā - neticības bezdibenim aiz nāves robežas seko mūžīgās pazušanas bezdibenis (elle). Mūsdienu pasaules traģēdija ir tā, ka žurnālisti savu laikrakstu virsrakstos neizrāda pienācīgu cieņu visa īstajam Radītājam, apliecinot: “Paldies Tev, Jēzu Kristu!”, tā vietā rakstot: “Paldies tev, Darvin!” Daudz cilvēku par to nezina, ka Jēzus Kristus mums ir izteicis lielisku piedāvājumu. Viņš ir sacījis: “Es esmu Durvis” (Jāņa ev. 10:9), un ar to Viņš ir domājis ieeju Debesīs. Tam, kurš pie Viņa patiesi nāk, Viņš dāvā mūžīgu dzīvību. Direktors un profesors emeritus Dr. inž. Verners Gits
10 Seiten, Best.-Nr.: 124-17
Der Volksmund sagt: „Alles Gute kommt von oben!“ Diese Aussage hat sich in Jesus erfüllt. Das beste, vollkommene und wertvollste Geschenk, das es überhaupt gibt, kommt vom höchsten und reichsten Geber. Die Segnungen Gottes sind mehr als überragend. Für sie gibt es nichts Vergleichbares auf der Erde. Jesus Christus ist derjenige, der uns das beste Geschenk machen kann. Wir empfangen diese herrlichen Gaben, wenn wir ihn als unseren Erretter in unser Leben aufnehmen. Alles Gute kommt von oben Stellen Sie sich vor, Sie sind an einem nebeligen Tag mit einer Wandergruppe in der schönen Bergwelt unterwegs. Aufgrund der schlechten Sichtverhältnisse sind die ersten Stunden eher langweilig und wenig interessant. Doch plötzlich wird die nachdenkliche Stille durch einen anderen Wanderer unterbrochen. Dieser ist bereits auf dem hohen Berggipfel angekommen. Aus voller Kehle ruft er fröhlich von oben herab und winkt. Ihre Blicke gehen zu ihm hinauf und Sie hören: „Komm schnell rauf! Hier oben ist es wunderschön: blauer Himmel, strahlende Sonne, ein toller Ausblick!“ Welch eine Motivation ist doch das, schnell höher zu steigen! Ist es nicht so, dass viele Menschen gern mal eine andere Plattform einnehmen möchten? Man begnügt sich nicht gern mit der kurzsichtigen „Froschperspektive“. Wir möchten weitersehen, hinter die Kulissen schauen, einen weiteren Horizont haben! Die erweiterte Perspektive Wer wünscht sich nicht, wie ein Adler zu sein und alle Dinge souverän von oben her zu betrachten? Auch der Ausblick aus einem Flugzeug vermittelt uns einen Eindruck von Erhabenheit und Unbegrenztheit. Wer möchte nicht einmal viele Ereignisse aus einem anderen Blickwinkel sehen? Vom Wert des Höheren Das Streben nach außerirdischen Informationen und die Sehnsucht, etwas Neues zu erfahren, steckt tief in uns. Schlagzeilen wie: „UFO entdeckt!“ oder: „Ein Besuch von Außerirdischen?“ finden rasante Verbreitung. Gehen unsere Wunschvorstellungen jetzt vielleicht in Erfüllung? Gibt es verlässliche Informationen von ganz oben, von unerreichbarer Höhe oder sogar aus dem Jenseits? Jesus Christus, der Sohn Gottes, sagte zu seinen Zeitgenossen: „Ihr seid von unten her, ich bin von oben her, ihr seid von dieser Welt, ich bin nicht von dieser Welt.“ (Johannes 8,23) Und weiter bezeugt die Bibel über Jesus: „Der von oben kommt, ist über allen. Wer von der Erde ist, der ist von der Erde und redet von der Erde. Der vom Himmel kommt, der ist über allen.“ (Johannes 3,31) Jesus kam von Gott aus dem Himmel auf die Erde und erklärte uns die wichtigsten Wahrheiten über uns. Er sieht alles aus einer himmlischen Perspektive. Er hat einen viel höheren Standpunkt. Treffend wird darum in der Bibel über Gott gesagt: „Er thront über dem Kreis der Erde, und die darauf wohnen, sind wie Heuschrecken.“ (Jesaja 40,22a) Somit hat Gott den vollen Überblick über alles, was auf der Erde geschieht. Vor ihm ist nichts verborgen. Er sieht viel tiefer als wir. Die einmalige Nachricht Jesus Christus, der als „Himmelsbürger“ bezeichnet werden kann, kam zu uns und wurde ein „Erdenbürger“. Er möchte uns Aufschluss über das göttliche und ewige Jenseits geben. Da er von einer ganz anderen Dimension kommt, kann nur er uns himmlische Geheimnisse mitteilen, die auch absolut verlässlich sind. Gott sagt uns: „Meine Gedanken sind nicht eure Gedanken, und eure Wege sind nicht meine Wege, spricht der HERR, sondern so viel der Himmel höher ist als die Erde, so sind auch meine Wege höher als eure Wege und meine Gedanken als eure Gedanken.“ (Jesaja 55,8-9) Es ist eine Tatsache, dass wir vielen Menschen unser Vertrauen schenken. Was durch Literatur und digitalen Medien verbreitet wird, nehmen wir zum großen Teil ungeprüft an und füllen damit unsere Gedankenwelt. Fragwürdige Berichte über Nahtoderfahrungen scheinen sehr ernst genommen zu werden. Worte von größter Bedeutung Weil Jesus von oben, vom Himmel her, zu uns Menschen kam, sind seine Worte von größter Bedeutung. Seine Worte sind auch gewichtiger und glaubwürdiger als die eines Königs. Jesu Botschaft ist „göttlicher und himmlischer Natur“. In der Bibel steht: „Wenn wir [schon] der Menschen Zeugnis annehmen, so ist Gottes Zeugnis doch größer.“ (1. Johannes 5,9) Die meisten Gedanken unserer sterblichen Zeitgenossen bewegen sich im Bereich des Irdischen, sie bleiben somit auf der horizontalen Ebene. Es mag um alltägliche Dinge oder auch um übersinnliche Dinge gehen. Tatsache ist, dass sie der Quelle des menschlichen Herzens entspringen. Jesus Christus allein konnte sagen: „Ich bin dazu geboren und in die Welt gekommen, dass ich die Wahrheit bezeugen soll. Wer aus der Wahrheit ist, der hört meine Stimme.“ (Johannes 18,37b) Das beste Geschenk Das beste, vollkommene und wertvollste Geschenk, das es überhaupt gibt, kommt vom höchsten und reichsten Geber. „Alle gute Gabe und alle vollkommene Gabe kommt von oben herab, von dem Vater des Lichts, bei dem keine Veränderung ist noch Wechsel des Lichts und der Finsternis.“ (Jakobus 1,17) Wie wunderbar ist doch diese Tatsache! Weil Gott absolut vollkommen ist, kann er uns die besten Geschenke anbieten, die es gibt. Der Volksmund sagt: „Alles Gute kommt von oben!“ Diese Aussage hat sich in Jesus erfüllt. Die Bibel bezeugt: „Da antwortete ihm Simon Petrus: Herr, zu wem sollen wir gehen? Du hast Worte des ewigen Lebens.“ (Johannes 6,68) Jesus Christus ist derjenige, der uns das beste Geschenk machen kann. Die Segnungen Gottes, des Allerhöchsten, sind mehr als überragend. Für Gottes Gaben gibt es nichts Vergleichbares hier auf der Erde. Zu seinen Segnungen gehören: Liebe, Vergebung, Barmherzigkeit, Treue, Freundlichkeit, Frieden, Heilung, Wiederherstellung, Gemeinschaft mit ihm für alle Ewigkeit und vieles mehr. Eine herzliche Einladung Sie sind nun eingeladen, diese herrlichen Gaben Gottes zu empfangen. Durch Jesus will Gott Sie „himmlisch“ beschenken. Er gibt gerne. Das Wort Gottes bezeugt uns: „Der Lohn der Sünde ist der Tod, die Gabe Gottes aber ist das ewige Leben in Christus Jesus, unserm Herrn.“ (Römer 6,23) „[Gott] Der auch seinen eigenen Sohn nicht verschont hat, sondern hat ihn für uns alle dahingegeben, wie sollte er uns mit ihm nicht alles schenken.“ (Römer 8,32) Wie werde ich von Gott beschenkt? Glauben Sie, dass Gottes Sichtweise die eines Menschen weit übertrifft? Sein Blick geht in unser Herz und bis in unsere Gedankenwelt hinein. Das, was wir vor Menschen verbergen können, ist vor ihm offenbar. Gott ist Licht und er kennt jegliche Art von Finsternis. Er kennt alle Unreinheit unseres Herzens, allen Schmutz und jede Sünde unseres Lebens. Nun bietet Gott uns in Jesus Christus eine vollkommene Erneuerung und Reinigung an. Gott will uns Gnade und Vergebung schenken. Er will uns durch Jesus mit sich ins Reine bringen. Anstatt uns für alle Fehltritte zu bestrafen, hat er seinen Sohn stellvertretend für uns leiden und sterben lassen und von den Toten auferweckt. Glauben Sie nun von ganzem Herzen dieser besten Nachricht von oben! Jesus starb für unsere Sünden am Kreuz. Aus Liebe zu uns ging er in den Tod, um uns Frieden und ewiges Leben zu schenken. Nur durch Jesus können wir wieder in eine intakte und geordnete Beziehung mit Gott kommen. Wenden Sie sich nun in einem aufrichtigen Gebet an Jesus Christus. Sagen Sie ihm, dass es Ihnen leidtut, dass Sie die Worte von Menschen höher geachtet haben als Gottes Wort. Erkennen Sie, dass Ihr Unglaube und alle Ihre Sünden Sie von Gott trennen. Bekennen Sie von ganzem Herzen Jesus Ihre Lebensschuld. Gott ist reich an Vergebung und vergibt jedem, der ihn ehrlich darum bittet. Er will Sie damit beschenken und Ihnen einmal den ewigen, himmlischen Standort ermöglichen. Nehmen Sie jetzt Jesus von Herzen als Ihren persönlichen Erretter und Erlöser an. Übergeben Sie ihm Ihr Leben vorbehaltlos. Vertrauen Sie völlig seinem Wort, der Bibel. Jesus ist der beste, vertrauenswürdigste Führer nach oben – in den Himmel. Johannes Tauberschmidt
8 Seiten, Best.-Nr.: 60-0
In vier ausführlichen Kapiteln werden einige der Gleichnisse Jesu betrachtet. Jesus philosophiert nicht über das irdische Leben und die jenseitige Welt. Hier spricht uns der Herr der Ewigkeit selbst an. An zahlreichen Beispielen aus unserer Zeit wird gezeigt, wie Menschen dem Ruf Jesu gefolgt sind Jesus ruft uns in den Gleichnissen mit ganzem Ernst zur Nachfolge und zum Dienst auf. Wer darauf hört, wird im Himmel unvorstellbar reichen Segen empfangen – so überschwänglich reich, dass menschliche Worte nicht ausreichen, um den gewonnenen Schatz angemessen zu beschreiben. Auch das andere kommt unmissverständlich zum Ausdruck – es gibt auch ein Verlorensein, das unermesslich ist. Wenn wir beides wissen, dann dürfte unsere Wahlentscheidung eindeutig ausfallen: „Jesus, lieber Meister, erbarme dich unser!“ (Lukas 17,13).
150 Seiten, Best.-Nr.: 548520
Billy Graham geht auf die elementarste Frage der Menschen ein: Die Frage nach dem Sinn des Lebens. Im Prinzip sucht jeder Mensch nach Erfüllung und Sinn, doch jeder sucht ihn woanders. Obwohl die westliche Welt als zivilisiert, hoch entwickelt und modern gilt, bleiben die Menschen doch leer und sind keineswegs glücklich. Doch kann ein Mensch nicht von sich aus seinem Leben einen Sinn geben, denn das Wesen des Menschen ist verdorben - in diesem Punkt gab es über all die Jahrtausende keinen Fortschritt. Aber es gibt eine Antwort auf unser Suchen. "Wenn Du in den Himmel kommen und ein sinnerfülltes Leben führen möchtest, musst du dich bekehren." Wie das geht, erklärt Billy Graham in drei Schritten. W poszukiwaniu szczęścia Twoje usilne poszukiwania rozpoczęły się, gdy pojawiłeś się na świecie. Być może minęło wiele lat, zanim zdałeś sobie sprawę, że nieustannie czegoś szukasz, że czegoś ci brakuje. Czasami próbowałeś zapomnieć o swojej wewnętrznej pustce i zająć się innymi rzeczami. Przez kilka chwil udawało ci się wyprzeć z umysłu tę ciągle powracającą myśl. Wciąż na nowo rozpoczynałeś swoje poszukiwania. Nie jesteś jedyny Być może w godzinach samotności obserwowałeś innych ludzi i zastanawiałeś się, czy oni również szukają czegoś, czego nie potrafią dokładnie zdefiniować. Niektórzy z nich wydawali się dużo szczęśliwsi i bardziej beztroscy niż ty. Niektórzy zdawali się znaleźć spełnienie w małżeństwie i życiu rodzinnym. Inni wyjechali za granicę i tam zrobili karierę. Jeszcze inni pozostali w domu i odnieśli sukces. Gdy o nich myślałeś, przyszły ci do głowy następujące myśli: „Ci ludzie nie są na etapie wielkich poszukiwań. Oni znaleźli swoją drogę. Wiedzieli, czego chcą i osiągnęli to. Tylko ja jestem na ścieżce, która prowadzi donikąd. Tylko ja jestem ciągle na etapie wielkich poszukiwań”. Ale nie jesteś jedyny. Cała ludzkość wędruje z tobą. Wszyscy są na drodze wielkich poszukiwań. Szukają odpowiedzi na chaos, niemoralność i duchową pustkę, która gnębi świat. Cała ludzkość woła o zmianę. Tęskni za bezpieczeństwem i pokojem. Epoka wielkiej niepewności Mówi się, że żyjemy w epoce strachu. Historycy podkreślają, że niewiele było epok w historii, w których ludzkość była tak bardzo dotknięta strachem i niepewnością, jak obecnie. Wydaje się, że wszystkie znane podpory zostały zburzone. Mówimy o pokoju, ale stoimy w obliczu wojny. Opracowujemy skomplikowane systemy bezpieczeństwa, a mimo to wiemy, że go nie zaznamy. Wciąż wytyczamy nowe ścieżki, za każdym razem mówiąc: „To jest właściwa droga”. Ale za każdym razem się mylimy. Wyższe wykształcenie i puste serca Wielu ludzi próbowało zaspokoić swoją wewnętrzną tęsknotę wolnością i edukacją. Pokładali w tym całą swoją ufność i myśleli, że wolność polityczna w połączeniu z edukacją doprowadzi ich do celu. Włożyli cały swój wysiłek w edukację. Przez pewien czas wydawało się to rozsądną drogą. Ale dokąd ona zaprowadziła? Znasz odpowiedź. Jesteśmy jednym z najbardziej wykształconych społeczeństw w historii cywilizacji. Uczniowie naszych szkół średnich wiedzą więcej o fizycznych prawach wszechświata niż największy przyrodnik w czasach Arystotelesa. Ale chociaż nasze głowy są przepełnione wiedzą, nasze serca pozostają puste. Niepoprawne odpowiedzi na ważne pytania Rozejrzyj się wokół siebie. Widzisz teraz naród, który cieszy się wolnością polityczną niespotykaną nigdzie indziej. Widzisz najwspanialszy system powszechnej edukacji, jaki kiedykolwiek stworzył człowiek. Niektóre kraje zazdroszczą nam wysokiego standardu życia, mówiąc: „zachodni styl życia”. Mamy skomputeryzowaną i w pełni zautomatyzowaną gospodarkę. Ale czy to nas uszczęśliwiło? Czy daje nam prawdziwą radość i sens życia, za którym tęsknimy? W rzeczywistości żyjemy w czasach wielu kryzysów. Musimy zdać sobie sprawę, że wszystkie nasze wysiłki nie wyprowadzą nas z poczucia niepewności. Mężczyźni i kobiety wydają miliardy na wróżby, dzięki którym otrzymują wyłącznie błędne i często niebezpieczne odpowiedzi na swoje pytania. Dlaczego nasze wnętrze jest puste? Codziennie słyszę od rodziców, że nie wiedzą, co się dzieje z ich dziećmi. Nie chcą się wysilać, chcą mieć wszystko gotowe. Rodzice nie zdają sobie sprawy, że ich dzieci są puste w środku. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ nie wiedzą, skąd pochodzą, po co żyją i dokąd zmierzają. Przypominają piękny samochód, który jest doskonały w każdym szczególe, ale brakuje mu paliwa. I tak „rdzewieją” z nudów. Mówi się, że ludzie w krajach zachodnich mają najwyższy odsetek nudy. Zauważamy to po tym, że mamy największą różnorodność obiektów rozrywkowych. Wielu ludzi stało się tak pustych, że nie potrafią nawet zadbać o rozrywkę dla siebie. Muszą płacić innym ludziom, aby móc się śmiać. Nuda jest jednym z najbardziej wiarygodnych mierników własnej wewnętrznej pustki. Ten miernik jest tak dokładny, jak termometr i mówi ci, jak puste jest twoje wewnętrzne życie. Dlaczego nasze wnętrze pozostaje puste? Każdy z nas musi zdecydować, czym wypełnić swoją wewnętrzną pustkę. Próbowaliśmy wypełnić ją nauką, edukacją, lepszym stylem życia, przyjemnością i wieloma innymi rzeczami. Dlaczego, pomimo wszystkich naszych wysiłków, nie udaje nam się jej wypełnić? Biblia daje nam jasną odpowiedź: nasz Stwórca stworzył nas, abyśmy byli Jego odbiciem. Bez społeczności z Nim nigdy nie znajdziemy spełnienia i satysfakcji. Kiedyś Pan Jezus powiedział nam: „Nie samym chlebem żyje człowiek!” (Ewangelia Łukasza 4,4). Ale my nie zwracaliśmy na to uwagi i opychaliśmy się chlebem wszelkiego rodzaju, aż zachorowaliśmy od niego. Zaplanowany chaos W naszym świecie wszystko jest pogrążone w chaosie. Ale jest to zaplanowane zamieszanie — zgodne z planem szatana. Biblia mówi nam, że szatan jest wielkim zwodzicielem odpowiedzialnym za nasze ciągłe samooszukiwanie się. Oszukał nas, byśmy uwierzyli, że rzeczy powinny się poprawiać, podczas gdy w rzeczywistości się pogarszają. Pomimo postępu, nie rozwiązaliśmy podstawowego problemu ludzkości. Potrafimy rozszczepiać atomy i badać planety, ale nie potrafimy żyć razem w jedności i pokoju. Opracowujemy nowe, lepsze leki, ale nie wynaleźliśmy lekarstwa na naszą wewnętrzną pustkę. Nasze problemy są takie same jak te, z którymi ludzie zmagali się od zawsze. Wydaje się tylko, że stały się większe i liczniejsze. Prawda o nas samych Prawdziwa historia człowieka obejmuje następujące fakty: Jego przeszłość jest naznaczona grzechem, jego teraźniejszość jest wypełniona smutkiem i zmartwieniem, a w przyszłości czeka go nieunikniona śmierć. Człowiek jest z natury pełen nienawiści, zawiści, chciwości i zazdrości. Ciąży na nim przekleństwo grzechu, dręczy go strach przed śmiercią. Jego twórczy umysł pozwolił mu zmienić wiele rzeczy, z wyjątkiem samego siebie. Pomimo oczywistego wielkiego postępu w naszym stuleciu, człowiek pozostał taki, jakim zawsze był: grzeszny i oddzielony od Boga (por. List do Rzymian 3,23). Grzech pozostał niezmieniony. Próbowaliśmy nadać mu inne nazwy. Umieściliśmy nowe etykiety na tej samej starej butelce z trucizną. Próbowaliśmy nazwać grzech „błędem”, „pomyłką” lub „złym osądem”, ale grzech to grzech. Próbujemy uspokoić nasze sumienia, ale dobrze wiemy, że jesteśmy grzesznikami. A rezultatami grzechu są nadal choroba, rozczarowanie, rozpacz i śmierć. Droga powrotna Biblia pokazuje nam, że Bóg jest święty i sprawiedliwy. Nie może tolerować grzechu. Grzech oddziela nas od Boga. Wywołuje gniew Boży przeciwko nam. Jeśli chcemy pojednać się z Bogiem, potrzebujemy czegoś więcej niż tylko poprawy naszej moralności. Nie możemy znaleźć drogi powrotnej do Boga poprzez lepsze zachowanie moralne, ponieważ charakter człowieka jest zepsuty przez grzech. O własnych siłach nigdy nie będziemy w stanie żyć tak, jak oczekuje tego od nas Bóg. Pojawia się więc pytanie: Co muszę zrobić? Od czego zacząć? Jak wrócić do Boga? Jest tylko jedna droga, która prowadzi z powrotem do Boga. Tą drogą jest Pan Jezus (por. Ewangelię Jana 14,6). Reakcja na nasze poszukiwania Pan Jezus przyszedł, aby dać nam odpowiedź na pytania dotyczące grzechu, cierpienia i śmierci. Jezus Chrystus jest wieczny i niezmienny. Jest taki sam wczoraj i dziś, i na wieki (por. List do Hebrajczyków 13,8). Wszystkie inne rzeczy lub ludzie mogą się zmieniać, Chrystus się nie zmienia. Pamiętam, jak na jednym z moich spotkań podszedł do mnie alkoholik i powiedział: „Panie Graham, jestem pewien, że jest trochę prawdy w tym, co pan mówi. Jestem gotów dać Chrystusowi szansę. Jeśli On wyjdzie mi choć trochę naprzeciw, powierzę Mu całe swoje życie”. Kilka tygodni później powiedział mi, że to było całkowicie niezrozumiałe: za każdym razem, gdy chciał znowu pić, wydawało się, że ktoś go powstrzymuje. Jezus dał mu zwycięstwo nad uzależnieniem. Wrócił do swojej rodziny i prowadzi teraz życie z Chrystusem. Innymi słowy, zmienił swój sposób myślenia, nawrócił się. Konkretne kroki Jeśli chcesz prowadzić sensowne życie, a po śmierci być w niebie, musisz uwierzyć Panu Jezusowi. Ja tego nie powiedziałem, powiedział to Jezus. To nie jest opinia człowieka, to jest opinia Boga. Jezus powiedział (Ewangelia Mateusza 18,3): „Jeśli się nie nawrócicie... nie wejdziecie do Królestwa Niebios”. W ten sposób zażądał radykalnej zmiany nastawienia serca w uwierzeniu Jezusowi, nawrócenia od wiary w siebie do wiary w Boga. Biblijne nawrócenie odbywa się w trzech etapach. Pierwsze dwa są aktywne, trzeci jest pasywny: Pierwszy etap nazywany jest „opamiętaniem”. Musisz uznać się przed Bogiem za winnego. W modlitwie wyznać Jezusowi Chrystusowi, że jesteś grzesznikiem i poprosić Go o przebaczenie swoich grzechów. Odwrócić się od swojego dotychczasowego życia (por. 1. List Jana 1,9), aby rozpocząć nowe życie z Jezusem. Drugi etap nazywany jest „wiarą”. Wiara to świadome zwrócenie się ku Bogu. Pokładasz ufność w Jezusie Chrystusie, który umarł zastępczo za ciebie, i przyjmujesz Go jako Pana w swoim życiu. W tym momencie Duch Święty dokonuje cudu nowego narodzenia. Faktycznie stajesz się nową osobą (por. 2. List do Koryntian 5,17). To jest trzeci etap. Poprzez Ducha Bożego Jezus Chrystus wkracza w twoje życie. Czyni cię dzieckiem Bożym i nadaje nowe znaczenie twojemu życiu. Biblia mówi w Ewangelii Jana 1,12: „Tym zaś, którzy Go (Pana Jezusa) przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego”. Czy nie skorzystasz z tego teraz? Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony. Możesz też poprosić Pana Jezusa Chrystusa w osobistej i szczerej modlitwie o przebaczenie twoich grzechów i uczynić Go Panem swojego życia. Wtedy zrozumiesz, że w Jezusie znalazłeś dokładnie to, czego tak długo szukałeś. Tylko z Nim twoja tęsknota zostanie zaspokojona. Przyjdź do Niego! Zacznij z Nim iść przez życie. On czeka na ciebie! Nikogo kto do Niego przyszedł, Jezus nigdy nie odrzucił. Ty nie będziesz pierwszy. Billy Graham
8 Seiten, Best.-Nr.: 21-20
Naturgesetze und die Herkunft des LebensSchlussfolgerungen, die die Existenz Gottes beweisen und Materialismus und Evolution widerlegen Gegen die Lehraussagen von Atheismus, Materialismus, Evolution und Urknall sind schon viele plausible Einwände erhoben worden. Dieses Buch geht einen neuen Weg, indem die vier Pfeiler einer atheistischen Weltanschauung mithilfe von Naturgesetzen widerlegt werden. Wenn es gelingt, Naturgesetze zu finden, die den obigen Ideen widersprechen, dann haben wir diese mit der gleichen Wirksamkeit zu Fall gebracht, wie Naturgesetze ein Perpetuum mobile – also eine Maschine, die ständig ohne Energiezufuhr läuft – für unmöglich erklären. Genau das ist das Anliegen dieses Buches. Die Merkmale in allen Lebewesen sind informationsbasiert, und die Lebensabläufe sind informationsgesteuert. Wollen wir etwas aussagen über die Herkunft des Lebens oder das Wesen des Lebendigen, dann müssen wir zuerst klären, was Information ist, wie sie entsteht und welche Gesetzmäßigkeiten für sie gelten. Abweichend von der weithin üblichen materialistischen Betrachtungsweise dieser Welt unterscheidet der Autor zwischen materiellen und nicht-materiellen Größen. Erstmals wird nachgewiesen, dass Information eine nicht-materielle Größe ist, die darum auch nicht von einer materiellen Quelle stammen kann. Im Zentrum der hier ausführlich dargelegten »Theorie der Universellen Information« stehen einige »Naturgesetze der Universellen Information«. Ihre konsequente Anwendung führt zu weitreichenden Schlussfolgerungen, was den Ursprung allen Lebens betrifft.
554 Seiten, Best.-Nr.: 548499
Naturgesetze und die Herkunft des LebensSchlussfolgerungen, die die Existenz Gottes beweisen und Materialismus und Evolution widerlegen Gegen die Lehraussagen von Atheismus, Materialismus, Evolution und Urknall sind schon viele plausible Einwände erhoben worden. Dieses Buch geht einen neuen Weg, indem die vier Pfeiler einer atheistischen Weltanschauung mithilfe von Naturgesetzen widerlegt werden. Wenn es gelingt, Naturgesetze zu finden, die den obigen Ideen widersprechen, dann haben wir diese mit der gleichen Wirksamkeit zu Fall gebracht, wie Naturgesetze ein Perpetuum mobile – also eine Maschine, die ständig ohne Energiezufuhr läuft – für unmöglich erklären. Genau das ist das Anliegen dieses Buches. Die Merkmale in allen Lebewesen sind informationsbasiert, und die Lebensabläufe sind informationsgesteuert. Wollen wir etwas aussagen über die Herkunft des Lebens oder das Wesen des Lebendigen, dann müssen wir zuerst klären, was Information ist, wie sie entsteht und welche Gesetzmäßigkeiten für sie gelten. Abweichend von der weithin üblichen materialistischen Betrachtungsweise dieser Welt unterscheidet der Autor zwischen materiellen und nicht-materiellen Größen. Erstmals wird nachgewiesen, dass Information eine nicht-materielle Größe ist, die darum auch nicht von einer materiellen Quelle stammen kann. Im Zentrum der hier ausführlich dargelegten »Theorie der Universellen Information« stehen einige »Naturgesetze der Universellen Information«. Ihre konsequente Anwendung führt zu weitreichenden Schlussfolgerungen, was den Ursprung allen Lebens betrifft.
554 Seiten, Best.-Nr.: 548498
Zusammenfassung Wilhelm Pahls lädt aufbauend auf einem Bericht aus den USA zu einem Leben mit Jesus ein. Der Bericht entstammt einem Interview, das nach dem 11. September 2001 geführt wurde. Oft wurde nach Katastrophen gefragt, wo Gott war und warum er nicht geholfen hatte. Der Bericht handelt davon, dass WIR Gott immer mehr verdrängt haben - aus den Schulen, aus der Öffentlichkeit, aus der Erziehung etc. Wir zeigen Gott die kalte Schulter, erwarten aber im Gegenzug, dass er uns ein komfortables Leben schafft. Wilhelm Pahls geht von diesem Bericht aus und weist die Leser darauf hin, dass sie Jesus brauchen. Dlaczego oskarżamy Boga? Jak Bóg mógł dopuścić do czegoś takiego? Straszliwe ataki terrorystyczne z 11. września 2001 roku w Stanach Zjednoczonych są dla nas niezapomniane. Nie wiem, czy czytaliście zaskakujący raport pochodzący z USA: Wierzymy również, że Bóg jest tym głęboko wstrząśnięty tak jak my. Chciałbym jednak poruszyć pewną ważną kwestię: Przez lata mówiliśmy Bogu, żeby wyniósł się z naszych szkół, naszych rządów i naszego życia. I tak po cichu On się wycofał. Jak możemy teraz oczekiwać, że On udzieli nam swojego błogosławieństwa i że otrzymamy Jego ochronę, kiedy sami żądaliśmy, aby zostawił nas w spokoju. Oto kilka przykładów: Myślę, że zaczęło się to gdy Madeline Murray O’Hare poskarżyła się i powiedziała, że nie życzy już sobie modlitwy w szkołach. A my powiedzieliśmy na to OK. Została zamordowana razem z dwojgiem innych członków rodziny. Potem Benjamin Spock powiedział, że nie powinniśmy karcić naszych dzieci, jeśli źle się zachowują. To zniszczyłoby ich małe osobowości i być może zraniło ich poczucie własnej wartości. I znów powiedzieliśmy na to OK. Syn doktora Spocka popełnił samobójstwo. Następnie ktoś powiedział, że powinniśmy pozwolić naszym córkom na aborcję, jeśli tego chcą. Nie musiałyby nawet mówić o tym swoim rodzicom. Na to też powiedzieliśmy OK. Następnie niektórzy członkowie rady szkolnej powiedzieli, że chłopcy i tak w końcu to zrobią. Więc dajmy im prezerwatywy. W ten sposób będą mogli się dobrze bawić. I na to też powiedzieliśmy OK. Następnie niektórzy z naszych najwyższych urzędników państwowych zadecydowali, że nie ma znaczenia, co robimy prywatnie, jeśli dobrze i sumiennie wykonujemy swoją pracę. A my się z tym zgodziliśmy i powiedzieliśmy, że już nas nie obchodzi, co kto — w tym prezydent — robi prywatnie, dopóki dobrze wykonuje swoją pracę, a gospodarka funkcjonuje dobrze. Potem ktoś wpadł na pomysł: drukujmy magazyny i książki ze zdjęciami nagich kobiet i nazwijmy to „zdrowym podziwianiem piękna kobiecego ciała”. I znowu powiedzieliśmy na to OK. Potem ktoś poszedł z tym „podziwianiem” jeszcze dalej i opublikował w Internecie pornografię dziecięcą, aby ten nieprzyzwoity przekaz był dostępny dla wszystkich. Na to też powiedzieliśmy OK. Wreszcie zaczęto rozprowadzać coraz więcej książek, filmów i piosenek, które zachęcały do gwałtu, używania narkotyków, samobójstwa, satanizmu i kontaktu z nadprzyrodzonymi ciemnymi siłami. Uważano, że jest to tylko zabawa i nie ma złych konsekwencji. Dlaczego dzieci mają tak nieczułe sumienia? Teraz zastanawiamy się, dlaczego nasze dzieci nie mają już normalnie funkcjonującego sumienia i dlaczego nie potrafią odróżnić dobra od zła? Zastanawiamy się, dlaczego nie porusza ich nawet zabijanie kolegów i podjęcie kroków samobójczych? Prawdopodobnie — jeśli pomyślimy o tym wystarczająco uważnie — pewnego dnia dowiemy się, że ma to związek z zasadą, która brzmi: co człowiek sieje, to żniwuje. Dlaczego zawsze oskarżamy Boga, gdy bezbożni ludzie dokonują złych czynów? Drogi Boże, dlaczego nie uratowałeś małej dziewczynki, która została niedawno zabita w swojej szkolnej klasie? Z poważaniem, Zatroskany Uczeń Co Bóg powinien odpowiedzieć na takie oskarżenie? Czy nie musiałby powiedzieć: Drogi Zatroskany Uczniu! Nie mam już wstępu do szkół. Zostałem z nich wyrzucony. Dlatego, niestety, nie mogę nic więcej dla ciebie zrobić. Z poważaniem, Bóg Dziwne, jak łatwo jest ludziom traktować Boga jak brud, a potem zastanawiać się, dlaczego ludzkość idzie do piekła! Ciekawe, że tak łatwo wierzymy gazetom, ale kwestionujemy Biblię! Zabawne, jak chętnie czytamy codziennie gazetę i Internet, ale jak mało Biblię, Księgę Życia! Smutne, jak szybko można wysłać pocztą elektroniczną 1000 dowcipów, które rozprzestrzeniają się jak ogień w buszu; ale kiedy zaczynamy wysyłać wiadomości, które dotyczą Boga, to wszystko zamiera! Ciekawe, że to, co krzywdzące, surowe, wulgarne i obsceniczne swobodnie porusza się w cyberprzestrzeni (EDP, przestrzeń wirtualna), ale rozmowa o Biblii jest natychmiast tłumiona w dyskusji publicznej! Ale to też jest zabawne, jak ktoś może uczestniczyć w niedzielnych nabożeństwach i udawać, że wierzy w Jezusa Chrystusa i Jego dzieło odkupienia, ale przez resztę tygodnia być niemym i niewidzialnym chrześcijaninem! Śmiejecie się z tego? A przecież to powinno doprowadzić was do płaczu! Przekaż tę wiadomość dalej, jeśli uważasz, że warto zastanowić się nad tym, co zostało tu powiedziane. Jeśli nie przekażesz jej dalej i nadal będziesz milczał, to przestań lamentować nad złą sytuacją na świecie, w rodzinach, w polityce, w społeczeństwie i w miejscu pracy! Drogi Czytelniku, droga Czytelniczko! Nasz świat jest naprawdę śmiertelnie chory. Nasze narody znajdują się na skraju duchowego i moralnego bankructwa. Podstawowe problemy nie dotyczą ani systemu opieki zdrowotnej, systemu socjalnego, bomb terrorystycznych czy narkotyków na rogu ulicy. Podstawowym problemem jest GRZECH. Kiedy wreszcie zrozumiemy, że „Co bowiem człowiek sieje, to też żąć będzie” (List do Galacjan 6,7)? Istnieją proste prawa duchowe, których nikt nie może zniweczyć. Dotyczy to również wieczności. Biblia mówi w Kaznodziei 11,3, że drzewo: „tam leży, gdzie pada”. To jest jasne. I podobnie: „Jak człowiek żyje, tak umiera”. Taki, jakim jest tutaj, tym będzie na zawsze po śmierci w wieczności. Śmierć nie będzie jego wybawcą. Tylko Jezus Chrystus może cię wybawić od twojego grzechu i od wiecznego potępienia. On umarł w zastępstwie na krzyżu za winy całego świata. On powstał z martwych i może zbawić każdego człowieka, który do Niego się zwraca. On jest Zbawicielem świata. Ty również Go potrzebujesz. Bez Niego jesteś na wieki zgubiony. Jeśli poprosisz Jezusa w modlitwie o przebaczenie wszystkich swoich grzechów, ON ci przebaczy. Jeśli w modlitwie zaprosisz Jezusa do swojego życia i uznasz Go za Pana swojego życia, staniesz się dzieckiem Bożym i zostaniesz zbawiony. Proszę cię, abyś uczynił to dzisiaj! Będziesz potem mógł stać się błogosławieństwem dla wielu w tym zniszczonym świecie. Wilhelm Pahls
6 Seiten, Best.-Nr.: 28-20
Der Bibelgrundkurs "Neues Leben mit Jesus Teil 2" ist eine direkte Fortsetzung des Bibelgrundkurses "Neues Leben mit Jesus Teil 1". Weil die Themen in sich abgeschlossen sind, kann dieser Kurs auch unabhängig von Teil 1 durchgenommen werden. Während der erste Kurs hauptsächlich die grundlegenden Fragen des geistlichen Lebens behandelt, geht es im zweiten Teil mehr um den Aspekt der Mitarbeit im geistlichen Dienst. Themen: 1. Lektion: Menschsein - wie Gott es meint 2. Lektion: Jesus bezeugen 3. Lektion: Persönliche Evangelisation 4. Lektion: Führe einen Menschen zu Christus 5. Lektion: Jüngerschaft 6. Lektion: Gaben entdecken und einsetzen 7. Lektion: Frucht bringen 8. Lektion: Die Bibel (Entstehung, Überlieferung, Inspiration) 9. Lektion: Bibelstudium 10. Lektion: Abendmahl 11. Lektion: Taufe 12. Lektion: Den Willen Gottes erkennen
151 Seiten, Best.-Nr.: 681022
Dieser Glaubensgrundkurs von Manfred Röseler richtet sich in erster Linie an Neubekehrte und hilft ihnen bei den ersten Schritten im Glauben. Natürlich kann dieser Kurs aber auch für jeden Christen eine Bereicherung darstellen. "Neues Leben mit Jesus Teil 1" besteht aus zwölf Lektionen und ist mit vielen Grafiken versehen. Da sich der Kurs in erster Linie an Neubekehrte richtet, findet sich zu Beginn eine kurze Einführung in die Bibel. "Neues Leben mit Jesus" bietet sowohl die Möglichkeit einer gründlichen und ausführlichen Bearbeitung, als auch einer kurzen Behandlung der Themen, um eigenen Gestaltungsideen Raum zu geben. Als Ergänzung zu diesem Kurs empfehlen wir auch den zweiten Teil. Die Themen: 1. Lektion: Bekehrung 2. Lektion: Wiedergeburt 3. Lektion: Heilsgewißheit 4. Lektion: Stille Zeit 5. Lektion: Gemeinde 6. Lektion: Gebet 7. Lektion: Gehorsam 8. Lektion: Anfechtungen 9. Lektion: Gott kennen und lieben 10. Lektion: Jesus Christus 11. Lektion: Der Heilige Geist 12. Lektion: Das siegreiche Leben
135 Seiten, Best.-Nr.: 681021
Aus dem Inhalt: „Das habe ich so nicht gewusst!“ – So lautete mein erstaunter Ausspruch, als ich erfuhr, dass man durch gute Werke nicht in den Himmel kommt. Diese Vorstellung war für mich damals einfach unfassbar! ... Nowy kurs! „Nie wiedziałem!” Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałem się, że dobre uczynki nie prowadzą do nieba. Wtedy stwierdzenie to było dla mnie niewiarygodne! Po bierzmowaniu poczułem głębokie pragnienie czynienia dobra i pomagania innym. Pracowałem więc wraz z rówieśnikami w kościele. Brałem udział w spotkaniach młodzieżowych, pielgrzymkach, kółkach różańcowych, pracowałem z dziećmi itp. W przeciwieństwie do wielu moich rówieśników wierzyłem Biblii. Nigdy nie zaakceptowałem teorii wielkiego wybuchu, który rzekomo doprowadził do powstania Ziemi. Nie! Wierzyłem, że Bóg jest Stwórcą wszystkich rzeczy i że Jezus jest Synem Bożym. Wiedziałem, że umarł na krzyżu i trzeciego dnia zmartwychwstał. Jednej rzeczy w ogóle nie rozumiałem: nie rozumiałem, że umarł za mnie na krzyżu i że sam osobiście muszę Go przyjąć jako mojego Zbawiciela. Nigdy nie uczono mnie tego na lekcjach religii. Byłem przekonany, że istnieje niebo i piekło. Wierzyłem, że jeśli będę się źle zachowywał, będę kradł, przeklinał i popełniał inne grzechy, trafię do piekła. Więc moim celem było czynienie dobra, w kółko, każdego dnia. Ale nie miałem siły. Byłem z tego powodu nie tylko smutny, ale wręcz zły. Sięgnąłem więc do Biblii, aby tam znaleźć odpowiedź. Wtedy myślałem, że Biblia to po prostu zwykły podręcznik, który można przeczytać ze dwa razy i po przeczytaniu odłożyć. Dziś patrzę na to inaczej: Biblia to coś więcej niż książka z dobrymi radami. To Boży plan działań dla naszego życia, który wskazuje nam właściwą drogę i jest wypełniony drogocennymi skarbami na każdy dzień. Kiedy miałem 20 lat, ktoś z wielkim przekonaniem opowiedział mi o tym, co Pan Jezus Chrystus zmienił w jego życiu. Byłem tym tak zainteresowany i pochłonięty, że naprawdę chciałem dowiedzieć się więcej o Jezusie. Stało się dla mnie całkowicie jasne, że Pan Jezus Chrystus umarł na krzyżu za grzechy każdego człowieka, a więc także za moje grzechy. Podczas rozmowy padło kilka zdań, które były dla mnie zupełnie nowe, np.: „Tu na ziemi musisz zadecydować, czy chcesz spędzać wieczność z Bogiem, czy bez Boga. Jeśli nie uwierzysz Panu Jezusowi Chrystusowi, to jesteś kandydatem do piekła!” – To mnie zaskoczyło! Nie zgadzałem się z tym! Jednak im więcej o tym myślałem, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że nie mogę wydobyć się z wiru moich niedoskonałości i grzechów. Byłem tak bardzo pochłonięty myśleniem o ciągłym naprawianiu mojego życia i kupieniu sobie nieba dobrymi uczynkami. Wtedy zostałem zaproszony do udziału w chrześcijańskich spotkaniach. W tym czasie Bóg przemawiał do mojego serca poprzez różne wypowiedzi. Usłyszałem o miłości Boga i o tym, co Jezus uczynił dla mnie z miłości. W drodze powrotnej z kilku takich spotkań płakałem w samochodzie, bo znowu nie udało mi się podjąć osobistej decyzji dla Jezusa. Łzy spływały mi po policzkach tak bardzo, że ledwo widziałem drogę. W nocy nie mogłem już normalnie spać i dręczyła mnie myśl: „Jesteś kandydatem do piekła!” Obudziłem się w niedzielny poranek i poczułem chęć ponownego pójścia na spotkanie chrześcijan, chociaż nie miałem wcześniej takiego zamiaru. Usłyszałem tam słowa Jezusa z Ewangelii Jana 8,46: „Jeśli mówię prawdę, dlaczego nie wierzycie Mi?”. Ile razy już słyszałem tę prawdę? Czytałem swoją Biblię, a jednak nie przyjąłem jeszcze Bożej oferty pojednania. W czasie tego zgromadzenia uświadomiłem sobie, że powinienem się nawrócić. Wstałem i wzywałem Jezusa w modlitwie. Prosiłem Go, aby przebaczył mi moje grzechy i przyjął mnie jako swoją własność. Osądziłem całe swoje dawne życie i oddałem je Jezusowi. Dzisiaj mogę powiedzieć, że to doświadczenie było najważniejszą decyzją w moim życiu. Teraz jestem pewny, że mam życie wieczne i kiedyś będę w niebie z Jezusem. Odnalazłem sens życia. Teraz moim pragnieniem jest opowiedzieć innym o tym, czego sam doświadczyłem. Jezus całkowicie zmienił moje życie! Przyjąłem zupełnie nowy kurs. Może ty także szukasz zbawienia. Zadręczasz się swoją winą i ciągłymi porażkami i tęsknisz za bezpieczeństwem i pokojem z Bogiem. Jezus chce przebaczyć ci twoje grzechy. On zna całe twoje życie, twoje myśli, wszystkie twoje zmartwienia i potrzeby. Jezus pragnie całkowicie zmienić twoje życie i żyć razem z tobą. Łaskawie wyciąga do ciebie rękę. Chwyć się jej! Dino Zander
6 Seiten, Best.-Nr.: 33-20
Seit Pfingsten besteht eine göttliche Einheit auf der Erde, die der Geist Gottes gebildet hat. Gott möchte, dass diese Einheit zur Verherrlichung des Herrn praktisch ausgelebt wird. Dabei gibt es zwei große Gefahren, die Einheit des Geistes zu bewahren: Gleichgültigkeit und Sektiererei. Dieses Buch ist eine gute Hilfe, diesen Gefahren auf der Grundlage von Gottes Wort zu begegnen. Diese erweitere Neuauflage umfasst folgende Aufsätze: Christliche Einheit und Gemeinschaft Fragenbeantwortung zur Aufnahme von Christen Brief über Grundsätze des Zusammenkommens Was ist die örtliche Versammlung nach der Schrift? Ein Brot – ein Leib Überlegungen zur Teilnahme am Brotbrechen
81 Seiten, Best.-Nr.: 257676
Aus dem Inhalt: „Klar ist, dass niemand beweisen kann, dass es keinen Gott gibt, aber ist andererseits seine Existenz beweisbar? Wenn das Letztere möglich ist, dann sind die atheistischen Verbände einem Irrtum aufgesessen. Kann man darüber hinaus zeigen, dass es den biblischen Gott gibt, dann gehen die Atheisten auf die Hölle zu, denn die Bibel sagt: „Deren Los ist die dunkelste Finsternis“ (Judas 13b).“ Dieses Traktat eignet sich besonders gut zur Weitergabe an suchende Menschen! ... On jednak istnieje – nasz Bóg! Wiele osób stara się unikać rozmów na temat „Boga”, ale tak naprawdę nie da się od niego uciec. Swego czasu ateiści w Londynie chcieli umieścić na czerwonych, piętrowych autobusach napis: „Boga nie ma”. Nie udało się to jednak z powodu angielskiego prawa reklamowego, zgodnie z którym reklamować można tylko coś, co da się udowodnić faktami. Żaden z agitatorów nie potrafił jednak udowodnić, że Boga nie ma. Chcąc wybrnąć z sytuacji, zmienili swoje hasło na: „prawdopodobnie nie ma Boga”. Jednak ich hasło w konsekwencji zawierało również prawdopodobieństwo, że Bóg istnieje, co skłoniło niektórych ludzi do zastanowienia się nad kwestią Boga. W Niemczech nie zezwolono na żadną kampanię reklamową ateistów w publicznych autobusach. Dlatego postanowili oni wysłać własny bus reklamowy w trasę po Niemczech. Niemieckie hasło było nieco wyostrzone w stosunku do angielskiego: „Nie ma (prawie na pewno) Boga”. Myślący człowiek zastanawia się, dlaczego ateiści walczą z czymś, co ich zdaniem nie istnieje? Oczywiste jest, że nikt nie może udowodnić, że Boga nie ma, ale z drugiej strony czy można udowodnić Jego istnienie? Jeśli to drugie jest możliwe, to hasła ateistów są zwodnicze. Co więcej, jeśli można wykazać, że biblijny Bóg istnieje, to ateiści zmierzają do piekła, gdyż Biblia mówi: „dla których zachowane są na wieki najgęstsze ciemności” (List Judy 13b). Nie można postawić na większą przegraną. Na pytanie, czy jest Bóg, chcemy odpowiedzieć za pomocą dwóch nowych dowodów potwierdzających Jego istnienie. Sformułowanie, które znajdujemy w Liście do Rzymian 1,21: „Dlatego, że poznawszy Boga, nie uwielbili Go jako Boga” jest bardzo mocnym stwierdzeniem i świadczy o tym, że Bóg objawił się również poza Biblią i w ten sposób uczynił się możliwym do zweryfikowania. Nawet jeśli dowody na istnienie Boga nie prowadzą bezpośrednio do wiary, to jednak pełnią ważną funkcję: obalają ateizm i nadają się do zmniejszenia lub nawet wyeliminowania wielu przeszkód na drodze do wiary. Starsze dowody na istnienie Boga pochodzą np. od Arystotelesa, Anzelma z Canterbury i Tomasza z Akwinu. W tym miejscu chcielibyśmy wspomnieć o dwóch dowodach na istnienie Boga, które dopiero w ostatnich latach zostały opracowane przez autora niniejszej pracy. 1. Dowód pochodzący z praw natury informacji. 2. Dowód prorocko-matematyczny. Dowód na istnienie Boga z naturalnych praw informacji Na podstawie praw natury informacji wiemy, że ogromne ilości informacji w komórkach wszystkich żywych istot wymagają inteligentnego inicjatora. W przeciwieństwie do historycznych dowodów na istnienie Boga, które są w dużej mierze zorientowane filozoficznie, mamy tu po raz pierwszy dowód z prawa naturalnego na istnienie inteligentnego nadawcy, a tym samym na istnienie Boga. Nie możemy w żadnym wypadku wspominać żyjącego 200 lat temu Kanta, który jest uważany za wielkiego niszczyciela dowodów na istnienie Boga, ponieważ wtedy znano zaledwie ułamek dzisiejszej wiedzy naukowej. Dowody te są szczegółowo wyjaśnione w mojej książce[1]. Prorocko-matematyczny dowód na istnienie Boga Biblia zawiera ponad 3000 proroczych wypowiedzi, które już się wypełniły. Dobrym przykładem jest rozproszenie narodu izraelskiego zapowiedziane przez Boga w 5. Księdze Mojżesza 28,64-65, a następnie obietnica powrotu do Ziemi Obiecanej w Księdze Jeremiasza 16,14-15, która wypełniła się w 1948 roku po prawie 2000 lat wraz z powstaniem państwa Izrael. Żadna inna książka w historii świata nie ma takiej jakości. Daje nam to wyjątkowe kryterium badania prawdy. Czy to możliwe, aby ludzie, żyjący w ciągu 1500 lat, mogli dokonać tak wielu precyzyjnych przepowiedni? Czy spełniły się one przypadkowo, czy też było to możliwe tylko dlatego, że autorem Biblii jest Bóg, który dzięki swojej wszechwiedzy może wygłaszać proroctwa, które następnie można zweryfikować także przez bieg historii? Czy potrafimy sobie wyobrazić, co to oznacza? Zilustrujmy to na przykładzie modelu: Wyobraźmy sobie niezwykle duże mrowisko, w którym wśród skądinąd czarnych mrówek znajduje się tylko jedna czerwona. Łatwo zauważyć, że im większe staje się mrowisko, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo wyłowienia przez przypadek (np. z zamkniętymi oczami) jedynej czerwonej mrówki. Teraz zadajmy pytanie: Przy jakiej liczbie mrówek prawdopodobieństwo przypadkowego wyłowienia czerwonej mrówki jest tak samo niewielkie, jak prawdopodobieństwo przypadkowego wypełnienia się 3268 proroctw? Zaczynamy od szacunku: czy wystarczy wanna pełna mrówek, czy objętość wody w Jeziorze Śniardwy, czy może objętość kuli ziemskiej? Z wyliczeń wynika, że te objętości wciąż są za małe. Co teraz? Może ktoś zaproponuje, aby nasz ogromny i niewyobrażalnie wielki wszechświat[2] gęsto wypełnić mrówkami, albo nawet dwa lub trzy takie wszechświaty; może nawet sto (10 do potęgi 2) lub tysiąc (10 do potęgi 3) wszechświatów? Tylko matematyczne obliczenia przekraczające wszelkie nasze wyobrażenia podają nam ich rzeczywistą ilość: jest to liczba 10 do potęgi 896. Jak zapisać tak ogromną liczbę? Jest to jedynka, po której następuje 896 zer – wszechświatów wypełnionych po brzegi mrówkami. Prawdopodobieństwo, że ponad 3000 proroctw mogłoby się wypełnić przez przypadek, jest więc praktycznie zerowe. Wyniki obliczeń matematycznych rosną tak gigantycznie i trans-astronomicznie, że nasze myślenie i wyobraźnia są zbyt ograniczone, aby je odpowiednio zinterpretować. Szczegółowy dowód matematyczny podałem w mojej książce[3]. Ten zdumiewający wynik można podsumować krótko: Poprzez „prorocko-matematyczny dowód” można potwierdzić istnienie Wszechwiedzącego i Wszechmocnego Boga, który jest identyczny z Bogiem Biblii. Wynikają z tego trzy istotne wnioski: 1. Biblia pochodzi od Boga i jest prawdziwa Żaden człowiek nie jest w stanie sformułować proroctw, które potem bez wyjątku się spełnią. Prawdziwym autorem Biblii jest Wszechwiedzący i Wszechmocny Bóg (2. Tymoteusza 3,16). Stąd wiemy, że cała Biblia jest prawdziwa. Jezus modlił się do swojego Ojca: „Twoje słowo jest prawdą” (Ewangelia Jana 17,17), a Paweł wyznaje: „Wierzę we wszystko, co jest napisane w zakonie i u proroków” (Dzieje Apostolskie 24,14). Apostoł ufał Bogu nawet bez „prorocko-matematycznych dowodów na istnienie Boga”. 2. Nie ma innego Boga oprócz Boga Biblii Żaden z podanych w przeszłości dowodów na istnienie jakiegoś boga nie potwierdził jego istnienia. Wszystkie były tak ogólne, że każda religia mogła je wykorzystać do swoich celów. Natomiast „prorocko-matematyczny dowód na istnienie Boga” wyraźnie wskazuje na Boga Biblii i na Jego Syna Jezusa Chrystusa. Takiego dowodu nie można przedstawić o żadnym z bogów w innych religiach. Jakże trafnie Biblia mówi, że ludzie w swoich religiach niezliczone ilości bogów: „Bo chociaż nawet są tak zwani bogowie, czy to na niebie, czy na ziemi, i dlatego jest wielu bogów i wielu panów, wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy” (1. List do Koryntian 8,5-6). W Psalmie 96,5 Biblia odrzuca jakichkolwiek innych bogów: „Nicością są bowiem wszyscy bogowie ludów”. Służenie bożkom nie jest sprawą neutralną. W historii o kuszeniu (Ewangelia Mateusza 4,8-10) diabeł zażądał od Jezusa oddania mu czci. On przepędził go Słowem Bożym: „Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko Jemu służyć będziesz” (Ewangelia Mateusza 4,10). Zgodnie z wypowiedziami Nowego Testamentu, uprawiając bałwochwalstwo, człowiek służy złym duchom, czyli demonom (1. List do Koryntian 10,20), ostatecznie oddaje diabłu cześć, której Jezus tak stanowczo mu odmówił. Bałwochwalstwo jest grzechem, który wyklucza człowieka z Królestwa Bożego (1. List do Koryntian 6,9; List do Galacjan 5,20-21; Objawienie 21,8; 22,15). 3. Ateizm został obalony Ateizm można więc obalić na dwa sposoby — za pomocą prawa natury informacji oraz za pomocą „prorocko-matematycznego dowodu na istnienie Boga”. Biblia ocenia myślenie ateistyczne w Psalmie 14,1: „Głupi rzekł w swoim sercu: Nie ma Boga”. Dalej mówi: „Ale bezbożnemu nie będzie się dobrze powodziło (w wieczności)” (Księga Kaznodziei 8,13). Ateiści zatem nie tyle brną w kierunku pustki, ile znajdują się na drodze do wiecznego potępienia: „kto nie wierzy (w Pana Jezusa), będzie potępiony” (Ewangelia Marka 16,16). Zbawienie jest możliwe Niniejsze opracowanie nie chce nikogo oskarżać o jego dotychczasowe postępowanie — ani cudzołożników, ani oszustów, ani przedstawicieli różnych religii, ani misjonarzy ateizmu. Chodzi nam raczej o zwrócenie uwagi na to, w jaki sposób można zostać straconym, i o zaproszenie wszystkich czytelników do zmiany obecnego stanowiska, ponieważ pokuta jest możliwa dla każdego grzesznika, dopóki żyje. W Ewangelii Jana 3,17-18 krótko podsumowano dalekosiężne konsekwencje uwierzenia Jezusowi, bądź odrzucenia Go: „Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego”. Ponieważ Bóg umieścił wieczność w naszych sercach (Księga Kaznodziei 3,11), nie możemy znaleźć prawdziwego szczęścia w tym wszystkim, co jest związane z naszym ziemskim życiem. Jesteśmy istotami wiecznymi, a więc nasze istnienie nigdy się nie kończy. Za ścianą śmierci są tylko dwie przystanie — niebo lub piekło. Pierwsze jest niewypowiedzianie wspaniałe, drugie przerażająco straszne. Pragnieniem Boga jest, abyśmy pewnego dnia znaleźli się w niebie. Do tego potrzebny jest nam Pan Jezus. On otwiera drzwi do nieba, ponieważ uwalnia nas od naszej winy i daje nam nową perspektywę na życie. Jeśli masz pragnienie być zbawionym i iść do nieba, musisz odwrócić się od swojej starej drogi bez Jezusa i przyjąć Jezusa do swojego życia. Można dokonać tego zwrotu w modlitwie, która może brzmieć następująco: „Panie Jezu Chryste, znam Twoje Imię. Do tej pory żyłem tak, jakbyś w ogóle nie istniał. Teraz poznałem, Kim Ty jesteś, i dlatego po raz pierwszy zwracam się do Ciebie w modlitwie. Teraz wiem, że istnieje niebo, ale także piekło. Dlatego uratuj mnie od piekła, gdzie faktycznie bym poszedł z powodu wszystkich moich win, a zwłaszcza niewiary. Moim pragnieniem jest być z Tobą w niebie przez całą wieczność. Mam świadomość, że nie mogę wejść do nieba przez własne zasługi, ale tylko przez wiarę w Ciebie. Ponieważ mnie kochasz, umarłeś za mnie na krzyżu i wziąłeś moje występki na siebie i zapłaciłeś za mnie. Dziękuję ci za to. Ty widzisz wszystkie moje przewinienia, nawet te z dzieciństwa. Każdy grzech mojego życia jest Ci znany – wszystko, z czego zdaję sobie teraz sprawę, ale też wszystko, o czym dawno zapomniałem. Ty wiesz o mnie wszystko, bo znasz mnie na wskroś. Znasz wszystkie emocje mojego serca, czy to radość, czy smutek, dobre samopoczucie czy przygnębienie. Przed Tobą jestem jak otwarta księga. Taki, jaki jestem i życie, jakie do tej pory prowadziłem, dyskwalifikują mnie, abym mógł stanąć przed Tobą i żywym Bogiem i pójść do nieba. Proszę Cię, abyś przebaczył mi wszystkie moje grzechy. Przepraszam Cię za nie z całego serca. Proszę, pomóż mi odrzucić wszystko, co nie jest w porządku wobec Ciebie i podaruj mi nowe przyzwyczajenia, które Ty będziesz mógł akceptować i błogosławić. Otwórz moje serce na Twoje Słowa zawarte w Biblii. Pomóż mi zrozumieć, co chcesz mi przez nie powiedzieć. Pomóż mi znaleźć w Twoim Słowie nową siłę i radość życia. Ty bądź odtąd moim Panem, do Ciebie pragnę jedynie należeć i chcę Cię naśladować. Daj mi ku temu posłuszne serce. Proszę, wskaż mi drogę, którą mam teraz pójść. Dziękuję Ci, że mnie wysłuchałeś. Wierzę w Twoją obietnicę, że przez zwrócenie się do Ciebie stałem się teraz dzieckiem Bożym, które pewnego dnia będzie wiecznie z Tobą w niebie. Cieszę się z wielkiego bogactwa, jakim jest to, że już teraz mam Ciebie u swego boku w każdej sytuacji. Proszę, pomóż mi znaleźć ludzi, którzy również osobiście wierzą w Ciebie i pozwól mi znaleźć biblijnie zorientowany zbór, gdzie mógłbym regularnie słuchać Twojego Słowa. Amen”. Dyrektor i Professor a. D. Dr.-Ing. Werner Gitt _______________________________________________ [1] „Na początku była informacja” – Werner Gitt, Wydawnictwo Theologos [2] (Według aktualnych szacunków odkryty i zbadany przez naukowców wszechświat ma średnicę 30 miliardów lat świetlnych. Rok świetlny to około 9,5 biliona km. Zakładając jego kulisty kształt, otrzymujemy objętość V = 1,2 x 1070 km3 = 1,2 x 1088 mm3. Jeśli założymy, że nasza czarna mrówka ma objętość 1 mm3, to w tej przestrzeni zmieści się liczba mrówek; nA = 1,2∙1087 okazów naszej znormalizowanej czarnej mrówki plus nasza jedyna czerwona mrówka, która staje się coraz bardziej niewykrywalna – z książki: „So steht‘s geschrieben” str. 189). [3] So steht‘s geschrieben (Tak zostało napisane) - Werner Gitt wymieniali
8 Seiten, Best.-Nr.: 125-20
Jesus – an ihm scheiden sich die Geister, und an ihm scheiden sich auch Lebenswege. War er nur ein Religionsgründer unter vielen anderen, ein Sozialreformer oder ein vorbildlicher Mensch, der bereit war, für seine Idee zu sterben? Ja, dann können wir ihn getrost beiseitelassen. Ist er aber Gottes Sohn, der vom Himmel kam, um uns durch Kreuz und Auferstehung das ewige Leben zu geben, dann hat er für uns die allergrößte Bedeutung. Würden wir ihn ablehnen, dann wäre das am Ende unserer Tage die größte Katastrophe, nämlich der Verlust des ewigen Lebens. Czy można bez Jezusa? Jezus – różne są o Nim opinie, ale na pewno z Jego powodu rozdzielają się drogi życia. Czy był tylko jednym z założycieli jakiejś religii, reformatorem społecznym czy wzorowym człowiekiem, który był gotów umrzeć za swoją ideę? Jeśli tak, to wtedy możemy spokojnie zostawić Go w spokoju, ale jeśli jest Synem Bożym, który przyszedł z nieba, aby przez krzyż i zmartwychwstanie dać ludziom wieczne życie, to jest to sprawa najwyższej wagi. Gdybyśmy Go odrzucili, wtedy byłaby to największa katastrofa w naszym życiu, ponieważ utracilibyśmy szansę na życie wieczne. Mahometanie zwracają się wyłącznie do Allacha i bezwzględnie odrzucają Jezusa jako Syna Bożego. Dlatego nigdy się do Niego nie modlą. Świadkowie Jehowy kierują swoje modlitwy wyłącznie do Jehowy, nigdy nie kierują ich do Jezusa. Przed laty modlono się do Pana Jezusa na początku obrad Parlamentu Kanadyjskiego. Po licznych protestach usunięto Jezusa jako Adresata modlitwy i skierowano je wyłącznie do Boga. Faryzeusze i uczeni w Piśmie – współcześni Jezusowi – wystąpili przeciwko Niemu. Obrazili się na Jego stwierdzenie, że jest Synem Bożym. Oskarżyli Go nawet o bluźnierstwo, gdy powiedział, że „Bóg był Jego Ojcem, i czynił się równym Bogu” (Ewangelia Jana 5,18) i próbowali Go zabić. Gdy pojawia się pytanie, do kogo powinniśmy się zwracać w modlitwie, panuje niemal beznadziejne zamieszanie. Jednak w Słowie Bożym, Biblii, znajdujemy jasną odpowiedź. Most na rzece Parana W Paragwaju stanąłem kiedyś nad brzegiem wyjątkowo szerokiej rzeki — to była Parana! Wypływa ona z Brazylii, ma około 4700 km długości i wraz z rzeką Urugwaj tworzy deltę Rio de la Plata o zrzucie wody rzędu 18000 m3/s. Jeśli staniesz na brzegu Parany, wydaje ci się, że stoisz nad ogromnym jeziorem. Wyobraźmy sobie, że Bóg jest po drugiej stronie tej bardzo szerokiej rzeki i chcemy się do Niego dostać. Rzeka ma tak wartki prąd, że nikt nie miałby dość siły, by przepłynąć na drugi brzeg. Poza tym krokodyle nie pozwoliłyby na to przedsięwzięcie. Nie mamy więc szans na dotarcie do Boga, ale Bóg ma zbudowany most i mówi nam: „Zbudowałem wam most prowadzący do Mnie. Jest tylko jeden! Jeśli chcesz do mnie przyjść, musisz z niego skorzystać. Nie ma innej drogi. Ten most nazywa się Jezus!”. Jezus jest Jedynym Zbawicielem posłanym przez Boga! Jezus jest Zbawicielem posłanym przez Boga Ojca — świadczą o tym liczne wypowiedzi Nowego Testamentu: „A urodzi syna (Maria) i nadasz Mu imię Jezus; albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego” (Ewangelia Mateusza 1,21). „Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez Niego zbawiony” (Ewangelia Jana 3,17). „Ja (Jezus) jestem drzwiami; jeśli kto przeze Mnie wejdzie, zbawiony będzie” (Ewangelia Jana 10,9). „Kto słucha słowa Mego i wierzy Temu, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do życia” (Ewangelia Jana 5,24). Bardzo prowokacyjne w naszym wieloreligijnym społeczeństwie są słowa Jezusa z Ewangelii Jana 14,6: „Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i życie, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie”, ale te właśnie słowa są znakiem rozpoznawczym Jezusa. Jezus jest Bogiem! To, czy Jezus jest Synem Bożym, czy nie, jest najważniejszym pytaniem ze wszystkich, gdyż od naszej odpowiedzi zależy nasz wieczny los. Żaden uczony, choćby najbardziej szanowany, nie może nam jej udzielić, ale tylko sam Bóg w swoim Słowie. O tym, że Jezus jest Bogiem, świadczą następujące wypowiedzi biblijne (od A1 do A5): A1: Moc Jezusa. On odpuszcza grzechy. Czterech mężczyzn przyniosło do Pana Jezusa sparaliżowanego (Ewangelia Marka 2,1-12). Ze względu na duży tłum w domu, zdjęli dach i opuścili go na noszach. Wtedy Jezus powiedział do chorego: „Synu, odpuszczone są grzechy twoje” (Ewangelia Marka 2,5). Niektórzy uczeni w piśmie byli naocznymi tego świadkami i pomyśleli: „Czemuż Ten tak mówi? On bluźni. Któż może grzechy odpuszczać oprócz jednego, Boga?” (Ewangelia Marka 2,7). Na podstawie Pism wiedzieli, że tylko Bóg może odpuszczać grzechy. To powinno pobudzić ich dedukcyjne rozumowanie: Ten, który stoi tu przed nami musi być zatem Bogiem! A2: Autorytet Jezusa: Jezus oświadczył w Ewangelii Jana 5,19: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni”. Druga połowa odpowiedzi Jezusa – że cokolwiek czyni Ojciec, to samo i Syn czyni – wskazuje jednoznacznie, że Jezus jest Bogiem. Któż bowiem może uczynić wszystko, co czyni Bóg? Tylko Ten, który jest samym Bogiem! A3: Kult Jezusa: Według świadectwa biblijnego można czcić tylko Boga – żadnego anioła, żadnego człowieka, ani Marii, ani żadnych świętych! (Objawienie 22,8-9). Jezus jest czczony na wiele sposobów. To wyraźnie dowodzi, że jest Bogiem: Mędrcy ze wschodu przyszli oddać pokłon Jezusowi: „Widzieliśmy bowiem Jego gwiazdę na wschodzie i przyszliśmy oddać Mu pokłon ... i upadłszy, oddali pokłon Dziecięciu” (Ewangelia Mateusza 2,2.11). Podczas kamienowania, Szczepan modlił się do Jezusa: „Panie Jezu, przyjmij ducha mojego!” (Dzieje Apostolskie 7,59). Natychmiast zobaczył otwarte niebo i Szczepan zobaczył Jezusa stojącego po prawicy Boga. Kiedy Tomasz po raz pierwszy zobaczył zmartwychwstałego Pana, miał wątpliwości, czy to jest Jezus, dopóki Pan nie pokazał mu śladów po gwoździach spowodowanych ukrzyżowaniem i blizny na swoim boku. Wtedy Tomasz uznał Jezusa za Boga i oddał Mu cześć, mówiąc: „Pan mój i Bóg mój” (Ewangelia Jana 20,28). O uczniach powiedziano: „A oni oddali Mu (Jezusowi) pokłon i wrócili do Jerozolimy z wielką radością” (Ewangelia Łukasza 24,52). Według Listu do Hebrajczyków 1,6, cały świat aniołów oddaje cześć Jezusowi: „Niechże Mu (Jezusowi) oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży”. Tak, nawet wszystkie stworzenia w niebie i na ziemi przynoszą chwałę i cześć Barankowi (Jezusowi): „I słyszałem, jak wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i w morzu, i wszystko, co w nich jest, mówiło: Temu, który siedzi na tronie, i Barankowi, błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków” (Objawienie 5,13). A4: Wieczne istnienie Jezusa i Jego dzieło stworzenia: Na początku Ewangelii Jana 1,1-3 czytamy: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie powstało, a bez Niego nic nie powstało, co powstało”. Jeszcze wyraźniej widzimy Boskość Pana Jezusa, jeśli w miejscu „Słowo” wstawimy „Jezus”, ponieważ werset 14 mówi, że Jezus jest Słowem: Na początku był Jezus, a Jezus był u Boga, a Bogiem był Jezus. On był na początku u Boga. Wszystko przez Niego powstało, a bez Niego nic nie powstało, co powstało. A5: Dalsze potwierdzenia Bóstwa Jezusa: List do Rzymian 9,5: „Chrystus..., Ten jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen”. To stwierdzenie, że Jezus jest Bogiem, jest dodatkowo potwierdzone przez słowo „Amen”! 1. List Jana 5,20: „Ten jest prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym”. Jezus jest więc w swojej Osobie Bogiem, a także życiem wiecznym! List do Hebrajczyków 1,8: Tekst z Psalmu 45,7: „Tron Twój, Boże, trwa na wieki wieków”, jest zacytowany w Liście do Hebrajczyków 1,8, gdzie jest odniesiony bezpośrednio do Osoby Pana Jezusa: „Ale o Synu mówi: Tron Twój, o Boże, trwa na wieki”. Objawienie 1,8: „Jam jest alfa i omega (początek i koniec), mówi Pan, Bóg, Ten, który jest i który był, i który ma przyjść, Wszechmogący”. Jest to powracający Pan, a jest Nim wyraźnie Jezus! Tym samym Jezus jest „Panem i Bogiem!” – Jezus jest „Wszechmocny!” – Jezus jest „Alfą i Omegą” – jest początkiem i końcem! Objawienie 15,3: W pieśni pochwalnej ku chwale Boga, Jezus jest opisany jako Bóg Wszechmogący: „I śpiewali […] pieśń Baranka, mówiąc: Wielkie i dziwne są dzieła Twoje, Panie, Boże Wszechmogący”. Bez Jezusa nie mamy Boga Ojca! Niektórzy uważają, że wystarczy wierzyć w Boga Ojca i modlić się do Niego. Czy tego właśnie uczy Biblia? Kilka fragmentów Pisma Świętego daje nam odpowiedź na to pytanie: „Aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał” (Ewangelia Jana 5,23). „Każdy, kto podaje w wątpliwość Syna, nie ma i Ojca. Kto wyznaje Syna, ma i Ojca” (1. List Jana 2,23). „Kto wierzy w Niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” (Ewangelia Jana 3,18). Bez Jezusa nie mamy życia wiecznego! Do Boga Ojca i Jego Królestwa Niebieskiego możemy dotrzeć tylko przez Pana Jezusa. Sam Bóg poucza nas, że życie wieczne możemy osiągnąć tylko przez Jezusa. Dlatego w Liście do Rzymian 3,25 czytamy: „Którego (Pana Jezusa Chrystusa) Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew Jego, skuteczną przez wiarę”. Nowy Testament podkreśla: Jezus jest jedyną drogą do Ojca: „Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i życie, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie” (Ewangelia Jana 14,6). Jezus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem Ojcem a nami: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus” (1. List do Tymoteusza 2,5). Bóg nie wyznaczył do tej funkcji Marii ani żadnego innego świętego. Jezus jest Jedynym przynoszącym zbawienie: „I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dzieje Apostolskie 4,12). Uchwyćmy się tego mocno: Aby być kiedyś w domu Boga Ojca i w Królestwie Niebieskim, potrzebujemy Jezusa! Nie ma innej drogi. Na postawione w tytule pytanie, „Czy można bez Jezusa?” trzeba więc odpowiedzieć zdecydowanie „NIE”. Żaden z pozostałych tzw. zbawicieli, poza Jezusem, nie spełnia koniecznych warunków i dlatego tylko Jezus wchodzi w grę jako Zbawiciel. Jak przejść przez ten most? Nawiązując do wspomnianego na początku mostu na Paranie, wyobraźmy sobie spacerowicza, który widzi wielki most z napisem „Jezus”. Według zasłyszanych pogłosek są jeszcze inne mosty. Idzie w dół rzeki i znajduje jakieś kładki, na przykład z napisem: Mahometanizm, Hinduizm, Buddyzm, Świadkowie Jehowy. Wyglądają jak droga do przeprawy, ale kończą się po kilku metrach i tym samym nie przeprowadzą na drugą stronę szerokiej rzeki. Dlatego ostatecznie wykorzystuje ten jedyny, możliwy most. W Ewangelii Jana 16,9 Jezus mówi o największym przewinieniu, które tak wielu popełnia, a mianowicie o „grzechu, gdyż nie uwierzyli we Mnie”. Ten grzech ma charakter wykluczający z Królestwa Bożego, ale nie popełnisz go, jeśli jeszcze dziś pójdziesz do Jezusa – mówiąc obrazowo – przejdziesz przez most o nazwie „Jezus”, czyli, jeśli zwrócisz się do Niego w modlitwie i staniesz się Jego naśladowcą. Zawołaj więc do Niego, podobnie, jak w poniższej modlitwie – do Zbawiciela, Pana Jezusa: „Panie Jezu Chryste, uznałem swoją sytuację za straconą, ponieważ do tej pory żyłem i działałem bez Ciebie. Jestem tym głęboko wstrząśnięty i błagam Cię o pomoc. Przebacz mi wszystkie winy mojego życia. Mój poprzedni sposób życia był zły, bo żyłem bez Ciebie, ale teraz chcę iść Twoim śladem. Zapraszam Cię, abyś wszedł w moje życie. Daj mi radość z czytania Twojego Słowa – Biblii, a także dopomóż mi coraz bardziej poznawać Cię i wprowadzać w życie to, co poznałem. Bądź teraz zawsze moim Panem. Dziękuję Ci z całego serca, że uwolniłeś mnie od moich grzechów i że mogę teraz dzięki Tobie być dzieckiem Bożym. Amen”. Dyrektor i Professor a. D. Dr.-Ing. Werner Gitt
10 Seiten, Best.-Nr.: 134-20
Weihnachten, das bekannteste und größte christliche Fest, ist für viele ein Feiertag ohne wirklichen Sinn. Manfred Röseler weist darauf hin, dass die Bedeutung von Weihnachten in Jesus Christus liegt. Die vielen Geschenke, die an Weihnachten gemacht werden, sind nichts im Vergleich zu dem Geschenk, das Gott uns gegeben hat. Die Menschheit war hoffnungslos mit Sünde verschuldet, aber Gott hat den Menschen ein Geschenk gemacht: Die absolute Sündenvergebung in Jesus Christus. "Bei aller Weihnachtsfeierlichkeit übersehen wir oft, dass es nicht in erster Linie um ein nettes Miteinander geht, sondern um die Erlösung von Sünde und um eine neue Beziehung zu Gott. Darum möchte ich fragen: "Haben Sie das große Geschenk Gottes schon angenommen?" Wenn ja, dann haben Sie allen Grund, mit Freuden Weihnachten zu feiern." Najlepszy podarunek Dla wielu osób Boże Narodzenie jest największym świętem rodzinnym i okazją do sprawiania sobie radości. Dla niektórych ludzi Boże Narodzenie to czas samotności, dla niektórych nawet rozpaczy. Grono ludzi w tym stanie powiększa się właśnie w tym okresie. Ten smutny fakt pokazuje, że wielu z nich nie zna prawdziwego znaczenia tego święta. Święta wskazują na dar, który ofiarowuje nam Bóg. Wszystko, co możemy sobie w tym czasie podarować, jest w rzeczywistości nieskończenie małe w porównaniu z wielkim darem, jaki ma dla nas Bóg. Wartość Bożego daru dla nas jest niezmierzona. Czyni nasze życie nowym, bogatym i wartym przeżycia. Bóg widzi nasze pragnienia, tęsknoty i potrzeby. On zna nasze mocne i słabe strony. Wie też, jak wygląda nasza relacja z Nim. Jak oceniłbyś swoją relację z Bogiem? Czy ona jest w należytym porządku, czy może w twoim życiu jest coś, co oddziela cię od Boga – może grzech? Grzech to jest np. nasza niewiara, nasz bunt przeciwko Bogu, skutkujący przekroczeniem Jego przykazań. Bóg zna bardzo dobrze każdy z naszych grzechów. Z powodu grzechów nasza wina wobec Boga jest wielka. Jeśli wszystko idzie dobrze, zawsze możemy spłacić w banku swoje zadłużenie zgodnie z przyjętym harmonogramem spłat. Niektórzy ludzie podejmują szczere wysiłki, by spełniać dobre uczynki, zachowywać i przestrzegać Boże przykazania. Nie możemy jednak w ten sposób spłacić naszego długu wobec Boga! Nawet wtedy, gdybyśmy od pewnego dnia nigdy więcej nie grzeszyli, oddzielenie człowieka od Boga nie zostanie uchylone. W Piśmie Świętym – w Księdze Izajasza 59,2 czytamy: „… wasze grzechy zasłoniły przed wami Jego oblicze”, a w 1. Liście do Koryntian 6,9 czytamy: „Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą?”. Bez oczyszczenia się z grzechu nie możemy iść do nieba. Po śmierci czeka nas miejsce kary, wieczne potępienie. Wielkim darem, jaki oferuje nam Bóg, jest przebaczenie naszych grzechów. Chce nas uwolnić od wyroku „wiecznego potępienia” (por. Księga Objawienia 20,15). Chce nas uczynić swoimi dziećmi i dziedzicami swojego Królestwa. Pozostaje pytanie – w jaki sposób? Bóg nie może po prostu przymknąć oko na nasze grzechy i udawać, że nic się nie stało. Wtedy nie byłby sprawiedliwy. Jedynym sposobem, abyśmy zostali zbawieni, jest przebaczenie naszych grzechów przez Pana Jezusa, którego Bóg posłał na tę ziemię. Boże Narodzenie przypomina nam o narodzinach Jezusa w Betlejem około 2000 lat temu. Jezus stał się człowiekiem takim jak my. Jednak Jego życie różniło się od życia zwykłego człowieka. Jezus prowadził życie całkowicie bez grzechu. Nigdy go nie popełnił. Zamiast tego głosił ludziom dobrą nowinę, uzdrawiał chorych i czynił wiele dobrego. Jego cuda potwierdzały, że był zapowiedzianym w Starym Testamencie Zbawicielem. Chociaż Jezus był niewinny, pozwolił się skazać na śmierć. Nie zasłużył na nią. Umierając na krzyżu Golgoty, wziął nasze winy na siebie w zastępstwie za nas. Zapłacił za wszystkie winy, jakie mieliśmy przed Bogiem, a Bóg przyjął Jego ofiarę. Po trzech dniach wskrzesił Go z martwych, a nieco później zabrał do siebie, do nieba. Jezus żyje! Powód, dla którego Jezus przyszedł na ziemię, jest wyjaśniony w Ewangelii Mateusza 1,21: „A urodzi (Maria) syna i nadasz Mu imię Jezus; albowiem On zbawi lud swój od grzechów jego”. Jezus przyszedł na tę ziemię i stał się człowiekiem, aby pojednać Cię z Bogiem. W te święta nie chodzi tylko i wyłącznie o radosną atmosferę, ale o Twoją relację z Bogiem. Tylko przez Jezusa możesz zostać uwolniony od Twojego grzechu. Możesz otrzymać przebaczenie i stać się dzieckiem Bożym. Możesz mieć w sercu pewność, że kiedyś będziesz w niebie. Czyż nie jest to wspaniały prezent? Chciałbym Cię teraz zapytać: „Czy przyjąłeś już ten Dar?” Jeśli tak, to masz wszelkie powody, by z radością świętować Narodzenie Pana Jezusa. Jeśli najlepszy prezent nie jest jeszcze darem dla Ciebie, to przyjmij go już dzisiaj. W Dziejach Apostolskich 3,19 czytamy: „Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze”. W modlitwie możesz porozmawiać z Panem Jezusem i wyznać Mu wszystkie swoje uchybienia i grzechy, których jesteś świadomy. Poproś Go również, aby przebaczył Ci wszystkie grzechy, których nie pamiętasz. On chętnie Ci wybaczy. Nie poprzestań tylko na tym. Powiedz też Panu Jezusowi, że chcesz Mu teraz całkowicie powierzyć swoje życie, żeby On nim pokierował. Poproś Go, aby teraz On decydował za Ciebie. Kiedy to uczynisz, On na pewno sprawi, że staniesz się dzieckiem Bożym (por. Ewangelia Jana 1,12). Po modlitwie opisanej powyżej podziękuj Panu Jezusowi za to, że umarł za Twoje winy, przebaczył Ci i dał nowe, wieczne życie. W ten sposób doświadczysz, że dar Boży jest najlepszym ze wszystkich darów istniejących na świecie. Manfred Röseler
6 Seiten, Best.-Nr.: 31-20
Dieser Flyer möchte dazu motivieren, einen Vortrag von Prof. Dr. Werner Gitt auf YouTube anzuhören. Darin geht er auf folgende Fragen ein: Wie können wir sicher sein, dass unser Leben ein gutes Ende hat? Woher kommen wir? Warum leben wir hier? Wohin gehen wir? Außerdem befindet sich auf dem Flyer ein Gutschein für das Buch "Fragen, die immer wieder gestellt werden" und für eine Bibel (Altes und Neues Testament, Übersetzung: Schlachter 2000). Ab einer Bestellmenge von mind. 2.500 Stück ist der Eindruck einer eigenen Kontaktadresse möglich.
2 Seiten, Best.-Nr.: 204-0
Niemand möchte im Irrtum leben und am Ende seines Lebens feststellen: „Ich habe falsch gelebt“ oder „Ich bin nur unnützen Dingen nachgegangen.“ Werner Gitt beschäftigte sich jahrelang mit Fragestellungen der Mathematik und der Informatik. Beweise haben in seinem Denken immer eine besondere Rolle gespielt. Geht es um Fragen der Bibel, stellt sich sofort die Frage der Glaubwürdigkeit. Ist die Existenz des Gottes, von dem in diesem Buch so viel die Rede ist, beweisbar? Von der Antwort auf diese Fragen ist der Ort unseres ewigen Verbleibs abhängig. Darum müssen wir hierüber zu größtmöglicher Gewissheit gelangen. Wenn die Bibel wahr ist, dann haben wir automatisch die Antwort auf viele Fragen gefunden, die uns alle bewegen. Anhand von drei unterschiedlichen Beweisformen, zeigt Werner Gitt in dieser Schrift, dass Gott existiert und die Bibel wahr ist. Почему какучёный я верю Библии? Всех нас объединяет стремление к любви, общению и желание жить в безопасности. И все мы ищем истину. Никто не хочет прожить жизнь в обмане и иллюзиях, чтобы в самом конце вдруг осознать: «Я прожил жизнь неправильно!» или «Я потратил свою жизнь на никчёмные вещи!» Поскольку я по роду своей профессиональной деятельности много лет занимался математикой и информатикой, доказательства всегда играли для меня первостепенную роль. Когда речь заходит о Библии, то сразу возникает вопрос о её достоверности. Возможно ли вообще доказать существование Бога, о котором так много говорится в этой книге? От ответов на эти вопросы зависит место, где мы будем находиться в вечности. Поэтому мы должны быть максимально – насколько это возможно – уверены, что у нас есть правильный ответ. Если Библия действительно истинна, то мы автоматически получаем ответ и на многие другие вопросы, касающиеся каждого из нас: Откуда взялось человечество? Почему жизнь человека на Земле так коротка? Куда мы отправимся в конечном итоге? Кто является Богом и кто такой Иисус Христос? Кроме того, мы получим следующие преимущества: Мы сможем по-настоящему понять этот мир. Мы сможем разоблачать его заблуждения. У нас появится эталон, по которому сможем сверять свою жизнь. И у нас будет компас, указывающий дорогу в рай. Основываясь на трёх различных формах доказательств, мне бы хотелось здесь показать, что Бог действительно существует и что Библия истинна. На первое доказательство нам указывает сама Библия. Об этом говорит Апостол Павел в Послании к Римлянам: «От создания мира невидимые свойства Бога – Его вечная сила и Божественная природа – вполне могут быть поняты через рассматривание того, что Он сотворил» (Послание Павла Римлянам 1:20, Библия, нов. русск. пер.). Два других доказательства я обнаружил и обосновал в ходе проведённых исследований некоторое время назад. Они строятся на доказательной базе естественных и точных наук – математики, информатики и естествознания. ПЕРВОЕ ДОКАЗАТЕЛЬСТВО СУЩЕСТВОВАНИЯ БОГА – ЧЕРЕЗ СОТВОРЁННЫЙ МИР Из большой «мастерской» Создателя мы отберём для рассмотрения здесь всего лишь одну «деталь» – человеческий мозг.[1] Мозг – главный орган центральной нервной системы, который управляет протеканием почти всех процессов, происходящих в нашем организме, координирует и контролирует их. К нему ежесекундно стекается и в нём обрабатывается невообразимое количество информации, включая сенсорные сигналы, поступающие от всех органов чувств. Он сохраняет эту информацию и обеспечивает адекватную реакцию организма на них. Нам почти ничего не известно о том, как именно мозг обрабатывает информацию. Никто не знает, каким образом извлекается собственно семантическая информация из электрических сигналов, поступающих от органов чувств. Мы также не знаем, как вызываются конкретные воспоминания, а также что происходит в мозгу, когда мы изучаем что-то новое. Мозг состоит примерно из ста миллиардов нейронов (=100·109) – число, сопоставимое с количеством звёзд Млечного Пути. Помимо нервных клеток в нём есть ещё 100 миллиардов опорных клеток и клеток обмена веществ. Суммарная длина всех соединений нейронной сети конечного мозга (самая крупная структура головного мозга) составляет не менее 500 000 километров. Всё наше тело пронизано густой информационной сетью – системой нервных волокон, общая длина которых достигает ещё 380 000 км. Соединённые в одну линию, они могли бы покрыть расстояние от Земли до Луны. По этим тончайшим нервным путям и их разветвлениям, имеющих порой толщину не более 1/1000 мм, постоянно передаётся информация в обоих направлениях: как команды, поступающие от головного мозга во все органы и системы организма, так и ответные сигналы на них. В невероятно густой сети нейронных соединений мозга происходит очень быстрая обработка сигналов, что крайне необходимо для жизнедеятельности всего огранизма в целом. Мозг способен выполнять 1018 (= 1 миллиард x 1 миллиард) вычислительных операций за 1 секунду! Такая высокая вычислительная мощность требуется, в частности, для обработки визуальной информации в режиме реального времени. Несмотря на все результаты научных исследований, мозг остаётся самым большим белым пятном на карте наших научных познаний. Известные американские исследователи мозга Роберт Орнштейн и Ричард Ф. Томпсон говорят нам: «После того, как тысячи ученых на протяжении веков изучали его, остаётся только одно слово, чтобы его описать: потрясающе!»[2] Кроме того, непонятно, как происходит переход (трансфер) информации от нематериальной души к мозгу как материальной субстанции. И как сообщаются с ним функции души – воля, чувства и разум. Мозг – самая сложная конструкция во вселенной. Как это чудо стало возможным? Чему или кому мы обязаны им? Вышеприведённая строфа из первой главы Послания Павла к Римлянам показывает нам, что этому можно дать только одно разумное объяснение: всемогущий Бог, стоящий над своим творением, спланировал и создал его! ВТОРОЕ ДОКАЗАТЕЛЬСТВО СУЩЕСТВОВАНИЯ БОГА – ЧЕРЕЗ ИНФОРМАЦИОННЫЕ ЗАКОНЫ ПРИРОДЫ Чтобы описать информационные законы природы (ИЗП) и получить возможность проанализировать с их помощью некую неизвестную систему, необходимо сначала дать точное определение термину информация.[3] Информация – это нематериальная величина, характеризующаяся наличием пяти следующих иерархических уровней: 1) Статистика (набор букв, цифр, слов и т.д.). 2) Синтаксис (код, грамматика, словарный запас). 3) Семантика (значение). 4) Прагматика (действие). 5) Апобетика (целеполагание, результат). Мы имеем дело с информацией всегда тогда, когда в наблюдаемой системе присутствуют все пять перечисленных иерархических уровней. Пример наличия информации На иллюстрации с египетскими иероглифами представлены рисунки, которые можно увидеть в гробницах фараонов или на обелисках древнего Египта. Содержат ли они какие-либо сведения или же это всего лишь нечто вроде узора на обоях? На этот вопрос не было ответа более 1400 лет. Но ситуация резко изменилась в июле 1799 г., когда солдаты Наполеона нашли возле города Розетты, расположенного в дельте Нила, стелу из чёрного базальта. На поверхности размером с обычную столешницу был выбит идентичный по смыслу текст на трёх языках – в том числе египетскими иероглифами. Розеттский камень сыграл ключевую роль в дешифровке иероглифов. Только после расшифровки значения всего текста можно было с уверенностью сказать, что иероглифы действительно содержат информацию. Четыре информационных закона природы (ИЗП) ИЗП-1: Материальная величина не может произвести величину нематериальную. ИЗП-2: Информация есть величина нематериальная. ИЗП-3: Информация не может возникнуть в статистических процессах (т.е. в процессах, не управляемых интеллектом). ИЗП-4: Информация может исходить только от разумного отправителя.[4] Информация присутствует во всех живых клетках В молекулах ДНК живых существ мы находим наивысшую известную нам плотность записи информации. Продемонстрируем этот факт на следующем примере. Представим себе булавочную головку (диаметр = 2 мм), состоящую из материала молекулы ДНК, а теперь зададимся вопросом: Какой высоты должна быть стопка книг (среднего карманного формата), если в них напечатать тот же объём информации, записаннный таким же типом кодирования? Высота этой стопки будет в 500 раз больше, чем расстояние от Земли до Луны, т.е. это составит 500 х 384 000 км = 192 000 000 км! Когда речь идёт о доказательствах, следует чётко различать между собой два типа доказательств – жёсткие [неизменяемые] и «податливые» [поддающиеся изменениям] доказательства:[5] Жёсткие доказательства[6] неопровержимы. Они известны нам из математики; к этой же категории относятся и законы природы. Так, например, неопровержим закон природы, согласно которому тепло никогда не передаётся от более холодного тела к более тёплому. Математическая теорема Пифагора для прямоугольных треугольников (a2 + b2 = c2) также является неопровержимой. «Податливые» [изменяемые] доказательства,[7] встречающиеся, например, в юриспруденции и в исторических науках, в принципе – благодаря более надёжным источникам – опровергаемы. Мысли Бога неизмерирмо превосходят мысли человеческие (Книга пророка Исайи 55:9) и Он не может быть доказуем во всей своей полноте. Однако с помощью информационных законов природы мы можем тем не менее доказать некоторые из его характеристик – его существование, его вечную природу, его всемогущество и его всеведение, причём сделать это в форме жёстких неопровержимых доказательств. В контексте данной статьи нас интересует в первую очередь доказательство существования Бога. Это доказательство звучит так: Поскольку во всех формах жизни мы обнаруживаем код (молекулы ДНК или РНК), а также все другие уровни информации, то мы однозначно находимся в дефиниционном поле информации. Таким образом, на основании 4-го информационного закона природы мы можем заключить: этот установленный факт требует ультимативно и безусловно наличие разумного отправителя! Данное доказательство существования Бога одновременно является доказательством ненаучности атеизма как системы философских и научных взглядов и убеждений. Идея макроэволюции также может быть опровергнута с помощью информационных законов природы.[8] Третье доказательство существования Бога – «пророческо-математическое» Из 3268 уже исполнившихся пророчеств Библии здесь мы рассмотрим только два.[9] Пророчество о рассеянии израильского народа, о чём Бог объявил задолго – через пророка Моисея (Второзаконие 28:64–65), а затем, спустя века, пророческое обещание через пророка Иеремию (16:14–15), что Он же и вернёт свой народ обратно на землю предков. Исполнение пророчеств. Рассеяние началось в 70-м году нашей эры – после разрушения римлянами Иерусалима. А в 1948 году – с основанием государства Израиль – свершилось предсказанное за несколько тысячелетий пророчество Библии о возвращении израильского народа на историческую родину. В этом отношении Библия – исключительная книга, не имеющая аналогов в истории человечества, поскольку доказано, что она содержит чрезвычайно высокое число исполнившихся пророчеств. Это предоставляет нам уникальный критерий с помощью точных наук, а именно методом математического моделирования, проверить истинность Библии. Интересно, что в Библии Бог Сам неоднократно предлагал проверить Его через пророчества и их исполнение, которые должны подтвердить нам факт Его существования и Его всемогущества. В качестве математической модели мы используем необычайно большое скопление чёрных муравьёв, среди которых находится только один красный муравей. Нетрудно догадаться, что чем больше будет чёрных муравьёв, тем меньше вероятность случайно вытянуть из них этого красного муравья. Теперь возникает вопрос: Сколько должно быть чёрных муравьев, чтобы вероятность случайно выбрать из них единственного красного муравья была бы точно такой же, как и вероятность случайного исполнения 3268 пророчеств? Если бы нам пришлось угадывать, то мы могли бы представить себе, что таким количеством муравьёв можно было бы заполнить целое озеро Байкал или, возможно, объём всего земного шара. Однако сделанный математический расчёт показывает, что даже всей нашей невообразимо огромной вселенной, до краёв заполненной чёрными муравьями, было бы всё ещё недостаточно. Фактически требуемое количество вселенных в числовом выражении составляет абсолютно непостижимый результат: 10 в степени 896 (10896)! Что означает такое громадное количество вселенных (т.е. единица, за которой следует 896 нулей), плотно заполненных муравьями? В коротком видеоролике под названием «Муравей в квадрате» сделана некоторая попытка проиллюстрировать это.[10] Итак, вероятность w того, что 3268 пророчеств Библии могли исполниться случайно, практически равна нулю, а именно: w = 0,5·0,5·0,5·…·0,5· (т.е. число 0,5, помноженное на само себя 3268 раз) = 0,53268 = 1,7·10-984 = 0,000…17 (т.е. 983 нулей после запятой).[11] Другими словами, сделанное допущение о том, что пророчества Библии могли исполниться случайно и что за ними не стоит Бог, является ошибочным. Результаты этих математических вычислений уходят в такие запредельные, гипергигантские, трансастрономические сферы, что наш разум и наше воображение оказываются просто не в состоянии адекватно оценить масштабы смоделированной реальности. Этот достойный изумления результат можно кратко резюмировать так: «Пророческо-математическое доказательство» подтверждает существование всезнающего и всемогущего Бога, который идентичен Богу Библии.[12] ТРИ ВАЖНЫХ ВЫВОДА 1. Библия от Бога и она истинна Никто из людей не в состоянии сформулировать столько пророчеств, касающихся судеб мира, народов и отдельных личностей – часто на столетия вперёд, – которые потом исполнились бы все без исключения. Библия богодухновенна: её настоящими авторами являются всезнающий и всемогущий Бог (2-е послание Павла Тимофею 3:16), Его Сын Иисус Христос (Послание Павла галатам 1:12) и Святой Дух (2-е послание Петра 1:21). Поэтому вся Библия истинна. Вот почему апостол Павел убеждённо во всеуслышание сказал о ней: «Я верю всему, что записано...» (Деяния святых апостолов 24:14, Библия, нов. русск. перев.). В видеодокладе «Иисус Христос по ту сторону пространства и времени» со множеством графических иллюстраций я раскрываю важные вопросы о Боге-Отце и об Иисусе Христе: Есть ли в Библии упоминания о многомерности пространства? Почему Бог для нас невидим, но может видеть нас? И какие пророчества о последнем времени даёт нам Сам Иисус Христос?[13] 2. Нет иного Бога, кроме Бога Библии Ни одно из доказательств существования Бога, выдвинутых в истории прежде, не относится к какому-либо конкретному Богу. Все они настолько общи, что каждая религия может трактовать их в свою пользу. В отличие от них, пророческо-математическое доказательство существования Бога указывает исключительно на Бога Библии и его Сына Иисуса Христа. Доказательство такого рода не может быть предъявлено ни для одного из богов других религий! 3. Доказана научная несостоятельность атеизма Выше мы смогли тремя способами доказать научную несостоятельность атеистической системы взглядов. В одном из Псалмов Библия даёт определение атеистическому типу мышления: «Сказал безумец в сердце своем: „Нет Бога“» (Псалтирь 13:1, Библия, нов. русск. перев.). Так что атеизм не только научно необоснован, но и, к сожалению, приводит своих адептов и последователей к вечному проклятию: «Тот, кто поверит и примет крещение, будет спасен, а тот, кто не поверит, будет осужден» (Евангелие от Марка 16:16, Библия, нов. русск. перев.). С помощью рассмотренных выше научных доказательств мы смогли получить однозначные ответы на три фундаментальных вопроса, принципиально важных для нашей будущности в вечности: 1) Бог существует. 2) Вся Библия истинна. 3) Этот истинный Бог есть не кто иной, как Бог Библии.[14] Значит ли это, что благодаря новым познаниям мы уже спасены и нас ждёт в вечности безопасное место в прекрасном раю? Ответ – НЕТ! Однако добрая весть заключается в заголовке следующего раздела: СПАСЕНИЕ ДОСТУПНО КАЖДОМУ, КТО ЭТОГО ХОЧЕТ! Данная статья написана не для критики кого-бы то ни было. Нами движет только одно желание – предупредить о тех путях, которые могут привести к вечной погибели, и сообщить читателям радостную весть о том, что в этой жизни спасение возможно для каждого человека – если только он сам этого захочет! У апостола Иоанна в сжатом виде говорится о том определяющем значении, какое имеет для всех нас Евангелие: «Бог послал Сына [Иисуса Христа] в мир не затем, чтобы осудить мир, но чтобы спасти мир через Него. Верующий в Него не будет судим. Кто же не верит, тот уже осужден, потому что он не поверил во имя единственного Сына Бога» (Евангелие от Иоанна 3:16-17, Библия, нов. русск. перев.). По воле Бога мы созданы как вечные создания, чье существование никогда не прекратится. За завесой смерти есть только два местопребывания – рай и ад. Первое – неописуемо прекрасно, другое же – непредставимо ужасно. Бог ясно выразил в Библии Своё желание, чтобы мы в своё время оказались рядом с Ним – в прекрасном Небесном царстве. Для этого людям нужен Спаситель – Иисус Христос. Именно Он открыл нам дверь в рай, принеся Свою жизнь в искупительную жертву за нас. Он хочет освободить нас от вины, которую несёт перед Богом каждый. Человеку остаётся сделать только один шаг навстречу: принять для себя Его очистительную жертву. Если вы хотите Спасения и вечной жизни в будущности, вам надо оставить прежние пути без Бога и доверить Ему свою жизнь. Вы можете начать новую жизнь прямо сейчас – с помощью одной молитвы, которая называется молитвой покаяния. Она звучит, примерно, так: «Дорогой Иисус Христос, мой Господь! До сих пор я жил так, как будто Тебя и нет. Я впервые обращаюсь к Тебе с молитвой. Я знаю теперь, что есть ад и есть рай. Прошу Тебя: спаси меня, пожалуйста, от ада, куда я иначе попаду за свои грехи, в первую очередь, за своё неверие. Я хочу однажды быть с Тобой в раю навеки. Я знаю, что не могу попасть туда своими собственными усилиями, а только через веру в Тебя. За то, как я жил до сих пор, я не смогу устоять перед последним судом Божиим. Поэтому прошу Тебя: прости мне всю вину! Я искренне каюсь в своих грехах. Стань отныне моим Господом, за которым я с радостью последую, и дай мне послушное сердце. Благодарю Тебя за то, что Ты услышал меня. Я верю Твоему обещанию, что, обратившись к Тебе, я приобрёл вечную жизнь и буду однажды с Тобой в раю. Аминь!» Если ваша молитва была искренней, то вы можете быть уверены, что с этого самого момента Иисус Христос принял вас: ведь Он обещал принять каждого, кто обратится к Нему (Евангелие от Иоанна 6:37)![15] Теперь вы стали Его последователем и Он будет играть главную роль в вашей жизни. Это решение полностью изменит вашу жизнь. На новом пути вам смогут помочь четыре ориентира: 1) Начните с регулярного чтения Слова Божьего – Библии. Это единственная в мире книга, авторизованная Самим Богом. Библия является основным руководством для нашей жизни в этом мире и для перехода в жизнь вечную. 2) Отведите время для ежедневного общения с Господом: делитесь с Ним своими радостями, при необходимости просите о помощи. В молитвах мы обращаемся к Богу-Отцу и к Иисусу Христу, Сыну Божьему. 3) Применяйте то, что сказано в Библии, на практике. 4) Ищите общения с теми, кто так же осознанно обратился ко Христу. Найдите себе христианскую общину, где сможете возрастать как христианин. Д-р техн. наук, профессор Вернер Гитт, учёный-информатик _____________________________________ [1] См.: Вернер Гитт. Этот удивительный мир – человек. Билефельд: CLV-Verlag, 1999, стр. 80-89. PDF (русск.): https://bruderhand.de/download/Buecher/PDFs/255396_faszination-mensch-russisch_download.pdf [2] См.: Robert Ornstein, Richard F. Thompson. The Amazing Brain. Boston: Houghton Mifflin, 1984. [3] Werner Gitt. Information – Der Schlüssel zum Leben [Вернер Гитт. Информация – ключ к жизни], Bielefeld: CLV-Verlag, 6. erweiterte Auflage, 2018, стр. 96-98. Werner Gitt. Without Excuse (Information – Der Schlüssel zum Leben), Atlanta: Creation Book Publishers. First edition, 2011. ISBN 978-1-921643-41-5. См. также: Вернер Гитт. Законы природы опровергают теорию эволюции. Wienhausen: Bruderhand-Medien, 2018. PDF бесплатно (русск.): https://bruderhand.de/download/Traktate/PDFs/131-1-Widerlegung-Russisch-L.pdf Вернер Гитт. В начале была информация. Симферополь, Диайпи, 2008. – 352 с. PDF бесплатно (русск.): https://equalibra.org/ru/book/v-nachale-byla-informatsiya [4] В оригинале используется термин из информатики Sender – «отправитель». Здесь и далее прим. переводчика. [5] Данная типологизация впервые введена автором в 2018 г. в 6-м, расширенном издании его фундаментальной монографии «Информация – ключ к жизни». См.: W. Gitt. Information – Der Schlüssel zum Leben, стр. 472-476. [6] В оригинале употреблено нем. hart [харт] – «жёсткий; стабильный; устойчивый»; здесь в значении «неизменный, постоянный». [7] На языке оригинала (нем.) прилагательное weich [вайх] «мягкий; податливый» происходит от глагола weichen [вайхен] – «уступать место перед превосходством чего-/ кого-либо); терять своё действие». [8] Вернер Гитт. Законы природы опровергают теорию эволюции. Wienhausen, Bruderhand-Medien, 2020. PDF бесплатно (русск.): https://bruderhand.de/download/Traktate/PDFs/131-1-Widerlegung-Russisch-L.pdf [9] Finis Jennings Dake. Dake’s Annotated Reference Bible, Lawrenceville, Georgia, 30245, 1961, p. 521. [10] Ameise hoch zwei [Муравей в квадрате]. Видеоролик (нем.): wernergitt.de/ameise [11] Подробнее: В. Гитт. Ибо так написано. Bielefeld, CLV-Verlag, 2012, с. 167-208. PDF бесплатно (русск.): https://bruderhand.de/download/Buecher/PDFs/256241_so-stehts-geschrieben-russisch_download.pdf [12] W. Gitt. Information – Der Schlüssel zum Leben, с. 301-323. [13] Видеодоклад (нем.) W. Gitt. Herr über Raum und Zeit. https://wernergitt.de/zeit В. Гитт. Иисус Христос – властелин пространства и времени. PDF бесплатно (русск.): https://bruderhand.de/download/Traktate/PDFs/139-1-Herr-ueber-Raum-Russisch-L.pdf [14] W. Gitt. Warum ich als Wissenschaftler der Bibel glaube [Почему я верю Библии как учёный]. Видеофильм (нем.): https://wernergitt.de/warum W. Gitt: Was uns die Schöpfung lehrt [Чему учит нас творение]. Видеофильм (нем.): https://bruderhand.de/schoepfung [15] В данной статье Библия цитируется по: • Библия Онлайн, 2003-2022. Русский синодальный перевод: https://only.bible/bible/rst78 • Библия Онлайн, 2003-2022. Новый русский перевод: https://only.bible/bible/nrt
12 Seiten, Best.-Nr.: 140-1
In dieser Biografie wird der Chinese Watchman Nee (1903–1972) nicht als makelloser Heiliger dargestellt. Vielmehr beschreibt der Verfasser ihn als Gläubigen, der sich als Student bekehrte und trotz mancher Irrwege und Charakterschwächen zu einem Beweis der verändernden und bewahrenden Macht Gottes im Leben von Christen wurde. Vielseitig begabt, stellt er sich ganz Jesus Christus, seinem Herrn, zur Verfügung. Nach der kommunistischen Machtergreifung in China wurde er in seiner 20-jährigen Haftzeit (1952–1972) angesichts der Repressalien eines totalitären Systems zu einem Beispiel christlicher Standfestigkeit. Die sogenannte »Kleine-Herde-Bewegung«, deren lebendige Gemeindepraxis bis heute in China und Taiwan zu finden ist, verdankt seinem Wirken wesentliche Impulse. Zahlreiche Bücher, die seit den 1950er-Jahren erschienen sind und auf entsprechende Vorträge von ihm zurückgehen, haben ihn auch im deutschsprachigen Raum bekannt gemacht. Ein Leben, das herausfordert, eigene Maßstäbe und Prioritäten zu überprüfen!
352 Seiten, Best.-Nr.: 256678
Es gibt wohl kaum eine Frage, die Menschen so sehr beschäftigt, wie gerade diese. Insbesondere taucht sie dann auf, wenn es um Gott geht. Für viele gilt: Wenn es einen liebenden und allmächtigen Gott gibt, dann dürfte es in dieser Welt kein Leid und keinen Tod geben! Ist diese Behauptung zutreffend? Logisch betrachtet kann es vier verschiedene Antworten auf die Frage geben, warum Gott Leid und Tod in dieser Welt zulässt: 1) Entweder will Gott das Leid beseitigen, aber er kann es nicht,2) oder er kann es und will es nicht,3) oder er kann es nicht und will es nicht,4) oder er kann es und will es. Doch welche Antwort ist die richtige? Genau das werden wir jetzt klären! Perché soffriamo? Questa è probabilmente una delle domande che più ci ossessiona. In particolare quando la rapportiamo a Dio. Molti pensano in questo modo: se esistesse un Dio amorevole e onnipotente, allora non dovrebbero esserci affatto sofferenza e morte in questo mondo! Non è così? Esaminiamo la questione. Quattro possibilità logiche Da un punto di vista logico, possiamo trovare quattro risposte al perché Dio permetta la sofferenza: 1) Dio vorrebbe eliminarla, ma non ne è in grado, 2) Oppure ne è in grado, ma non vuole farlo, 3) Oppure non ne è in grado, e nemmeno vuole farlo, 4) Oppure è in grado, e vuole farlo. Dunque, qual è la risposta giusta? Vediamo di chiarirla. Morte e sofferenza sono ovunque Morte e sofferenza accompagnano costantemente il nostro mondo, basti pensare ai disastri naturali dell’ultimo secolo (terremoti, tornado, inondazioni), e a quelli causati involontariamente dall’uomo (incidenti aerei e navali); conosciamo molto bene anche tutte quelle catastrofi provocate deliberatamente dall’uomo, come l’attacco terroristico alle Torri Gemelle dell’11 settembre 2001, con i suoi oltre 3000 morti, o gli innumerevoli attentati suicidi da parte degli estremisti islamici, o il massacro del Bataclan di Parigi del 13 novembre 2015, in cui 130 persone sono state brutalmente assassinate. Oltre a tutti questi orrori che compaiono nei titoli dei giornali, ognuno di noi, prima o poi, sperimenta la sofferenza in modo personale: che si tratti di un rifiuto, una perdita, una malattia, un incidente o la morte stessa. Alcuni neonati nascono con malformazioni, o muoiono dopo appena pochi giorni. Quando tutti questi fardelli diventano troppo pesanti, le persone si lamentano con Dio. Per affrontare il problema, vorrei innanzitutto contrapporre due visioni fondamentalmente diverse della storia. Due visioni opposte Visione 1 – la fede nell‘Evoluzione: secondo questa interpretazione, la terra ha milioni di anni, e la morte è una compagna costante della nostra storia. La sofferenza e la morte sono dichiarate alleate nella “creazione” della vita: solo attraverso la morte può nascere una nuova vita. Il microbiologo tedesco Reinhard Kaplan scrive: “L’invecchiamento e la morte “intrinseci” sono effettivamente dolorosi per l’individuo, soprattutto per l’essere umano, ma sono il prezzo per cui l’evoluzione ha potuto creare la nostra specie”. Visione 2 – la fede nella Creazione: La Bibbia si riferisce a Dio come Creatore. Egli ha giudicato tutto ciò che ha creato valutandolo come “molto buono”, termine che ricorre una sola volta (Bibbia: Genesi 1:31). Questa valutazione si riferisce all’intera creazione e quindi anche ai primi uomini, Adamo ed Eva. Dopo la caduta, l’uomo è diventato disobbediente a Dio e, nonostante gli avvertimenti dati da Dio, si è procurato morte, sofferenza e malattia. Così è entrata in vigore la legge “Perché il salario del peccato è la morte” (Romani 6:23). Il peccato e la morte sono quindi strettamente legati. Il peccato ha portato un intruso – la morte - in quello che prima era un mondo molto buono. Da allora, l’intera creazione è stata abbandonata alla decadenza e alla caducità. Quale di queste visioni è quella giusta? Una delle due deve essere logicamente quella sbagliata! Nelle cellule di tutti gli esseri viventi troviamo una quasi inimmaginabile quantità di informazioni. Queste sono necessarie per la formazione di organi e il controllo di tutti i processi vitali. Tuttavia, l’informazione non può essere creata solo dalla materia. Quando consideriamo le leggi naturali dell’informazione, l’intero edificio dell’evoluzione viene abbattuto. Pertanto, è sufficiente procedere dalla seconda visione: l’insegnamento biblico. Abbiamo trovato la causa della sofferenza e della morte, ovvero il peccato dell’uomo fin dai tempi di Adamo. È il peccato che spiega la sofferenza generale di questo mondo. Ogni dottrina che vuole spiegare il mondo senza partire dalla caduta dell’uomo è costruita su fondamenta false. Dobbiamo tenerlo bene a mente: È colpa nostra se il mondo è così com’è. L’intervento di Dio nelle catastrofi Abbiamo scoperto che sofferenza e morte sono una conseguenza del peccato. Ma che dire dei disastri naturali che non sono causati degli uomini? Pensiamo, ad esempio, all’alluvione dei fiumi Elba e Mulde nell’agosto 2002. In Giobbe 12:15 leggiamo: “Egli trattiene le acque, e tutto inaridisce; le lascia andare, ed esse sconvolgono la terra”. In Amos 3:6 i toni si fanno piuttosto drastici: “Piomba forse una sciagura sopra una città, senza che il SIGNORE ne sia l’autore?”. Allo stesso modo, Isaia 45:5a,7 dice: “Io sono il SIGNORE... Io formo la luce, creo le tenebre, do il benessere, creo l’avversità; io, il SIGNORE, sono colui che fa tutte queste cose”. Ci sorprende molto che Dio si presenti come la causa di disgrazie e calamità. In un primo momento, questa affermazione suscita il nostro orrore. Dio non solo permette che le disgrazie accadano, ma ne è addirittura l’autore. Questo non si adatta alla nostra idea riduttiva di “buon Dio”. Ma riflettiamo: lo stesso Dio ha causato un diluvio in cui milioni di persone sono annegate miseramente. Lo stesso Dio ha giudicato gli Amalechiti, spazzando via l’intera nazione e il suo bestiame (1 Samuele 15:2-3). Dio non fa nulla in maniera casuale. Egli ha una ragione per ogni cosa, e spesso annuncia i suoi giudizi con sufficiente anticipo per dare la possibilità di ravvedimento: “Poiché il Signore, DIO, non fa nulla senza rivelare il suo segreto ai suoi servi, i profeti” (Amos 3:7). Questo è ciò che Dio fece, ad esempio, prima del Diluvio (Genesi 6:7) o anche prima della caduta di Sodoma e Gomorra (Genesi 18). Lo stesso Dio pronuncia anche la condanna eterna per i malvagi (Apocalisse 21:8) – anche questa è prevista con largo anticipo (Marco 16:16b), in modo che non colpisca nessuno inaspettatamente. Ma in tutto questo, dobbiamo ricordare che questo Dio è l’amore in persona (1 Giovanni 4:16). È lo stesso Dio che “ha mandato il suo Figlio unigenito nel mondo affinché, per mezzo di lui, vivessimo (eternamente)” (1 Giovanni 4:9). La sofferenza dell‘individuo La Bibbia insegna che la sofferenza, incluso il peccato, fa parte del quadro generale di questo mondo. La sofferenza individuale del singolo, invece, non è sempre legata ai propri peccati. Guardiamoci bene dal dire a un malato o a una persona bisognosa che la sua situazione personale può essere causata dai suoi peccati. Dio ha permesso che Giobbe soffrisse, anche se era un uomo giusto. Giobbe, che ai suoi tempi era l’uomo più giusto della terra, sperimentò una sofferenza incredibile: perse tutti i suoi figli, i suoi servi e i suoi beni in un solo giorno. Inoltre, era afflitto da una malattia molto dolorosa. Dio non ha mai spiegato a Giobbe il motivo specifico della sua sofferenza, ma lascia che ogni lettore del Libro di Giobbe (nella Bibbia), sia “testimone oculare” di scene straordinarie che si svolgono dietro le quinte del cielo e che Giobbe non sospettava nemmeno. Dio aveva delle ragioni per permettere la sofferenza di Giobbe, ma non le ha rivelate né a Giobbe né a noi. Solo in pochissimi casi Dio spiega perché un individuo debba soffrire. Quando Gesù e i suoi discepoli passarono davanti a un uomo nato cieco, i suoi discepoli gli chiesero se la cecità dell’uomo fosse dovuta ai suoi peccati o a quelli dei suoi genitori. Gesù spiegò che l’uomo era nato cieco perché Dio potesse rendere visibile la sua onnipotenza attraverso la sua guarigione (Giovanni 9:1-7). Anania e Saffira invece sono morti dopo aver mentito pubblicamente alla Chiesa (Atti 5:1-11). La sofferenza a confronto con l’eternità Non si può considerare la sofferenza senza tener conto dell’eternità! L’apostolo Paolo trovava motivi per vantarsi della sua “fragilità”, cioè delle sue malattie, dei suoi dolori, delle sue perdite. Il resoconto delle sofferenze comprende torture, percosse, imprigionamento, lapidazione, naufragio, rapina, malattia, stanchezza, fame, sete e freddo (2 Corinzi 11:16-33). Le sue lettere mostrano che solo attraverso la risurrezione di Gesù Cristo è possibile per noi avere la vita eterna. Di fronte a questo, la sofferenza si riduce quasi all’insignificanza: “Infatti io ritengo che le sofferenze del tempo presente non siano paragonabili alla gloria che dev’essere manifestata a nostro riguardo” (Romani 8:18). Un amico, che a causa di diverse malattie soffre di un dolore intenso, mi ha scritto: “La mia consolazione per poter sopportare questa mondanità, è l’eternità”. Cosa fa Dio con la sofferenza e la morte? Quelli che accusano Dio di starsene seduto e di non fare nulla trascurano un’importante verità: in realtà, Dio ha già fatto tutto ciò che ci aspetteremmo da un Dio amorevole. Il Figlio di Dio, Gesù Cristo, si è fatto uomo e ha sopportato terribili sofferenze e una morte crudele al posto nostro. Il peccato di Adamo, infatti, aveva lasciato l’umanità in una terribile disperazione. Anche se il nostro corpo muore, abbiamo ancora un’anima immortale, perché Dio ha soffiato in noi il suo respiro (eterno!) al momento della creazione. Ciò che costituisce il nostro essere cosciente esisterà in eterno. Se Dio non avesse fatto nulla per il nostro peccato, saremmo rimasti eternamente separati da Dio, in uno stato di sofferenza permanente. Il piano di Dio era quello di mandarci suo Figlio Gesù, affinché potesse stare nella breccia per noi. Sulla croce del Golgota, si è fatto carico di ogni peccato immaginabile. Essendo l’unico senza peccato, è stato in grado di sopportarlo, colmando così il profondo abisso che il peccato aveva creato tra Dio e l’uomo. Grazie al suo atto salvifico, egli può ora dare la vita eterna a chiunque crede in lui (Giovanni 1:12; Efesini 2:8-9). Tutti coloro che credono nel Signore Gesù Cristo, che credono che Dio lo ha risuscitato dalla morte, e lo accettano come Eterno Salvatore passeranno l’eternità con Dio (1Corinzi 15:1-4). Esiste anche un luogo di separazione eterna da Dio. La Bibbia ci avverte che chi non crede in Cristo gusterà una “morte seconda”, cioè l’inferno, una separazione eterna e assoluta da Dio in un terribile tormento (Apocalisse 21:8). In Matteo 25:46 Gesù nomina entrambe le vie in un solo versetto: “Questi se ne andranno a punizione eterna; ma i giusti a vita eterna”. Non c’è contraddizione tra le due affermazioni “Dio è un Dio onnipotente e amorevole” e “il mondo è pieno di sofferenza e di male”. Cosa dovrebbe fare Dio per eliminare la sofferenza e la morte dal mondo? Ebbene, dovrebbe rimuovere la loro causa. La causa della sofferenza e della morte è il peccato. Così, dovrebbe rimuovere noi, autori del peccato, da questo mondo. Ma se ci lasciasse morire con una colpa non perdonata, ci resterebbe solo l’inferno come dimora. Non è questo che Dio vuole. Dal Suo amore, quindi, nasce il Suo piano: Lascio le persone nella sofferenza e nella morte durante la loro breve vita sulla terra, ma porto loro il messaggio salvifico del Vangelo. In questo modo viene data loro l’opportunità di sfuggire alle sofferenze eterne e di accettare l’invito al paradiso. Ne consegue una duplice scelta: “Chi crede in lui non è giudicato; chi non crede è già giudicato, perché non ha creduto nel nome dell’unigenito Figlio di Dio” (Giovanni 3:18). Le conseguenze per noi Dopo tutte le nostre riflessioni, torno alle quattro possibilità logiche menzionate all’inizio riguardo al comportamento di Dio. Avreste mai pensato che la n. 2 fosse la risposta giusta? Dio può eliminare la sofferenza, ma non vuole, perché è per la nostra salvezza. Chiedete al Signore Gesù Cristo il perdono di tutti i peccati. Accettatelo come vostro personale Creatore e Salvatore e seguitelo per poter sperare in una vita eterna senza sofferenze. Dir. und Prof. Dr.-Ing. Werner Gitt
10 Seiten, Best.-Nr.: 132-13
CD, Audio-Vortrag Der syrische Feldhauptmann Naamann Evangelistische Predigt Bibelstelle - Jakobus 4,17; Johannes 14,6; Apostelgeschichte 4,12 Laufzeit: 70 Minuten
Best.-Nr.: 955787
Naturgesetze sind immer und überall gültig. Sie verändern sich nicht. Wenn ein Naturgesetz nur durch ein Gegenbeispiel widerlegt werden kann, ist es kein Naturgesetz mehr. Von daher ermöglichen uns Naturgesetze, Projekte zu planen, die Statik von Brücken und die Umlaufbahnen von Satelliten zu berechnen. Mit ihnen sind wir auch in der Lage, neue Ideen zu beurteilen und wissenschaftlich eindeutige Schlussfolgerungen zu ziehen. Auch die Evolutionstheorie, die heute weithin vertreten wird, muss anhand der Naturgesetze beurteilt werden. Hält sie wissenschaftlichen Prüfungen stand? In dieser Ausarbeitung wollen wir der Frage nachgehen, ob die Evolutionstheorie mit den Naturgesetzen der Information vereinbar ist.
144 Seiten, Best.-Nr.: 681020
Wer die Bibel aufmerksam liest, stößt immer wieder auf Aussagen, die uns im 21. Jahrhundert bei aller wissenschaftlichen Erkenntnis schwer verständlich erscheinen. In Psalm 139,5 heißt es über Gott: „Von allen Seiten umgibst du mich und hältst deine Hand über mir.“ Ein Bibelleser in Deutschland freut sich über diese Zusage, aber gleichermaßen auch ein Australier auf der anderen Seite der Erde. Wie ist das möglich, gleichzeitig an allen Orten - ja sogar auf dem Mond - zu sein? Nachdem die Gesetzmäßigkeiten der mathematischen Dimensionen und die Eigenschaften des physikalischen Ereignishorizontes erarbeitet wurden, werden diese auf biblische Ereignisse angewandt - wie z. B. Engelerscheinungen, Auferstehung und Wiederkunft Jesu. Diese Analogien sind so einleuchtend, dass sie zu einem besseren Bibelverständnis verhelfen. Ein zentrales Anliegen des Buches ist es, auf den Retter Jesus hinzuweisen und durch ihn ewige Heimat zu finden.
128 Seiten, Best.-Nr.: 548494
Beinahe jeder denkt von sich, ein guter Mensch zu sein. Die einen sagen, dass sie fleißig waren und anderen geholfen haben. Andere verweisen darauf, dass sie keine ernsten Verfehlungen begangen haben und halten sich deshalb für gute Menschen. Doch die Frage, die Sie sich stellen sollten, lautet: Bin ich damit auch gut genug, um in den Himmel zu kommen? Sie können leicht herausfinden, ob Sie es sind, wenn Sie die zehn Gebote (2. Mose 20,1-17) durchgehen. Czy jesteś dobrym człowiekiem? Prawie każdy z nas uważa się za dobrego człowieka. Niektórzy mówią, że są pracowici i pomagają innym. Inni podkreślają, że nie popełnili żadnych poważnych wykroczeń i dlatego uważają się za dobrych ludzi. Pytanie, które powinieneś sobie zadać, brzmi: Czy to wystarcza, aby się dostać do nieba? Wiedz o tym, że: na to pytanie można odpowiedzieć po zapoznaniu się z Dziesięciorgiem Przykazań (2. Księga Mojżesza 20,1-17). 1. Ja jestem Pan, Bóg twój [...] Nie będziesz miał innych bogów obok Mnie. Czy zawsze Bóg był na pierwszym miejscu w twoim życiu? Pan Jezus powiedział: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej” (Ewangelia Mateusza 22,37). Taka miłość wykracza poza naszą miłość do rodziców, rodzeństwa i przyjaciół. 2. Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek […]. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył. Być może nie stworzyłeś dla siebie żadnego wizerunku bożka z drewna lub kamienia, ale w swoich myślach stworzyłeś błędny i nierzeczywisty obraz Boga. Fałszywy obraz takiego boga jest przeszkodą w dotarciu do Boga Żywego. 3. Nie nadużywaj imienia Pana, Boga Twego. Czy używałeś imienia Bożego, imienia Pana Jezusa jako przekleństwa lub bluźniłeś przeciwko Bogu? Biblia mówi: „Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa Imienia Jego” (2. Księga Mojżesza 20,1-17). 4. Pamiętaj, aby dzień święty święcić. Tak, jak Bóg stworzył świat w ciągu sześciu dni i odpoczął siódmego dnia, tak i my potrzebujemy jednego dnia w tygodniu jako dnia odpoczynku. Każda niedziela (dzień zmartwychwstania Pana Jezusa) powinna być poświęcona na Jego cześć. 5. Czcij ojca swego i matkę swoją. Nie przynosimy zaszczytu naszym rodzicom, jeśli jako dzieci odmawiamy im posłuszeństwa, źle o nich mówimy, gardzimy nimi lub pozostawiamy bez opieki w ich starości. 6. Nie będziesz zabijał. Mówisz, że nie byłbyś w stanie przekroczyć tego przykazania? Zastanów się, co Jezus powiedział na ten temat: „Słyszeliście, iż powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd. A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha (aram. pusty próżny), stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny” (Ewangelia Mateusza 5,21-22). Jan w swoim liście pisze: „Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie życia wiecznego” (1. List Jana 3,15). Dla Boga nienawiść w sercu człowieka jest tak samo zła, jak morderstwo. Złe nastawienie serca jest złamaniem tego przykazania. 7. Nie cudzołóż. Biblia mówi, że cudzołożnicy i wszetecznicy (ci, którzy uprawiali seks poza małżeństwem) nie wejdą do królestwa niebieskiego (1. List do Koryntian 6,9). Pan Jezus powiedział: „A Ja wam powiadam, że każdy, kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim” (Ewangelia Mateusza 5,28). Czy nigdy nie spojrzałeś pożądliwie na osobę płci przeciwnej? Czy zawsze pozostałeś wierny przysiędze małżeńskiej? 8. Nie będziesz kradł. Czy zabrałeś bez pozwolenia coś, co należy do kogoś innego (np. w pracy, w szkole, w domu, w Internecie itp.)? Być może były to tylko drobne rzeczy. Wartość skradzionego przedmiotu nie ma tu jednak żadnego znaczenia. 9. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Powiedz: ile morderstw trzeba popełnić, aby zostać mordercą? Tylko jedno! Podobnie ten, kto skłamał tylko raz, jest już kłamcą. Być może oszustwo i wyłudzanie pieniędzy nie są w twoim mniemaniu ciężkimi grzechami. Bóg widzi to inaczej. Pojedynczy grzech, niezależnie jakiego rodzaju, wystarczy, by oddzielić cię od Boga. 10. Nie pożądaj tego, co nie należy do ciebie, lecz należy do twojego bliźniego. Nigdy nie powinniśmy pożądać czegoś, co jest własnością innej osoby, np. domu, samochodu czy pieniędzy itp. Również kobiety, która jest w związku małżeńskim z innym mężczyzną. Nie powinniśmy zazdrościć innym ich powodzenia w życiu, ale bądźmy zadowoleni z tego, co mamy. Czy zachowałeś to przykazanie? Bilans Kto z nas może powiedzieć, że nie złamał żadnego z tych przykazań i jest niewinny? Biblia stwierdza: „Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” (List do Rzymian 3,23). Czy dostrzegasz powagę swojej sytuacji? Czy nie powinieneś przyznać, że zgrzeszyłeś i jesteś winny przed Bogiem? Czy nie dręczy cię myśl, że zgrzeszyłeś przeciwko samemu Bogu? Biblia mówi, że z powodu naszych złych uczynków i wrogiego usposobienia wobec Boga staliśmy się Jego wrogami (List do Kolosan 1,21) i „gniew Boży ciąży na nas” (Ewangelia Jana 3,36). Niektórzy ludzie myślą, że dobry Bóg popatrzy na nasze grzechy „przez palce”. To jest niemożliwe! Wyobraźmy sobie sędziego, który po prostu przymknąłby oko na popełnione przestępstwa i przypadki przemocy. Czy można by go nazwać dobrym sędzią? Absolutnie nie! Taki sędzia byłby niesprawiedliwym, a może nawet skorumpowanym urzędnikiem! Bóg nigdy nie będzie takim sędzią. Ukarze On kiedyś wszystkich morderców, złodziei, cudzołożników, kłamców, czarowników, bałwochwalców, bluźnierców itd. Miejscem kary będzie piekło, miejsce wiecznego oddzielenia od Boga (Objawienie Jana 21,8). Prawdziwa miłość Bóg nie chce, abyś był wiecznie zgubiony. On jest bogaty w miłosierdzie i współczuje ci. Dlatego dał ci możliwość, abyś mógł otrzymać przebaczenie swoich grzechów. Zaprasza cię, abyś przyszedł do Niego i przyjął Jego przebaczenie i życie wieczne jako dar. Wyobraź sobie, że stajesz przed sędzią z powodu popełnienia kilku poważnych przestępstw. Wszystkie dowody są przekonujące, twoja wina została udowodniona, a dobrymi uczynkami z przeszłości nie możesz zrekompensować swoich przewinień. Kara sądowa to: 2 000 000 złotych grzywny lub kara pozbawienia wolności. Masz jednak tylko kilkaset złotych i dlatego nie jesteś w stanie zapłacić tak wysokiej kary. Teraz wyobraź sobie następną sytuację: Na sali sądowej siedzi obca osoba, która przysłuchiwała się całemu procesowi. Po ogłoszeniu wyroku nieznajomy postanawia wziąć na siebie cały twój dług. Płaci grzywnę, sąd przyjmuje ją, ponieważ prawo zostało dopełnione i ogłasza, że jesteś wolny. Czy to nie byłoby wspaniałe? Dokładnie to samo Bóg uczynił dla ciebie blisko 2000 lat temu! Biblia mówi, że Bóg posłał swojego Syna, Jezusa Chrystusa na ziemię. Jezus w całym swoim życiu nigdy nie popełnił grzechu, był całkowicie nienaganny, a jednak wziął na siebie moje i twoje winy, umierając na krzyżu Golgoty. Biblia mówi: „Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł” (List do Rzymian 5,8). Jezus umarł na krzyżu za nasze grzechy. Bóg uznał i przyjął tę ofiarę, wzbudzając Go z martwych. Dlatego też Jezus może powiedzieć o sobie: „Ja jestem droga i prawda, i życie, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (Ewangelia Jana 14,6). Czy rozumiesz, jak bardzo Bóg cię kocha? Czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś winny przed Bogiem i potrzebujesz przebaczenia? Jeśli tak, to zrób to, o co prosi cię Bóg w Dziejach Apostolskich 3,19: „Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze”. Jeśli chcesz otrzymać przebaczenie, pokutuj, odwróć się od swoich grzechów i oddaj swoje życie Panu Jezusowi. Prawdziwe zaufanie Jest wielu ludzi, którzy „wierzą” że Jezus istnieje, jednak nie pokochali Go z całego serca i nie przyjęli Go jako swojego Zbawiciela. Pomiędzy wiedzą o tym fakcie a prawdziwym zaufaniem jest wielka różnica. Co to znaczy zaufać Jezusowi Chrystusowi? Oznacza to zaufać w takim stopniu jak skoczek spadochronowy, który wyskakuje z samolotu z wysokości 5 000 metrów nad ziemią i bez reszty powierza się możliwościom swojego spadochronu. Wiara w Jezusa jest podobna do takiego skoku – jest to krok zaufania. Musisz podjąć decyzję o odrzuceniu grzesznego życia i rozpoczęciu życia z Jezusem. Zwróć się do Niego, aby przebaczył ci twoje grzechy, wszedł do twojego życia i przejął nad nim kierownictwo. „Tym zaś, którzy Go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego” (Ewangelia Jana 1,12). Jeśli chcesz uczynić ten krok, zwróć się do Pana Jezusa w prostej modlitwie. Możesz to uczynić w ten sposób: „Panie Jezu Chryste, dziękuję Ci, że umarłeś na krzyżu za moje grzechy. Zdaję sobie sprawę, że potrzebuję Ciebie. Proszę, przebacz mi wszystkie moje grzechy, których żałuję z całego serca. Panie Jezu, dziś wybieram Ciebie. Pragnę, aby od tej chwili moje życie należało do Ciebie. Proszę Cię, abyś teraz wszedł w moje życie. Powierzam się Tobie. Przejmij prowadzenie dalszego mojego życia. Biblia mi mówi, że każdy, kto Ciebie przyjmie, staje się dzieckiem Bożym. Wierzę w to. Dziękuję Ci, że będziesz mnie prowadził w moim życiu i dlatego mogę być dzieckiem Boga. Amen”. Wysłuchanie modlitwy przez Boga nie jest uzależnione od określonych sformułowań. Ważne jest, abyś był w niej szczery. Decyzja o wyborze Jezusa jest sprawą serca. Gdy przyjmiesz Jezusa do swojego życia, Bóg zmieni twoje wnętrze. Będziesz inaczej myślał i odczuwał. Bóg da ci nową siłę do twojego życia. Czytaj codziennie Słowo Boże i bądź posłuszny jego wskazówkom. Być może nie znasz jeszcze wszystkich odpowiedzi na swoje pytania. Pamiętaj jednak, że nie musisz znać wszystkich funkcji spadochronu, aby móc go używać. W sytuacji awaryjnej lepiej jest szybko sięgnąć po niego, niż najpierw rozpocząć kurs skoków spadochronowych. W przeciwnym razie można to zrobić zbyt późno i wejść do wieczności zupełnie nieprzygotowanym. Proszę Cię, nie odkładaj decyzji o wyborze Jezusa na później. Nie wiesz, ile masz jeszcze na to czasu.
8 Seiten, Best.-Nr.: 38-20
Was könnte geschehen, wenn wir Gott beim Wort nähmen? In dieser Robinsonade erzählt der Evangelist Siegfried Korzonnek in literarischer Form die Geschichte eines Mannes, der – verschollen auf einer einsamen Insel – ein Buch namens „Bibel“ findet. Ergriffen durch die Botschaft, die er darin vorfindet, verlässt er die Insel und macht sich auf in die Welt. Wo immer er Menschen begegnet, geschieht fortan geistliche Erweckung.
224 Seiten, Best.-Nr.: 662843
Bestellen Sie hier Manfred Röselers Bibelgrundkurs „Neues Leben mit Jesus“ Bd. 1 und 2 im günstigeren Paket und sparen Sie 2,00 €. Während der erste Teil die Grundlagen für das persönliche Leben mit Jesus liefert, wird im zweiten Teil eher das Leben in der Gemeinschaft mit anderen Christen beleuchtet. Wer diesen Bibelgrundkurs (Bd. 1 und 2) durchgearbeitet hat, wird eine gute Grundlage für ein siegreiches und fruchtbringendes Leben als Christ haben, doch er wird auch merken, dass es noch sehr viel darüber hinaus zu lernen gibt. Wichtiger als alles Wissen aber ist, dass wir auch tun, was wir erkannt haben. Darum: Möge dieser Bibelgrundkurs uns in Bewegung bringen für Jesus! Die Bücher wurden mit strapazierfähiger Fadenheftung gebunden. Somit können sie gut aufgeschlagen werden, um darin zu schreiben.
insgesamt 360 Seiten, Best.-Nr.: 660840
Uns allen hat der Schöpfer die Ahnung der Ewigkeit ins Herz gelegt. Wir wissen darum, dass der Tod nicht den Schlussstrich unter unser Leben setzt. Darum gibt es auch kein Volk auf dieser Erde, das nicht irgendwelche Jenseitsvorstellungen entwickelt hat. Wir wollen aber nicht irgendwelchen Ideen, sondern der Wahrheit folgen. Kein Religionsgründer konnte von sich sagen: „Ich bin die Wahrheit!“, weil keiner von ihnen aus der jenseitigen Welt kam. Jesus ist der einzige, der aus dem Himmel kam, Mensch wurde, für unsere Verfehlungen den bitteren Tod am Kreuz starb, am dritten Tag von den Toten auferstand und in den Himmel zurückkehrte. Nur er konnte dieses außergewöhnliche Wort an uns richten: „Ich bin der Weg, die Wahrheit und das (ewige) Leben, niemand kommt zum Vater denn durch mich“ (Johannes 14,6). Damit sagt er uns: Er ist die Wahrheit in Person. Er selbst ist die Quelle des Lebens. Er allein ist der Weg in das Vaterhaus Gottes. Dieses Buch möchte Sie ermutigen, diesem Jesus zu folgen. Dann haben Sie den gefunden, der Sie grenzenlos liebt und Ihnen das Himmelreich schenken will.
92 Seiten, Best.-Nr.: 548528
Was sagt uns die allererste Zeugin der Auferstehung?Die Bibel ist voller außergewöhnlicher Geschichten, die nirgends ihresgleichen finden. Das Besondere dabei ist, dass die Großtaten Gottes stets in Augenzeugenberichte eingebettet sind. Menschen aus einer Spanne über 1500 Jahren berichten, was sie mit Gott und seinem Sohn Jesus Christus erlebt haben. Mose führ das Volk Israel durch die Wüste und war Zeuge, wie Gott ein Millionenvolk mit Wasser und Speise versorgte. Jesus erweckte Lazarus zum Leben. Die Bücher der Welt würden nicht ausreichen, alle Taten Gottes ausführlich festzuhalten. In diesem Buch kommt eine ganz besondere Zeugin aus der Bibel umfassend zu Wort. Es ist Maria Magdalena, die etwas erlebt hat, was in der gesamten Weltgeschichte einmalig ist. Als Allererste begegnete sie den vom Tode auferstandenen Jesus Christus. In der ihr eigenen lebendigen und fantasievollen Erzählweise greift Jasmin Yildiz die biblischen Berichte auf und gibt sie in spannenden Dialogen - insbesondere mit Jesus – an den heutigen Leser weiter. Durch die vielen Fragen, die Maria Magdalena stellt, nimmt sie die Position des heutigen Zeitgenossen ein, der nach dem Sinn des Lebens und nach Gott fragt. Es wird ganz deutlich, was das Evangelium ist und dass nur durch Jesus das Himmelreich erreicht werden kann. Dies ist ein Buch für jedermann, darum sollte es auch von jedermann gelesen werden.
96 Seiten, Best.-Nr.: 548316
Seit Menschengedenken zettelt der Mensch Kriege an. Betrachten wir die Geschichte, kommen wir zu dem Schluss: Irgendetwas stimmt hier nicht! Vorgaben für unser Leben finden wir in den Religionen und Ideologien dieser Welt. Doch funktionieren sie? Wie können wir das Virus in uns besiegen? Erfahren Sie mehr darüber in dieser Schrift! Esiste un vaccino contro la guerra? Da quando si ha memoria, l‘uomo ha sempre causato le guerre più terribili. Se guardiamo alla storia umana, arriveremo alla conclusione che „c’è qualcosa che non va“. E la cosa spaventosa è che : non impariamo mai! La Prima guerra mondiale è stata di una crudeltà insuperabile, ed è costata la vita a 17 milioni di persone. Giovani uomini e padri di famiglia sono saltati in trincea a combattere, ed erano pronti ad accoltellare altri giovani e padri di famiglia, sempre che riuscissero a superare i proiettili riuscivano e a raggiungere la trincea nemica. Ventun anni dopo è successo di nuovo. La Seconda guerra mondiale è finita con 60 milioni di morti e una distruzione di città come mai si era vista prima d’ora. E adesso vediamo le stesse immagini disumane in Siria e anche in Europa. Cos’è successo? Un virus della mente Le guerre cominciano sempre nella testa di alcune persone. Hanno chiaramente una provenienza mentale. Si tratta quindi di un „virus della mente“ che porta a questa malattia chiamata „guerra“? Questo virus si trova già in noi? Molti tornano la sera stanchi dal lavoro e guardano il notiziario. E dopo cosa ci sarà? Forse qualche film giallo? I nostri giovani passano parecchio tempo a giocare al computer. Ma a cosa giocano? Principalmente giochi riguardanti la morte. Che siano giochi al computer o serie tv, si tratta sempre omicidi o uccisioni, e tutto questo „per rilassarci“, o almeno così diciamo. La ricerca di un vaccino Per rimanere in questo esempio: fin quando ci sarà questo virus della mente, le persone cercheranno sempre di trovare un vaccino adatto. Ma questo vaccino non può essere materiale. Deve essere un vaccino di entità simile. Lo si ricerca di solito in due aspetti : ideologie e religioni. Le religioni sono abbastanza diverse tra di loro in ciò che insegnano. Ma tutte hanno qualcosa in comune: danno istruzioni sul comportamento delle persone. Queste istruzioni comprendono spesso preghiera, meditazione e regole per il digiuno, liturgie, viaggi di pellegrinaggio e molte altre che si adattano alle norme della suddetta religione. Il loro scopo è di instaurare la pace – se non in questa vita, allora in quella futura. Similmente è con le ideologie, come ad esempio, conservatorismo, liberalismo e socialismo. Anche queste, riguardano regole sul comportamento delle persone, e hanno anche la pace come scopo finale. Nel conservatorismo ci si attiene ai valori e alle aspettative tramandati dal passato. Le novità vengono trattate con un certo scetticismo. Nel conservatorismo viene richiesto un comportamento che sia accettato dalle tradizioni sociali, dalle convinzioni e dalle autorità al comando. Nel liberalismo si cerca invece di avere un ordine economico, politico e sociale che sia libero. È sinonimo di autodeterminazione, da cui i concetti comportamentali della democrazia moderna, inclusa la competizione libera, si sviluppano. Il socialismo cerca di mitigare le disparità sociali che sorgono a causa di questa competizione libera, in nome dell’uguaglianza, della libertà e della solidarietà. Per rinforzare questo ci sono anche certe linee guida di comportamento – fino ad arrivare all’estremo, con l’omologazione forzata delle classi sociali. La cosa tremenda è che questi vaccini non forniscono immunità. Le guerre continuano ad esserci, in crescente numero e brutalità. La cosa principale da notare è che tutti questi ben intenzionati vaccini sono “vaccini comportamentali”, basati su idee, tradizioni o insieme di valori, prescrivono una certa struttura comportamentale. Quanto sono efficaci questi vaccini? Falliscono tutti. E le guerre continuano. Il vaccino definitivo Stando a questi fatti, la vera domanda è: c’è qualche problema con questi approcci comportamentali? A dispetto di questi modelli di comportamento, sembra sempre che la natura dell’uomo prevalga. A dispetto di tutte le regole umane, corruzione e sfruttamento avvengono in continuazione, e a dispetto di un’educazione religiosa, frodi e abusi abbondano. Anche se si cerca di curare tutte le malattie sociali e di livellare le disparità di classe, siamo stati anche in questo caso testimoni dell’orribile oppressione di intere nazioni. La “vaccinazione” marxista-leninista è costata la vita di 100 milioni di persone. Forse il “virus mentale” consiste nella natura intrinseca dell’uomo? È chiaro: se qualcuno può trarre un (presunto) vantaggio da bugie, corruzione, sfruttamento, oppressione e guerre, allora queste continueranno ad abbondare, a dispetto di qualsiasi vaccinazione. Ovviamente questo virus è l’ego. E adesso diventa più chiaro come mai tutti questi vaccini basati sul comportamento falliscono: essi non combattono assolutamente il virus. Lasciano la natura umana inalterata. Non dovremmo guardare quindi ad un vaccino che agisca sull’essenza dell’uomo piuttosto che sul comportamento? Non ci servirebbe un vaccino in grado di cambiare la natura umana? Sorprendentemente nessuna filosofia, ideologia o religione, ha elaborato questa idea. C’è una sola fonte di informazione su questo pianeta che afferma proprio questo principio. Questa fonte ci insegna che “se non diventi una nuova creatura non puoi sperimentare veramente la vita”, e che “nessun comportamento religioso aiuta, ma essere una nuova creatura”. E ancora “rimuoverò da voi il cuore di pietra e vi darò un cuore di carne. Metterò dentro di voi la mia natura, e creerò delle persone nuove da voi che manterranno i miei comandamenti – amore, giustizia e verità”. Ora, non sarebbe proprio questo il vaccino che stiamo cercando? Ma chi sta parlando qui? E che tipo di fonte è questa? La risposta è semplice, anche se per molti non lo sarà: solo il Creatore dell’uomo può cambiare la natura dell’uomo. Proprio questo affermano le fonti citate. Ed esse provengono dal Creatore dell’uomo e dell’universo. La vaccinazione definitiva Esiste davvero un vaccino in grado di agire nel nostro essere interiore? La fonte di informazione afferma di si. C’è però un problema: l’uomo egocentrico cammina contro la cosiddetta formazione del nuovo uomo: cioè contro l’amore, la giustizia e la verità. Nella memoria estesa, ognuno di noi ha ricordi dettagliati di tutta la sua vita. Qui le violazioni sono categorizzate sotto la voce “colpa”. Aggrapparsi alla colpa andrebbe in contrasto con la nuova natura. Quindi questa colpa prima di tutto deve essere eliminata. Ma c’è un altro problema: la nostra fonte di informazione ci dice che nessun essere umano può liberarsi dalla sua colpa da sé stesso – ad esempio seguendo delle regole precise di condotta morale o appartenendo ad una certa associazione. La ragione è la seguente: così come è grande il potere creativo di Colui che ha dato origine all’universo, sono anche alti gli standard che richiede. Nessuno può avvicinarsi al suo standard tramite sforzi umani. Ma allora come può essere raggiunta l’eliminazione della colpa? È facile: tramite un semplice atto di fede. Questo può avvenire con una preghiera come la seguente: “Signore Gesù, vengo a te. Ti confesso che ho peccato contro i tuoi comandamenti di amore, verità e giustizia. Per favore, perdona la mia colpa. Grazie che lo hai fatto. Entra nella mia vita. Affido la mia vita a te. Dammi la nuova natura.” Questa è l’esperienza di milioni e milioni di persone da 2000 anni a questa parte. Con questa preghiera si vive un’esperienza interiore che prima non poteva esserci. È una certezza che prima può essere flebile, ma poi diviene sempre più chiara: ho il perdono per i miei peccati. Sono diventato chi dovevo sempre diventare da sempre. Sono a casa. Ho trovato il senso della vita. È l’esperienza dell’assoluto amore di Dio. Gradualmente – questa è la crescita spirituale nel Cristiano – il comportamento esteriore cambia in modo tale da annientare sempre di più il nostro orgoglio. Il virus muore. Abbiamo visto: le regole di comportamento morale non sono abbastanza da riuscire ad evitare che gli uomini si infliggano sofferenza l’uno con l’altro. Quello che serve è un cambiamento nella natura della persona. Il fatto che questo cambiamento possa veramente essere sperimentato è il senso della vita cristiana. Non riguarda una religione, come veniva richiesto precedentemente e come non può avvenire tramite vecchio essere egocentrico. È l’esperienza di una nuova natura. Questo è l’effetto del cosiddetto “vaccino contro la guerra”. Quelli che portano in sé la nuova natura influenzeranno l’ambiente attorno a loro con le qualità che hanno acquisito: amore , giustizia e verità. Gesù insegna che è così che diventiamo la luce del mondo. Questo mondo maltrattato ha bisogno di luce! Vieni! È semplice: accetta Gesù nella tua vita con la preghiera descritta sopra. Sull’autore Sono nato in Namibia, e ho studiato fisica a Göttingen,Germania e San Diego,USA. Dopo aver lavorato al reparto di analisi di sicurezza di reattori fertilizzanti, sono stato impiegato per 20 anni nella compagnia spaziale Astrium Space Transportation (adesso chiamata Airbus Defence & Space), recentemente come vicedirettore tecnico, ora in pensione. Sono sposato e padre di due figli. Dopo una lunga ricerca sul senso della vita, l’ho trovato – sorprendentemente – nel vero senso dell’essere un cristiano. Ovviamente, desidero trasmettere questa informazione a tutti coloro che come me stanno ricercando il senso della vita. Albrecht Kellner
8 Seiten, Best.-Nr.: 54-13
Seit Menschengedenken zettelt der Mensch Kriege an. Betrachten wir die Geschichte, kommen wir zu dem Schluss: Irgendetwas stimmt hier nicht! Vorgaben für unser Leben finden wir in den Religionen und Ideologien dieser Welt. Doch funktionieren sie? Wie können wir das Virus in uns besiegen? Erfahren Sie mehr darüber in dieser Schrift! Y a-t-il un vaccin contre la guerre ? Aussi loin que l’on remonte dans le temps, l’homme a fomenté les guerres les plus terribles. Au vu de l’histoire de l’humanité, nous ne pouvons qu’arriver à la conclusion : quelque chose ne va pas. Ce qui est effrayant, c’est que nous n’en tirons aucune leçon ! La cruauté de la première guerre mondiale fut inégalée ; elle coûta la vie à environ 17 millions de personnes. De jeunes hommes, des pères de famille surgissaient des tranchées et empalaient d’autres jeunes hommes et pères de famille avec leurs baïonnettes, après avoir atteint la tranchée ennemie sous une pluie de balles. À peine vingt et un ans plus tard, on récidivait. La seconde guerre mondiale se terminait par la mort d’environ 60 millions de personnes et une destruction sans précédent de villes entières. Maintenant le même spectacle inhumain se présente à nos yeux en Syrie et même en Europe. Comment cela est-il possible ? Un virus mental Les guerres débutent toujours dans la tête de quelques individus. Elles sont clairement d’origine mentale. S’agit-il d’une espèce de « virus mental » qui causerait constamment cette « maladie » dévastatrice qu’est la guerre ? Ce virus se trouve-t-il déjà en nous ? Beaucoup rentrent le soir, fatigués du travail, et regardent les informations. Et ensuite ? Peut-être un film policier ? Nos jeunes passent beaucoup de temps aux jeux d’ordinateur. Mais quels sont ces jeux ? Il s’agit la plupart du temps de tuer ! Que ce soient des jeux d’ordinateur ou des séries télévisées – il est question de meurtres et de crimes – et tout cela pour nous détendre, du moins c’est ce que nous prétendons. La recherche du « vaccin » Pour garder cette image : depuis que ce virus existe, l’homme tente de lui trouver un vaccin approprié. Celui-ci n’est manifestement pas un vaccin matériel. Il faut qu’il soit de la même nature que la maladie, c’est-à-dire, lui aussi mental. On le recherche habituellement dans deux catégories : les idéologies et les religions. Les religions ont en général des caractéristiques très différentes les unes des autres. Elles ont cependant un aspect commun : elles donnent des directives au sujet du comportement humain. Ces directives comprennent souvent des prières, des instructions pour méditer ou jeûner, des liturgies, des pèlerinages et de nombreuses règles de conduite selon les religions correspondantes. Leur but est d’établir finalement la paix entre les hommes – sinon dans cette vie, du moins dans une vie à venir. Il en va de même pour les idéologies, comme par exemple le conservatisme, le libéralisme ou le socialisme. Là aussi, il s’agit de directives concernant le comportement humain. Elles aussi ont pour but une coexistence pacifique. Dans le conservatisme, on doit conserver des valeurs et des idées traditionnelles. Le scepticisme accompagne les idées nouvelles. Le conservatisme favorise un comportement déterminé par des traditions sociales, des convictions et l’importance de leaders. Quant au libéralisme, il ambitionne la liberté économique, sociale et politique. Il est pour l’autodétermination, d’où se sont développés les concepts de la démocratie moderne, ainsi que le libre jeu de la concurrence. Le socialisme s’en prend à l’inégalité sociale en prônant les principes de l’égalité, de la liberté et de la solidarité. Pour y parvenir, certaines règles de comportement sont à respecter – pouvant aller, sous des formes extrêmes, jusqu’à l’assimilation des classes. Ce qui est inquiétant c’est que tous ces « vaccins » bien intentionnés n’ont toujours pas apporté l’immunité ! Les guerres continuent d’éclater en nombre et brutalité toujours croissants. Il est important de constater que tous ces « vaccins » sont des vaccins « basés sur le comportement ». À partir d’une idée, d’une tradition ou d’une valeur, ils déterminent un certain cadre du comportement. Ces vaccins sont-ils effectifs ? Nous constatons qu’ils ont tous échoué. Le vaccin ultime Au vu de ces faits, la véritable question est de savoir si cette approche, basée sur le comportement, est fausse. Malgré toutes les règles de conduite possibles, il semble que la nature humaine l’emporte toujours. Malgré les idéaux humanistes, la corruption et l’exploitation se multiplient. Malgré l’éducation religieuse, la fraude et les abus abondent. Même en essayant d’abolir les abus sociaux et de niveler les différences de classes, on est témoin de terribles violations de nations entières. La « vaccination » marxiste-léniniste a coûté la vie à des millions de personnes. Le « virus mental » fait-il peut-être partie intègre de l’être humain lui-même ? De toute évidence, quand l’avantage supposé et espéré est assez grand, s’ensuivent mensonge, corruption, exploitation, tyrannie et guerre, et cela à l’encontre de toute vaccination. Le virus est le moi. Cela explique pourquoi tous les vaccins basés sur le comportement n’ont aucun effet : ils ne combattent absolument pas le virus ! Ils laissent la nature de l’homme inchangée. Ne devrions-nous pas plutôt chercher un vaccin focalisé sur la nature ? N’avons-nous pas besoin d’un vaccin qui change la nature de l’homme – l’essence de l’homme ? Il est étonnant de voir que, jusqu’à présent, aucune philosophie, idéologie ou religion n’ait eu cette idée. Et pourtant, il existe une source d’information unique sur cette planète qui dit exactement cela. Elle nous enseigne que nous avons besoin d’une nouvelle nature, non d’un comportement religieux, mais d’un changement de l’intérieur. C’est la Bible. Dans un passage de ce livre, Dieu dit qu’Il veut ôter notre nature de pierre et la remplacer par une nature en chair. Il veut nous faire don de sa propre nature de sorte que nous soyons capables de garder ses commandements : l’amour, la justice et la vérité. Voilà ce que serait une vaccination appliquée à la nature ! Mais comment savoir si la source de cette information est sûre ? La réponse est facile, même si pour l’un ou l’autre elle n’est pas familière. Seul Celui qui a conçu l’être humain est à même de changer sa nature. C’est l’information que nous donne Celui qui est à l’origine de l’homme, le Créateur de l’univers, Dieu. La vaccination ultime Une telle vaccination, qui produirait une transformation de notre nature humaine, est-elle vraiment possible ? La Bible l’affirme. L’être humain centré sur lui-même viole constamment les caractéristiques de cette nouvelle nature nommées plus haut : l’amour, la justice, la vérité. Dans la grande mémoire de données de chaque être humain, ces violations sont enregistrées sous le terme de « péché ». Ce péché doit tout d’abord être entièrement effacé. Mais notre source d’information prétend catégoriquement qu’aucun être humain ne peut réaliser l’élimination de son péché – par exemple en respectant certaines règles de conduite ou par l’appartenance à une institution. La raison en est la suivante : le standard de l’auteur de l’univers est à la hauteur de sa puissance créatrice. Aucun de nous ne peut l’atteindre par quelque effort que ce soit. Comment l’élimination du péché peut-elle être donc obtenue ? En principe, un seul être peut le réaliser : le Créateur lui-même. Et Il le fait ! C’est exactement le message central de cette source d’information qu’est la Bible. La manière dont Il le fait est facile à comprendre : le Créateur devait le faire là où le péché s’était produit : non au niveau d’anges ou d’animaux, mais au niveau de l’être humain. Il fallait qu’un être humain paie la dette des hommes à leur place. Nous le savons : cela a eu lieu il y a 2000 ans – en Jésus Christ à la croix. Comment agit cette vaccination ? Comment peut-on s’approprier personnellement le pardon du péché ? C’est facile : par un simple acte de foi. Cela peut se faire au moyen d’une prière telle que : « Seigneur Jésus Christ, je viens à toi. Je te confesse que j’ai péché. Je te prie de me pardonner mes fautes. Je te remercie de ce que tu l’aies fait dès maintenant. Viens dans ma vie, je te la remets. Accorde-moi ta nouvelle nature ! » Depuis 2000 ans, cette expérience a été faite par des millions de personnes. Après cette prière, une nouvelle expérience commence, inconnue jusqu’à présent. On acquiert une certitude qui se renforce toujours plus : j’ai le pardon de mon péché. Ma nature est maintenant celle qu’elle devait être. Je suis arrivé à la maison. J’ai trouvé le sens de la vie. C’est l’expérience concrète de l’amour de Dieu. Et peu à peu – cela va croissant – le comportement aussi se transforme vers le dépassement du moi. Le virus meurt. Nous avons vu que des règles de conduite ne suffisent pas pour empêcher les hommes de se nuire l’un à l’autre. Un changement de la nature humaine est nécessaire. Le fait que ce changement est possible, et qu’il peut être vécu concrètement, est le vrai sens du christianisme. Ce n’est pas une religion qui exigerait des modèles de conduite d’une vieille nature égoïste, incapable de les réaliser. C’est l’expérience d’une nouvelle nature. C’est cela l’effet du « vaccin contre la guerre ». Celui qui possède cette nouvelle nature influence de plus en plus son environnement avec les qualités de cette nouvelle nature : l’amour, la justice et la vérité. Jésus enseigne que c’est ainsi que nous devenons la lumière du monde. Ce monde meurtri a besoin de cette lumière ! Venez ! C’est un pas facile à franchir : acceptez Jésus dans votre vie au moyen d’une prière comme dans l’exemple plus haut. L’auteur Né en Namibie, j’ai fait des études de Physique à Gottingue/Allemagne et San Diego/USA. Après avoir travaillé dans l’analyse de la sûreté de réacteurs atomiques, j’ai été employé pendant plus de 20 ans dans une entreprise aérospatiale (Airbus Defense and Space) pour y finir en tant que directeur technique adjoint. Je suis marié et père de deux fils. Après avoir longtemps cherché le sens de la vie, je l’ai trouvé – à ma grande surprise - dans le véritable sens du christianisme. Mon grand désir est de transmettre cette information à tous ceux qui sont aussi à la recherche du sens de la vie.
8 Seiten, Best.-Nr.: 54-4